Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Jastrząbka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Jastrząbka. Pokaż wszystkie posty
Wdowa czy panna? - Regina Armatysowa z domu Kiełbasa

Wdowa czy panna? - Regina Armatysowa z domu Kiełbasa

Przez kilka lat pewną zagwozdkę stanowił dla mnie stan cywilny mojej 5xprababki. Akty metrykalne, w których była wymieniana nie dawały jednoznacznych odpowiedzi na pytanie o jej stan cywilny w chwili urodzenia jej córki Katarzyny. Do rozwiązania zagadki podchodziłam kilka razy, po kolei rozszerzałam zakres badań. Nadal wydaje mi się, że brak mi kilku elementów tej układanki, ale z posiadanych informacji wyłania się całkiem logiczna historia.

Katarzyna Kozioł z domu Kiełbasa


9 lutego 1836 roku w Nowej Jastrząbce parafii Lisia Góra związek małżeński zawarli moi 4xpradziadkowie po kądzieli. W akcie małżeństwa zapisano: Andrzej syn Macieja Kozioł i Anny Armatys 20-letni kawaler oraz Katarzyna córka Jana Armatys i Reginy Kiełbasa 20-letnia panna. Pod spisaną metryką dodano informacje: Oyciec i opiekun pozwalamy na weijście w śluby małżenskie małoletnym dzieciom. Nieumiejąc pisać znakiem Krzyża Ś. potwierdzamy x Maciey Kozioł x Jan Armatys
Z aktu wynika, że nowożeńcy urodzili się ok. 1816 roku. W 1820 roku w Nowej Jastrząbce urodziła się Katarzyna córka Jana Armatys i Elżbiety z domu Witosławskiej. Z tych wskazówek wynikało, że należy sprawdzić dwie możliwości:
1. Rodzicami Katarzyny byli Jan Armatys i Elżbieta Witosławska, a Regina Kiełbasa była jej macochą.
2. Jan Armatys był ojczymem Katarzyny, a tezę tą wspierało użyte w akcie małżeństwa słowo "opiekun".
Zabrałam się za sprawdzanie obu wariantów. Jan Armatys w 1807 roku poślubia wdowę Elżbietę Starzykową (po Macieju Starzyk). Kolejno rodzą się im dzieci: Zofia (*1809), Marcin (*1811), Regina (*1814), Józef (*1817) oraz Katarzyna (*1820). Przeglądając akty zgonu odnalazłam metryki dotyczące Marcina (+1813) oraz Katarzyny (+1822).  Dodatkowo w 1822 roku, miesiąc po śmieci Katarzyny umiera także Elżbieta Armatysowa. Zebrane akty metrykalne zdecydowanie wykluczyły pierwszą tezę.

Potomkowie Jana Armatys

Drugi związek małżeński 50-letni Jan Armatys zawiera w Nowej Jastrząbce w 1823 roku z 32-letnią wdową Reginą Starzyczką. Jan Armatys zmarł w 1842 roku w 75 roku życia z przyczyn naturalnych pozostawiając po sobie żonę Reginę Kiełbasa. Zresztą Regina zawsze wymieniana jest pod nazwiskiem Kiełbasa w aktach urodzin dzieci Andrzeja Kozioł i Katarzyny. Sama Katarzyna znana jest pod nazwiskiem Armatys, czyli nazwiskiem ojczyma, pod którym ją znałam z aktów narodzin jej dzieci. Zabrałam się za poszukiwania metryk dotyczących jej biologicznego ojca.

Regina Armatys z domu Kiełbasa


Jak napisałam wcześniej Regina w Nowej Jastrząbce w 1823 roku zawierała swój kolejny związek małżeński. Jej nazwisko rodowe brzmiało Kiełbasa, w akcie małżeństwa zapisano nazwisko jej męża, czyli Starzyk. Rozpoczęłam więc poszukiwania odpowiedniego aktu ślubu. Nie było łatwo, ponieważ nie znalazłam pasującej metryki w Nowej Jastrząbce. Zabrałam się za przeglądanie metryk w kolejnych wsiach należących do parafii Lisia Góra. W 1809 roku w Żukowicach związek małżeński zawierają Maciej Starzyk 30-letni kawaler oraz Regina Kiełbasa 25-letnia panna. Wydaje się, że odnalezienie tego aktu małżeństwa to najprostsza sprawa w tej układance. Mimo przeglądnięcia kolejno wszystkich wsi należących do parafii nie odnalazłam żadnych dzieci tej pary urodzonych w latach 1809-1823. W Żukowicach w domu nr 118 w 1816 roku odnalazłam akt urodzenia Katarzyny nieślubnej córki Reginy Kiełbasa (córka Krzysztofa). Rodzicami chrzestnymi tej dziewczynki byli Sebastian Starzyk oraz Agata Starzycka. Było to dla mnie niespodziewane odkrycie, ale jest to jedyna możliwość przy założeniu, że 4xprababka urodziła się na terenie parafii Lisia Góra ok. 1816 roku. Stało się jasne, że owy mąż Starzyk jeśli istniał, to jego zgon musiał nastąpić ok. 1815 roku, a nie jak zakładałam wcześniej przed majem 1823 roku. Aby jednak być pewna, że zrobiłam wszystko co można znów rozszerzyłam poszukiwania aktu zgonu Macieja Starzyk na wszystkie wioski w latach 1809-1823. W Żukowicach w 1815 roku zmarł Maciej Starzyk w wieku 109 lat! Wiem, że wiek w akcie zgonu bywa przesadzony, ale poszukiwany przeze mnie Maciej Starzyk w tym czasie powinien mieć maksymalnie 50 lat. Najprawdopodobniej albo wiek został źle wpisany lub nie jest to poszukiwana osoba. Nie znalazłam przed 1823 rokiem aktu zgonu innego Macieja Starzyk. Katarzyna urodziła się 16 listopada 1816 roku, a odnaleziony Maciej Starzyk zmarł 15 maja 1815 roku. Jeśli był to mąż Reginy z domu Kiełbasa, to rzeczywiście nie mógł być ojcem dziewczynki i ksiądz prawidłowo wpisał ją jako nieślubną córkę Reginy. Kolejny ślub Regina brała jako wdowa w 1823 roku w sąsiedniej wiosce - Nowej Jastrząbce. Poprzedniego męża Reginy więcej nie wymieniano, a Katarzyna była później znana jako córka Jana Armatys.

