Gdy brak ksiąg metrykalnych pozostają inwentarze

Gdy brak ksiąg metrykalnych pozostają inwentarze

Inwentarz z definicji jest to spis faktyczny ilości i wartości wszystkich składników majątku jednostki organizacyjnej. W praktyce otrzymujemy spis gospodarzy kolejnych domostw i nałożone na nich obciążenia (czynsz, pańszczyzna, daniny itd.). Gospodarze są podzieleni na: kmieci, zagrodników, chałpników i komorników. Wyodrębnieni w spisach są wójtowie, rzemieślnicy oraz wybrańcy. Archiwum Książąt Sanguszków w części gumniskiej zawiera setki inwentarzy dotyczących różnych wiosek Hrabstwa Tarnowskiego oraz dalszych majątków, które leżały w dawnym województwie sandomierskim. 

Inwentarze z XVII wieku


Interesujących mnie inwentarzy XVII-wiecznych niestety w archiwum  odnalazłam niewiele. Najstarszy przydatny dla mnie inwentarz dotyczy klucza wiewióreckiego i pochodzi z 1618 roku. Opisano w nim zamek oraz wszystkie zabudowania gospodarskie dworu w Wiewiórce oraz kościółek św. Katarzyny zawierający dwa malowane na płótnie obrazy: Św. Anny oraz greckiej Panny Maryi. Kolejno opisano folwarki klucza wiewióreckiego: słowny opis zabudowań, spis żywego inwentarza, stawów, powinności poddanych, dochodowość włości oraz gospodarzy. Opisane folwarki to: Wiewiórka, Róża, Zasów, Nagoszyn, Borowa, Czarna, Jaźwiny, Jastrząbka Stara, Żarówka, Zdziarzec, Mokre, Dąbie, Dąbrówka.

Fragment inwentarza Wiewiórki z 1618 roku. Źródło: ANK

Inwentarz zawiera też spisy z innych terenów. Znalazłam m. in. spis z  Rzędzina oraz Woli Rzędzińskiej.

Fragment inwentarza Woli Rzędzińskiej z 1618 roku. Źródło: ANK
Spisy imienne były w tym czasie bardzo ubogie. Często spotykamy tylko imię lub przezwisko gospodarza. Jednak równie często są już ustalone nazwiska, które w wioskach przetrwały do dzisiejszego dnia. Przykładowo w Rzędzinie odnalazłam kmiecia Wojciecha Szepielak, a ja jak na razie dotarłam do Jana Szepielak ur. ok 1690 roku, więc jeszcze 2-3 pokolenia przede mną. W Starej Jastrząbce są już nazwiska Zieja (Ziaja), Smagacz, Ostręga, Oskandy (Oszkandy) itd. Ciekawostką jest informacja o pełnieniu funkcji haiduka na zamku w Wiewiórce. 

Na kolejny inwentarz było mi długo czekać. W 1675 roku spisano część książęcą i część zamojską Hrabstwa Tarnowskiego. Inwentarz dóbr Jana Wielopolskiego obejmował: część zamku, część miasta Tarnowa, Przedmieście Krakowskie, Przedmieście Pilźnieńskie, Grabówkę, Rudę alias Wolę, Terlikówkę, Klikową z folwarkiem, Krzyż z folwarkiem, Łęg Tarnowski zwany Pogwizdów z folwarkiem, Lisią Górę, Wolę Lisiogórską z folwarkiem, Żukowice, Śmigno, Wierzchosławice z folwarkiem, Gosławice, Głobice, Pogórza, Żdżary, Szynwałd z folwarkiem oraz Zalasową.

Fragment inwentarza Śmigna z 1675 roku. Źródło: ANK
Inwentarz dóbr należących do Jana Zamoyskiego zawiera: część miasta Tarnowa, Przedmieście za Bramą Krakowską, Grabówkę, Terlikówkę, Rudę alias Wolę, Nowodworze, Porębę, Łękawkę, Łęg, Klikowa, Krzyż, Śmigno i Partyń, Lisią Górę, Żukowice, Szynwałd, Żdżary, Pogórza oraz Zalasową. 
Z początku może dziwić, że oba inwentarze zawierają te same wsie. Dokonując podziału na część książęcą i część zamoyską podzielono całe Hrabstwo Tarnowskie na dwie części. Czyli w 1675 roku w tej samej wsi mieszkali zarówno poddani Jana Wielopolskiego jak i Jana Zamoyskiego. Dodajmy do tego dzierżawy części wsi czy folwarków oraz sprzedaże i zastawy przez co często jest trudno ustalić dokładne przechodzenie majątków w kolejne ręce w danym czasie. 