Drobne nieścisłości


Zagadka wydaje się rozwiązana. Jednak nie dają mi spokoju nieścisłości wynikające głównie z błędnie podanego wieku osób zapisanych w metrykach. Dodatkowo nazwiska Kiełbasa i Starzyk są bardzo popularne w parafii Lisia Góra. Przykładowo: Elżbieta Witosławska była żoną Macieja Starzyk, Regina Kiełbasa była żoną Macieja Starzyk oraz Marianna Kiełbasa była również żoną Macieja Starzyk. Fartem jest, że w latach 1809-1823 zmarł tylko jeden Maciej Starzyk jednak wpisano mu w metrykę 109 lat. Było też kilka dziewczyn, które nazywały się Regina Kiełbasa. Tu znowu w akcie urodzenia nieślubnej córki Katarzyny ksiądz szczęśliwie zapisał, że chodzi o Reginę córkę Krzysztofa Kiełbasy.
Regina córka Krzysztofa Kiełbasy urodziła się w 1786 roku w Żukowicach w domu nr 114. Zakładając, że brała w 1809 roku ślub z Maciejem Starzyk powinna mieć 23 lata, a wpisano 25. Różnica niewielka i można uznać ją za akceptowalną. Kolejno w 1823 roku Regina ma 37 lata, a wpisano w metryce 32. W akcie zgonu w 1848 roku powinien ksiądz zapisać 62 lata, a podano 58 lat. Reasumując różnice sięgają +/- 5 lat, co można uznać za całkiem akceptowalne, bo nie możemy wymagać od księdza sprawdzania każdorazowo metryki urodzenia w celu obliczenia poprawnego wieku.
Kolejno Jan Armatys s. Stanisława i Reginy Kolak urodził się w 1773 roku. W 1807 roku zawiera pierwszy związek małżeński z Elżbietą Witosławską 1 v. Starzyk. Zamiast 27 lat wpisano 30. Drugi związek małżeński zawarł w 1823 roku, czyli w wieku 50 lat i tak też zapisano. Zmarł w 1842 roku w wieku 69 lat, w metryce odnotowano 75 lat. Również te różnice można nazwać akceptowalnymi.
Problematyczna jest osoba Macieja Starzyka. Jeśli w 1809 roku podano, że ma 30 lat, to powinien urodzić się w 1779 roku. Sprawdziłam księgi metrykalne i odnalazłam akty narodzin/chrztów (z lat 1775-1795) dotyczące kilku chłopców:
1779 Jastrząbka Nowa: Maciej s. Franciszka Starzyk i Jadwigi
1783 Żukowice nr domu 115: Maciej s. Jakuba Starzyk i Zofia
1784 Nowa Jastrząbka: Maciej s. Jana Starzyk i Zofii
1786 Żukowice nr domu 170: Maciej s. Tomasz Starzyk i Zofia Stach
1791 Żukowice nr domu 124 Maciej s. Józefa Starzyk i Ewa Sroczanka (Sroka)
W księgach małżeństw także pojawiło się kilku Maciejów:
1809 Żukowice nr domu 20 Maciej Starzyk 50 l wd. oo Zofia Sakowna 30 l wdowa
1809 Żukowice  nr domu 121 Maciej Starzyk 30 l kaw oo Regina Kiełbasa 25 l panna
1812 Żukowice nr domu 124 Maciej Starzyk 22 l oo Marianna Starzykowna 20 l panna
1814 Żukowice nr domu 91 Maciej Starzyk 20 l kaw oo Anna Bursionka 24l panna

Jak widać rok urodzenia obliczony z aktu małżeństwa idealnie wpisuje się Macieja Starzyk s. Franciszka i Jadwigi urodzonego w Jastrząbce Nowej. Osobiście nie jestem w pełni przekonana, czy to o tego Macieja Starzyk chodzi. Brak na terenie parafii Lisia Góra aktów dzieci Macieja Starzyk i Reginy nie ułatwia sprawy. Warto poszerzyć poszukiwania na sąsiednie parafie może sytuacja nieco się rozjaśni. Na dzień dzisiejszy ten wątek pozostaje dla mnie otwarty w oczekiwaniu na dalsze poszukiwania aktów związanych z małżonkami Maciejem Starzyk i Reginą z domu Kiełbasa.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra

Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Osiem miesięcy temu opublikowałam post, który dotyczył gałęzi moich przodków z rodziny Zaraza. Nie znałam wtedy jeszcze dat narodzin Gawła i Kazimierza Zarazów - moich 5xpradziadków po kądzieli. Z zapisanego w aktach małżeństw wieku nowopoślubionych wnioskowałam, że obaj urodzili się w latach 60 XVIII wieku. Zauważyłam też, że w miarę zgłębiania metryk wstecz nazwisko Zaraza występowało coraz rzadziej i ograniczało się tylko do wsi Żukowice. Wnioskowałam stąd, że moi antenaci mogą być kuzynami, a nawet braćmi. Prognozy te sprawdziły się bardzo szybko, bo już z następnym odkrytym przeze mnie aktem.


Bracia Kazimierz i Gaweł Zaraza


Moja prababcia Karolina Wenz z domu Kajpust urodzona w 1901 roku w Nowej Jastrząbce (dawniej Jastrząbka Nowa) była córką Józefa Kajpust i Ewy z domu Kozioł. Ewa urodzona również w Jastrząbce Nowej była córką Wojciecha Kozioł i Marianny z domu Zaraza. Mąż Ewy Józef Kajpust urodzony w Nowych Żukowicach (dawniej Żukowice Małe alias Nowe) był wnukiem Marcina Kajpust i Marii z domu Zaraza. Maria urodziła się w Żukowicach, a Marianna w Nowej Jastrząbce. W aktach urodzin zapisano, że Maria jest córką Gawła Zarazy i Agnieszki z domu Stachura, Marianna zaś Błażeja Zaraza i Agaty z domu Ostręga. Dalej Błażej był synem Kazimierza Zaraza i Katarzyny z domu Malec. Gaweł i Kazimierz Zarazowie są moimi 5xpradziadkami. Z aktów małżeństw dowiedziałam się, że Kazimierz urodził się ok. 1761 roku, a Gaweł ok. 1768 roku. Podczas kolejnej wizyty w AD w Tarnowie skupiłam się więc na przeglądaniu metryk chrztów od 1771 roku wstecz. Pojawiało się dwóch kandydatów na kolejnych antenatów: Franciszek i Krzysztof Zaraza, obaj z Żukowic. Jaki pierwszy znalazłam akt chrztu Gawła Zarazy w 1766 roku. Był synem Franciszka Zaraza i Agnieszki. Cofając się dalej w 1764 roku znalazłam akt chrztu Kazimierza - również syna Franciszka Zaraza i Agnieszki. Moi 5xpradziadkowie Kazimierz i Gaweł Zaraza  byli braćmi, co doprowadziło do kolejnego ubytku przodków w moim wywodzie przodków po kądzieli.

Wywód przodków z rodziny Zaraza

Co dalej w linii rodziny Zaraza


Moi 6xpradziadkowie Franciszek Zaraza i Agnieszka z domu Malec zawarli związek małżeński w Żukowicach w 1750 roku. Niestety brak aktów chrztów z lat 1742-57 dla parafii Lisia Góra i wioski. Można przypuszczać, że w latach 1751-57 mogło urodzić się nawet pięcioro dzieci tej pary. Pierwszy akt urodzenia z 1758 roku dotyczy Macieja Zaraza, a kolejne jego rodzeństwa: Anny, Kazimierza, Gawła i Reginy.  Podczas poszukiwań aktów chrztów 6xpradziadków wyjściową datą był 1750 rok, w którym para pobrała się. Zwykle dla obliczenia przybliżonego wieku narzeczonego odejmuję 16 lat od daty zawarcia związku małżeńskiego, natomiast dla narzeczonej tylko 14 lat. Jest to niewiele, ale podczas moich poszukiwań spotkałam się już z tym, że panna młoda w dniu ślubu miała 14 lat 11 miesięcy - moja 6xprababka po mieczu Anna Marszałek z domu Zaucha. Wobec tego uznałam, że jest to dobry margines błędu, szczególnie patrząc na to, że zbliżam się do XVII wieku. Jak się okazało 6xprababka Agnieszka miała ukończone w dniu ślubu 17 lat, urodziła się w 1733 roku. Franciszek był od niej kilka lat starszy i urodził się w 1728 roku. 6xpradziadek był synem Bartłomieja Zaraza i Doroty. Niestety 7xpradziadkowie to najdalsi pewni antenaci w linii rodziny Zaraza, których udało mi się odszukać. W latach 1698-1720 jest kolejna dziura w aktach chrztu, a akty małżeństw zachowały się od 1730 roku. Nie znajdę więc aktu ślubu Bartłomieja Zaraza z Dorotą, gdyż pierwszy akt chrztu ich dzieci jaki udało mi się znaleźć dotyczy roku 1722. Kolejno odnalazłam akty chrztów: Krzysztofa, Wojciecha, Jana, Franciszka i Jadwigi. Podejrzewam, że wcześniej mogły być jeszcze jakieś inne dzieci tej pary, a 7xpradziadkowie urodzili się na przełomie XVII i XVIII wieku, w latach ok. 1698-1705. Szacunek opieram na zachowanych metrykach chrztów, których brakach z tego okresu, ale są dla lat 1680-97. W okresie 18 lat z końcówki XVII wieku urodziło się tylko jedno dziecko o nazwisku Zaraza. Był to urodzony w Żukowicach w 1684 roku chłopiec o imieniu Wojciech syn Stanisława Zaraza i Agnieszki. Czy owy Stanisław jest moim 8xpradziadkiem? Tego raczej się już nie dowiem. Nie wiadomo także, czy nazwisko Zaraza było nazwiskiem, które Stanisław odziedziczył czy przezwiskiem, które mu nadano. Jeśli odziedziczył nazwisko po swoim ojcu, to można przypuszczać, że już w czasach potopu szwedzkiego było to ustalone nazwisko chłopskie z Żukowic. Taka mała dygresja odnośnie stałości nazwisk chłopów z parafii Lisia Góra. Były one jak najbardziej stałe. Nazwiska obecne we wsiach dzisiaj, są już ustalone w latach 80 XVII wieku. Jak było wcześniej, tego się już nie dowiemy, brak ksiąg metrykalnych. Moją linię rodziny Zaraza zamykam na 7xpradziadku Bartłomieju, który urodził się ponad 300 lat temu.