Inwentarze z XVIII wieku


Inwentarzy z XVIII wieku, a szczególnie z drugiej połowy XVIII wieku jest wiele. W formacie tzw. dutki spisano regestr z Rzędzina, Woli Rzędzińskiej i Pogórza w 1710 roku. W tym czasie zanotowano 60 gospodarzy, 2 karczmarzy, 2 leśnych i 4 wybrańców. Poddanych dzielono na kmieci i parników. Zapisano dni pańszczyźniane piesze lub bydlęce oraz obciążenia czynszowe. Dodatkowo spisano szczegóły wysiewu za rok 1710 i 1711.

Fragment inwentarza Rzędzina z 1710 roku. Źródło: ANK

Kolejno odnalazłam inwentarz z 1755 roku dotyczący majątku Lisia Góra, który należał do wdowy Kosmowskiej. Od 1777 roku inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego zachowały się z każdego kolejnego roku. Regestry te są znacznie dokładniejsze i wyczytamy z nich więcej informacji niż z starszych inwentarzy.

Fragment inwentarza Łękawicy z lat 1781-1782, Źródło: ANK

Dodatkowo możemy zaglądnąć do spisu rzemieślników Hrabstwa Tarnowskiego z drugiej połowy XVIII wieku, o którym pisałam już wcześniej.

Nazwiska włościan


Jeśli z jakiegoś powodu brak ksiąg metrykalnych z parafii naszych przodków możemy prowadzić nasze poszukiwania w innym kierunku. Z regestrów XVII-wiecznych możemy zobaczyć czy nazwiska naszych przodków w danej miejscowości już się pojawiły i dowiemy się jak wyglądało ich otoczenie, jakie powinności mieli względem dworu czy jaki inwentarz żywy był w ich posiadaniu. Z inwentarzy XVIII-wiecznych prześledzimy dodatkowo przechodzenie ziemi czy gospodarstwa na kolejne pokolenia, gdyż pojawia się informacja o numerach konskrypcyjnych i numerach domów. Osobnym zagadnieniem jest funkcjonowanie nazwisk. W starszych inwentarzach widać, że gospodarze występują pod imieniem lub przezwiskiem, jak i są wymieniani równocześnie z imienia i nazwiska/przezwiska. Nazwiska, które przypisujemy naszym przodkom mogły już występować na danym terenie, ale także nie każdy włościanin posługiwał się nazwiskiem. Inwentarz z 1675 roku wymienia już każdego z imienia i nazwiska/przezwiska, więc posługiwanie się imieniem i nazwiskiem musiało być już wtedy w powszechnym użyciu. Inną sprawą jest czy nazwiska te były stałe. Na własnym przykładzie mogę odpowiedzieć że nie u każdej rodziny. U mnie zmiany te wykryłam w XVIII-wiecznych metrykach. Przykładowo Walaszkowie stali się Mardakami i Walaszkami, Kamieńscy podzielili się na Szponderów i Kamieńskich, Wrońscy na Wrońskich i Giemzów, a Ziejowie stali się Starcami. Więcej zmian nie zaobserwowałam. Jednak większość moich przodków doprowadziłam do połowy XVIII wieku, a tylko ok. 30% wstępnych poszukuję w księgach XVII-wiecznych. Jest to więc za mała grupa, aby stwierdzić jak często dochodziło do zmiany nazwiska/przezwiska albo czy taką zmianę da się poprawnie zidentyfikować. Kolejnym aspektem jest powód takiej zmiany. I tu z pomocą przychodzą także inwentarze. Zauważyłam na przykład, że Walaszkowie, którzy osiadli na roli mardakowskiej zaczęli się nazywać Mardakami. Czyli zmiana nie była przypadkowa. Podobnie miała się sprawa z Wrońskimi, więc wydaje mi się, że czynnik osadzania na już nazwanych terenach mógł być istotny w kształtowaniu się nazwisk.