Dopisek:
Do parafii w Lisiej Górze (w różnym okresie XVIII wieku) należały: Lisia Góra, Żukowice (Stare alias Wielkie i Nowe alias Małe), Laski, Jastrząbka (Nowa alias Mała), Piaski, Breń, Śmigno, Śmigno Marszowka, Marszowka, Pawęzów alias Sulkowice, Partuły, Partuły Zaczaneńskie, Partuły Krzyskie, Krzyż, Dębrza, Zaczarnie, Góry, Czarna, Wychyłówka, Wymysł, Łukowa, Kobierzyn, Nowa Wieś, Lipiny, Jodłówka, Jedłówka, Jedłówka Zamojska, Jeziorki, Okręglik, Wałki, Wola Brnikowska.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski od 1680 roku.
Brak ksiąg urodzeń przed 1680 rokiem oraz z lat: 1698-1720, 1742-1757; ksiąg małżeństw przed 1730 rokiem oraz ksiąg zmarłych przed 1756 rokiem.
Zdjęcie: http://lisiagora.pl/solectwa/solectwo-stare-zukowice/

Pierwsza publikacja: 17 luty 2018

Pomieszanie z poplątaniem - błędna interpretacja danych przodka przez początkującego Genealoga

Pomieszanie z poplątaniem - błędna interpretacja danych przodka przez początkującego Genealoga

Po wyczerpaniu zasobów domowego archiwum i przeprowadzonych wywiadach z najbliższymi skierowałam swoje kroki do Archiwum Diecezjalnego. Księgi metrykalne z terenów dawnego zaboru austriackiego jak wiecie są dość ubogie w informacje, ale metryki urodzenia zapisane w księgach pozwalają na poznanie trzech pokoleń - osoby ochrzczonej oraz jej rodziców i dziadków. Tak zestawione tabelarycznie dane skutkują szybkim przyrostem w górę w XIX-wiecznym wywodzie przodków. Jednak i tu czekają pułapki wiążące się z przeświadczeniem początkujących badaczy (w tym moim :) ) o wysokiej wiarygodności - wręcz nieomylności - zawartych w aktach metrykalnych zapisów. Problem rozpoczyna się w sytuacji, gdy natrafiamy  na różne dane na temat osób, co do których zakładaliśmy, że są naszymi antenatami.  Zdarzenie to rodzi w nas sprzeczne odczucia. Będąc w takiej  sytuacji prawie dwa lata temu doszłam do dwóch wniosków. Do informacji zawartych w metrykach trzeba podchodzić z zdrowym rozsądkiem i zebrać jak najwięcej danych o najbliższej rodzinie poszukiwanego przodka (rodzeństwo, małżonkowie, dzieci, pasierbowie itd.) oraz muszę przestudiować od nowa swój wywód przodków i udowodnić, że osoby w nim zapisane powinny się tam rzeczywiście znaleźć. Przedstawiam jeden z przypadków z mojego wywodu przodków, który mógł się pojawić także podczas Waszych poszukiwań, a gdy rozpoczynałam swoje badania wpędził mnie w nie lada kłopoty.

Przypadek Katarzyny Armatys


W 1840 roku we wsi Jastrząbka Nowa (obecnie Nowa Jastrząbka) urodził się mój praprapradziadek Wojciech Kozioł syn Andrzeja i Katarzyny Armatys. Z metryki wynika, że Katarzyna była córką zagrodników Jana i Reginy Armatys, prawowitych małżonków (łac. Coniugum Legitimorum).

Księga urodzonych parafii Lisia Góra, rok 1840 Jastrząbka Nowa

Z aktów urodzenia rodzeństwa Wojciecha po 1843 roku dowiedziałam się, że matka Katarzyny - Regina nosiła nazwisko Kiełbasa. Kolejnym metrykami, które przeglądałam z ksiąg tej parafii były akty zgonu. Katarzyna zmarła w 1856 roku w wieku 36 lat, pozostawiła małżonka (łac. uxor derelitum maritimum) Andrzeja Kozioł. Przyczyną zgonu Katarzyny było zapalenie (łac. inflammatio). Jakiego typu to było zapalenie nie wiem, ksiądz lapidarnie zapisywał przyczyny zgonu, ale tego roku na zapalenie zmarło kilkoro mężczyzn  i kobiet w kwiecie wieku. Dodam, że osoby po 45 roku życia i dzieci umierały z przyczyn „zwyczajnych” (łac. ordinaria), czyli nie zgłębiano lub nie zapisywano skrupulatnie powodów zgonu mieszkańców.

Księga zgonów parafii Lisia Góra, rok 1856 Jastrząbka Nowa

Ważną dla mnie wskazówką był wiek Katarzyny. Antenatka zmarła młodo, miała tylko 36 lat, urodziła się więc ok. 1820 roku. I rzeczywiście w 1820 roku urodziła się w Jastrząbce Nowej Katarzyna Armatys córka Jana i Elżbiety Witosławszczonki (Witosławskiej).

Księga urodzonych parafii Lisia Góra, rok 1820 Jastrząbka Nowa

Mając przed oczyma powyższą metrykę urodzenia doszłam do wniosku, że wspominana w wcześniej odnalezionych przeze mnie aktach Regina Kiełbasa była macochą Katarzyny. Podejrzenia te okazały się słuszne. W 1807 roku Jan Armatys 30-letni kawaler zamieszkały w domu nr 4 poślubił Elżbietę z domu Witosławską primo voto Starzyk, która była 30-letnia wdową. Z tego związku przyszły na świat dzieci: Marcin, Regina, Józef i Katarzyna. W 1823 roku owdowiały Jan poślubia Reginę z domu Kiełbasa primo voto Starzyk. Powyższe informacje złożyły się w spójną całość. Do czasu gdy przeglądałam księgę zgonów z lat 20 XIX wieku. 3 listopada 1822 roku zmarła w domu nr 52 Elżbieta żona Jana Armatys, a wcześniej 1 października 1822 roku w wieku 2 lat zmarła Katarzyna córka Jana i Elżbiety Armatys. Widać czarno na białym, że Katarzyna urodzona w 1820 roku nie była moją antenatką. W tym czasie w wioskach należących do parafii Lisia Góra nie mieszkał inny Jan Armatys. Metryki urodzeń przeglądnęłam dokładnie trzy lub cztery razy. Skierowałam swoje poszukiwania na inne tory, skupiając się na odnalezieniu aktu małżeństwa prapraprapradziadków: Andrzeja Kozioł i Katarzyny zwanej Armatys. Akt ślubu z 1836 roku pozwolił na postawienie nowej hipotezy co do nazwiska antenatki.

Księga małżeństw parafii Lisia Góra, rok 1836 Jastrząbka Nowa

Zapisane pod danymi osobowymi nowo poślubionych oświadczenie jest następującej treści: „Ojciec i opiekun pozwalamy na wejście w śluby małżeńskie małoletnim dzieciom. Nieumiejąc pisać znakiem Krzyża Świętego potwierdzamy x Maciej Kozioł x Jan Armatys”. Oświadczenie to sprowadziło mnie na nowe tory poszukiwań. Nie budziło wątpliwości to, że Maciej Kozioł był ojcem Andrzeja. Potwierdzał to znany mi wcześniej akt urodzenia z 1816 roku. Czyli słowo „opiekun” określało koligacje Jana Armatys względem Katarzyny. Kolejny raz powróciłam do ksiąg urodzeń, lecz tym razem szukałam aktu urodzenia Katarzyny Starzyk. Nie było takiego aktu urodzenia w wioskach należących do parafii Lisia Góra. Co ciekawe nie mogłam znaleźć także aktu małżeństwa pomiędzy NN Starzyk i Reginą z domu Kiełbasa. Byłam w kropce. Nie znając imienia Starzyka, zajęłam się Reginą Kiełbasa. Bingo! W 1816 roku w Żukowicach urodziła się Katarzyna nieślubna córka Reginy z domu Kiełbasa córki Krzysztofa Kiełbasa. Innego wyjaśnienia sytuacji nie znalazłam. Czyli w 1823 roku podczas ślubu Reginy i Jana Armatys w Żukowicach nie podano prawdziwych danych o pannie młodej. Wszystko wskazuje, że nie była wdową, a panną z nieślubnym dzieckiem.
Dogłębne prześledzenie pochodzenia Katarzyny Kozioł z domu Kiełbasa alias Armatys zajęło mi kilka wizyt w archiwum. Zebrałam ok. sto aktów rodzeństwa, osób spokrewnionych i spowinowaconych, aby uzyskać pewność, że tym razem przypiszę poprawne dane osobowe. Dodam, że Jan Armatys był bratem matki Andrzeja Kozioł - Anny Armatys. Możliwe, że z tego powodu w ich metryce małżeństwa pojawiło się słowo „opiekun”, bo przecież jeśli Jan byłby ojcem, to para musiałaby ubiegać się o dyspensę z powodu pokrewieństwa w linii prostej - ich wspólnym dziadkiem byłby Stanisław Armatys.

Przypadek, w wyniku którego dzieci są znane pod nazwiskiem ojczymów lub jako ich matki wpisano w później wytworzonych aktach macochy występuje, jak wynika z mojego doświadczenia całkiem często. Mało kto mógł się pochwalić kilkudziesięcioletnim pożyciem z jednym małżonkiem. Jak do tej pory tylko raz w akcie małżeństwa miałam sytuację, że dane pana młodego nie pokrywały się w 100% z metryką urodzenia, w przypadku panny młodej  taka okoliczność zdarzyła mi się już kilkanaście razy. Gdy napotykamy na swojej drodze problem wynikający z niezgodności danych, zdarza się, że nie kopiemy głębiej, zwalając wszystkie nieścisłości na opieszałość, niedbalstwo lub niechlujność w prowadzeniu ksiąg przez księdza, który tych zapisów dokonywał. Staramy się trochę na siłę dopasować zebrane przez nas informacje. Byle szybciej, byle dalej w przeszłość. Podchodząc w ten sposób do badań możemy się co prawda pochwalić pięknym i dalekim wywodem przodków, ale czy z ręką na sercu i bez wątpliwości będziemy mogli powiedzieć, że jest on w 100% wiarygodny? Niestety nie. Księgi metrykalne nie są niezawodnym źródłem informacji, co do zapisu informacji o naszym antenacie. Podchodząc poważnie do budowania naszego wywodu przodków czasami trzeba naprawdę zatoczyć szerokie koło włączając w swoje badania rodzeństwo przodka, ich małżonków i dzieci, żeby dojść do wniosku, że odszukana przez nas osoba to z całą pewnością nasz konkretny przodek. Wytężony wysiłek prędzej czy później się opłaci, a satysfakcja płynąca z dopisania do wywodu kolejnego przodka jest większa, bo trudniej nam było daną informację pozyskać.


Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra, Nowa Jastrząbka

Zapraszam na lekturę innych postów powiązanych z nazwiskiem i parafią:
Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków
Zarazowie z Żukowic i Jastrząbki Nowej
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy
W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?

Pierwsza publikacja: 8 kwiecień 2017

Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków

Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków

W trakcie naszych badań genealogicznych wcześniej czy później dochodzi do sytuacji, w której napotykamy na tzw. paradoks liczby przodków. Zwrot ten określa sytuację, w której mamy mniej ascendentów niż wynikało to z matematycznych wyliczeń obrazujący liczbę przodków w danym pokoleniu. Do takiej sytuacji doszło, ponieważ spokrewnieni z sobą przodkowie zawarli związek małżeński, czyli dla tej pary wstępnymi będą ci sami ludzie. Takie przypadki można zaobserwować w rodach panujących, gdzie małżeństwa pomiędzy np. kuzynami były rzeczą normalną. Kolejnym obrazem podobnej sytuacji są małe, odizolowane tereny, gdzie liczba mieszkańców była ograniczona, więc po pewnym czasie każda z rodzin była ze sobą spokrewniona kilkakrotnie w różnym stopniu pokrewieństwa.

Paradoks liczby przodków w linii rodziny Kozioł


Z ubytkiem przodków w moim wywodzie spotkałam się pierwszy raz badając korzenie rodziców mojego dziadka po kądzieli. Początkowo nie sądziłam, że może wystąpić u nich pokrewieństwo, ponieważ pradziadek urodził się w Strusinie (obecnie Tarnów-Strusina), a prababcia w Nowej Jastrząbce. Nie znałam wtedy jeszcze treści aktu małżeństwa prapradziadków - rodziców Adolfa. W akcie tym napisano, że Anna Kozioł była córką Andrzeja i Ludwiki z domu Warzecha. Anna urodziła się w Nowej Jastrząbce. W tej wsi urodziła się także przyszła synowa Anny i Stefana. Ślub ich syna Adolfa odbył się w 1921 w Nowej Jastrząbce, która była miejscem urodzenia i zamieszkania panny młodej, czyli Karoliny. Rodzicami Karoliny byli Józef Kajpust i Ewa z domu Kozioł. W akcie nie podano informacji o przeszkodzie niepozwalającej na zawarcie związku małżeńskiego. Zbieżność nazwisk też nie wzbudziła we mnie zbyt dużych podejrzeń - rodzin o nazwisku Kozioł było w tej parafii naprawdę dużo. W 2004 roku ok. 10% mieszkańców wsi nosiło nazwisko Kozioł. Założyłam, że ich istnieje pomiędzy nimi dość odległe pokrewieństwo. Tak naprawdę dotarcie do informacji o Andrzeju Kozioł przekonało mnie o całkiem bliskim pokrewieństwie łączącym moich pradziadków. Z zebranych przeze mnie aktów urodzenia Andrzeja i jego dzieci, aktów małżeństwa z pierwszą i drugą żoną upewniło mnie, że jest on zarazem dziadkiem mojego pradziadka i pradziadkiem dla jego żony. Inaczej mówiąc Adolf poślubił córkę swojej kuzynki pierwszego stopnia.

Fragment wywodu przodków moich pradziadków

Z mojego punktu widzenia było to bardzo bliskie pokrewieństwo, a w terminologii fachowej związek ten jest nazwany endogamicznym. Zastanawiałam się czy zawarcie tego związku wymagało jakiejś dyspensy. W akcie małżeństwa pradziadków nie zawarto żadnych dodatkowych adnotacji lub dokumentów. Zaczęłam poszukiwać informacji o przeszkodach pokrewieństwa do ważnego zawarcia związku małżeńskiego i natrafiłam na wątek obliczania stopnia pokrewieństwa.

Jak obliczać stopień pokrewieństwa


Ustalenie stopnia pokrewieństwa było dla mnie początkowo wielką zagadką. Dodatkową trudnością był wybór metody obliczenia komputacji. Źródła w internecie wskazują dwie metody: rzymską i kanoniczną. Komputacja rzymska wywodzi się z prawa rzymskiego, czyli stosowana jest w postępowaniu sądowym np. spadkowym, alimentacyjnym. W tej metodzie sumujemy przodków od najdłuższej linii kierując się do wspólnego przodka, ale nie wliczamy go, następnie doliczamy członków krótszej linii.

Komputacja rzymska na przykładzie potomków Andrzeja Kozioł

Czyli w wykładni prawa cywilnego moi pradziadkowie byli spokrewnieni w 5 stopniu pokrewieństwa w nierównej linii bocznej. Obecnie pokrewieństwo kanoniczne jest wyliczane wg metody rzymskiej. Będąca w użyciu do 1917 roku, a już nie stosowana przez władze kościoła katolickiego komputacja kanoniczna polegała na wybraniu dłuższej linii  i począwszy od tego potomka sumowało się ilość osób dzielących go do wspólnego z przyszłym małżonkiem przodka, którego nie uwzględniało się w rachunkach.

Komputacja kanoniczna na przykładzie potomków Andrzeja Kozioł

Według metody kanonicznej moi pradziadkowie byli spokrewnieni w 3 stopniu. Małżeństwo zawierali w 1921 roku, wtedy komputacji kanonicznej już nie stosowano. Ich  pokrewieństwo określono na 5 stopnia w linii bocznej. Od 5 stopnia pokrewieństwa nie wymaga się żadnych dyspens lub przedstawiania innych dokumentów podczas zawierania związku małżeńskiego. Jest to zapewne powód, dla którego w ich akcie małżeństwa nie podano informacji o ich pokrewieństwie - nie było ono przeszkodą do zawarcia ważnego związku małżeńskiego. Młodzi z pewnością znali się, może i od najmłodszych lat. Podejrzewam, że duży wkład w zawarcie przez nich małżeństwa miała matka Adolfa, czyli ciotka matki Karoliny. W 1914 roku, kiedy rozpoczęła się I Wojna Światowa mój pradziadek miał ukończone 21 lat i zapewne został wcielony w szeregi żołnierzy armii austriackiej. Po zakończeniu działań wojennych możliwe, że jak wielu byłych żołnierzy służących w armiach wojsk zaborców przeszedł w szeregi Wojska Polskiego. Po zakończeniu działań wojennych przyszedł czas na ożenek. Był już 28-letnim kawalerem. I tu mogła zadziałać jego matka, znajdując swojemu pierworodnemu synowi właściwą wybrankę.  A może pradziadek sam znalazł żonę? Pozostanie to już dla mnie zagadką.
Rodzina Kajpust - czy noszący to nazwisko Polacy mają wspólnego przodka?

Rodzina Kajpust - czy noszący to nazwisko Polacy mają wspólnego przodka?

Rodzinę Kajpust reprezentuje moja prababka po kądzieli. Nazwisko nie jest często spotykane i wydaje się, że najsilniej jest reprezentowane na południu dzisiejszej Polski. Przeglądając księgi metrykalne mogłam zaobserwować zmiany, które zachodziły w pisowni nazwiska na przestrzeni wieków. Obecnie używana forma Kajpust przyjęła się na dobre w połowie XIX wieku i taki zapis widnieje przy kolejnych potomkach tego rodu współcześnie.

Przodkowie z rodziny Kajpust


Z rodziny Kajpust pochodziła moja prababcia Karolina Wenz (*1901 +1975) zamieszkała i zmarła w Tarnowie.


Prababcia miała dwóch braci (Jana i Pawła) oraz dwie siostry (Mariannę i Annę). Karolina wraz z rodzeństwem urodziła się w Nowej Jastrząbce (dawniej Jastrząbka Nowa) w gminie Lisia Góra z małżonków Józefa i Ewy z domu Kozioł. Wiadome jest, że Paweł wraz z rodziną (miał ok. 9 dzieci) wyjechał w pierwszej połowie XX w. na Dolny Śląsk. Kontakt z tą gałęzią rodziny został przerwany. Prapradziadek Józef Kajpust (*1868) urodził się w Żukowicach Nowych. Do Jastrząbki zawędrował najpierw jego ojciec Józef, który ożenił się z pochodzącą z Jastrząbki Nowej Reginą z domu Kozyra. Dzieci Józefa i Reginy (w tym mój przodek Józef) rodziły się w Żukowicach Nowych.

Akt małżeństwa z księgi metrykalnej Jastrząbki Nowej 1891 rok

Kolejni antenaci, których metryki poznałam rodzili się i zawierali związki małżeńskie w Żukowicach. Najstarszym przedstawicielem mojej gałęzi rodu Kajpustów na dzień dzisiejszy jest Stanisław (*1738 +1824). Stanisław Kajpust jest moim prapraprapraprapradziadkiem. Zachowane księgi metrykalne parafii Lisia Góra (do niej przed 1785 rokiem należały Żukowice, Laski, Jastrząbka Nowa, Zaczarnie, Jodłówka i inne wsie) rozpoczynają się od roku 1680 (księga chrztów, mikrofilm familysearch.org), strona parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Lisiej Górze podaje zaś, że w archiwum parafii przechowuje się księgi chrztów, małżeństw i zgonów, datowanych od lat dwudziestych XVIII w. Bazując na tych informacjach zapewne odnajdę tylko jeszcze rodziców Stanisława, czyli moich 7xpradziadków.

Drzewo genealogiczne mojej gałęzi Rodziny:


1. Kaypust Stanisław (ok. *1738 +1824) oo Regina Dupczak (ok. *1762 +1822)
  1.1. Maciej (*1781) oo Agnieszka Pytel (*1777) 1v. Wiatr
          1.1.1. Marcin (*1801 +1852) oo Maria Zaraza (*1805 +1851)
1.1.1.1. Jan oo Anna Gancar
1.1.1.2. Józef (*1842) oo Regina Kozyra
1.1.1.2.1. Józef (*1868) oo Ewa Kozioł
1.1.1.2.1.1. Paweł (*1891)
1.1.1.2.1.2. Marianna (*1893)
1.1.1.2.1.3. Anna (*1895)
1.1.1.2.1.4. Jan (*1898)
1.1.1.2.1.5. Karolina  (*1901 +1975) oo Adolf Wenz
1.1.1.3. Marcin (*1845)
1.1.1.4. Wojciech (*1832 +1846)
1.1.1.5. Anna
1.1.1.6. Rozalia
1.1.1.7. Agnieszka
          1.1.2. Marianna (*1804)
          1.1.3. Andrzej (*1807) oo Katarzyna Wielgus
          1.1.4. Adam (*1809)
1.1.5. Paweł (*1810) oo Anna Kiełbasa
1.1.6. Sebastian (*1814) oo Marianna 1v. Bąk
1.1.7. Tomasz (*1817) oo I. Regina Kiełbasa II. Katarzyna Kutta
1.1.8. Ewa (*1817)

Etymologia nazwiska


Brzmienie nazwiska Kajpust miało dla mnie obcą nutę byłam więc bardzo ciekawa skąd ono pochodzi. Na stronie http://www.stankiewicze.com/ gromadzącej etymologię nazwisk opracowanych w publikacji Rymut Kazimierz: Nazwiska Polaków. Słownik historyczno-etymologiczny, Kraków 2001 nazwisko Kajpust ma etymologię od niemieckiej nazwy osobowej Keip, ta od średniowysokoniemieckiego kip kłótnia, swar. Sprawdziłam więc znaczenie słowa Keip:
1) północno-wschodnie Niemcy nazwa topograficzna
2) z wschodnio pruskiego dialektu termin keip oznacza więcierz (pułapka na ryby)
3) środkowo-wysoko niemieckiego kip - kłótnia, swar; keip określenie osoby kłótliwej
Był to trop do niemieckiej etymologii nazwiska. Idąc tropem niemieckojęzycznym dowiedziałam się, że po śląsku kaj znaczy gdzie, pust może pochodzić od słowa pusty? Na portalu genealodzy.pl zapytałam forumowiczów, o opinię na temat etymologii nazwiska Kajpust, i padła tam prawdopodobnie najbliższa prawdzie odpowiedź. Kajpust (w formie kampust) to maślanka, mleko kwaśne (Słownik Staropolski, wydawnictwo M. Arcta), rodzaj twarogu, który wykonany jest z sera, mleka, kminku i mięty (końpus). Wynikałoby z tego, że nazwisko Kajpust pochodzi od przezwiska nadanego osobie wyrabiającej lub sprzedającej ser/maślankę lub lubującej się w tych produktach żywnościowych. Wiarygodność tej wersję umacnia zmienność nazwiska w aktach ksiąg metrykalnych (U-M-Z): Kampust   Końpust  Kaypust  Kajpust, sporadycznie zapis Kaipust, Kajpus, Caipust itp.

Czy wszyscy Kajpustowie i Kajpusowie są spokrewnieni?


Widząc, że w latach 90 XX wieku tylko nieco ponad 200 osób nosiło nazwisko Kajpust zaczęłam zadawać sobie pytanie: Czy osoby noszące nazwisko Kajpust mogą wyprowadzić swój wywód od wspólnego przodka?


Patrząc na mapę osób noszących nazwisko Kajpust w Tarnowie i okolicach było ok. 100 przedstawicieli rodu. Czyli prawie połowa wszystkich Kajpustów żyła dalej w okolicy gniazda rodu - Żukowic (Żukowice Nowe i Stare). Dodatkowo 20 osób zamieszkiwało województwo małopolskie (głównie Kraków). Kilka osób żyło w województwie śląskim, ale wiadomo, że brat mojej prababci wyjechał wraz z rodziną na Śląsk. 35 osób zamieszkiwało województwo wielkopolskie i kilkanaście osób centralną i północną Polskę. Reasumując ok. połowa żyjących Kajpustów opuściła region, z którego wywodzi się moja lina rodziny. Mogli porzucić rodzinne strony jadąc za pracą, wyjeżdżając na studia czy z powodu znalezienia małżonka w innych stronach. Informacje te są dla mnie wiarygodną przesłanką, aby wierzyć w to, że wszyscy Kajpustowie to jedna rodzina i jest możliwe odnalezienie wspólnego przodka pochodzącego z Żukowic.


Polecam do przeczytania post dotyczący rodziny Wenz, do której Karolina Kajpust weszła przez małżeństwo z moim pradziadkiem.


Źródła:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski
familysearch.org
http://www.stankiewicze.com/
Słownik Staropolski
wydawnictwo M. Arcta
moikrewni.pl

Artykuł jest powiązany z postem:
Stanisław Kajpust - antenat moich rodziców

Pierwsza publikacja: 2 październik 2016

Copyright © 2014 Genealogia , Blogger