Reasumując warto poświęcić czas na przeglądanie inwentarzy. Im więcej ich znajdziemy z różnych lat tym szczegółowiej poznamy życie naszych przodków. Inwentarzem mają moim zdaniem większe znaczenie od ksiąg metrykalnych, z których poznajemy tylko dane osobowe i datę sakramentu. Z regestrów poznamy wygląd wsi, dworów, zagród i domów chłopskich, a także sprzęty domowego użytku. Dowiemy się jakie powinności na nich ciążyły (pańszczyzna, czynsz, danina), jaki inwentarz żywy posiadali i ich znaczenie w hierarchii wiejskiej (kmieć, zagrodnik, chałpnik, karczmarz, leśny, wybraniec, wójt itd.). Wreszcie poznamy ilość ziemi jaką posiadali, nr konskrypcyjny działki oraz nr domu. A idąc dalej tym kierunkiem poznanie nr działek z XIX-wiecznych ksiąg katastralnych czy hipotecznych w zestawieniu z mapami odkryje przed nami dokładną lokalizację domu naszego przodka. Wiedza zawarta w regestrach pozwoli nam zgłębić aspekty życia przodków, które nie sposób odgadnąć posługując się w swoich poszukiwaniach tylko księgami metrykalnymi.

Źródło:
AKS w ANK oddział Wawel

Co się stało z dokumentami tarnowskich cechów rzemieślniczych?

Co się stało z dokumentami tarnowskich cechów rzemieślniczych?

Moi przodkowie wykonywali wiele zawodów rzemieślniczych. Byli m.in. szewcami, kowalami, krawcami, cieślami, stelmachami, rzeźnikami itd. Z tego powodu interesowałam się zachowaną dokumentacją cechów rzemieślniczych i przeglądałam wiele sygnatur z nimi związanych. Najstarsze dokumenty przechowywane są w Archiwum Państwowym oddział w Tarnowie, a te wytworzone w XX wieku w siedzibach Izby Rzemieślniczej przy ul. J. Kochanowskiego i ul. M. Kopernika w Tarnowie.


Wśród dokumentów Cechu Krawców i Zawodów Pokrewnych jest Rejestr imion i przezwisk wszystkich panów braci i cechu od 1620 roku. Jest to najstarszy z zachowanych dokumentów cechu w Tarnowie. Około 1/3 zachowanych dokumentów pochodzi z XIX wieku, a wśród nich zainteresują nas na pewno: zapisy i wyzwoliny, księga majstrów cechu i księga członków cechu. Z dokumentów XX-wiecznych są również księgi zapisów i wyzwolin, księgi czeladników i mistrzów, protokoły komisji egzaminacyjnej, protokoły z spotkań zarządu, księgi finansowe (składek, wpłat, przemysłowe), statut cechu.

        

W jednej z ksiąg zanotowano ciekawy wpis, który przytaczam poniżej: POTOMNOŚCI DO WIADOMOŚCI Jeszcze w 1840 roku istniał patent Maryi Teresy w ten czas nie wolno było żydowi robić dla katolika i było krawców liczba ograniczona jak jeden umarł to drugi po nim nastał, a wdowa mogła prowadzić dalej rzemiosło, albo wydzierżawić, albo sprzedać. Trudno było zostać Maystrem ale jak został, to miał pewną robotę i utrzymanie famili. Żydów żadnych Maystrów nie było tylko ci co robili dla żydów płacili tak zwane suchodniowe dopiero według statutu dnia 5go maja 1885 wszyscy krawcy którzy wykonuią na własną rękę krawiectwo staią się członkami Stowarzyszenia Krawieckiego i tak na raz staią się Maystrami, a władza Powiatowa każdemu wydaie konsens, było wszystkich Maystrów 12tu którzy mieli jakie takie utrzymanie na raz Statut zrobił ich 95 w Tarnowie z tądt powstała ogulna nędza.
Piszę potomności jako fakt dokonany na własne oczy, na wieczną pamiątkę i tych co są całkowicie wypłaceni wpisujemy do tey książki Maystrowski dalszy ciąg.
Pisałem w Tarnowie dnia 6 grudnia roku pańskiego 1887. Stanisław Szeligiewicz Cechmistrz

Cech Rzemiosł Budowlanych i Zawodów Pokrewnych również posiada dokumenty z XVII wieku. Księga wpisów i wyzwolin zawiera pierwszy wpis z 1641 roku i jest najstarszym dokumentem tego cechu, który znajduje się w archiwum. W XVII wieku dominowały zawody: stalmach, kołodziej i stolarz, a później stolarz i malarz. Wśród dokumentów jest jeszcze księga wpisów i wypisów uczniów z lat 1844-1873. Pozostałe dokumenty dotyczą pierwszej połowy XX wieku.

        

W aktach Cechu Piekarzy i Zawodów Pokrewnych najstarszym dokumentem jest patent cesarski dla młynarzy sporządzony w 1784 roku. Najstarsza księga członków cechu rozpoczyna się wpisem z 1852 roku, a księga majstrów w 1841 roku. Większość dokumentów została wytworzona w pierwszej połowie XX wieku. Są wśród nich kontrakty czeladnicze, księgi członków, księgi czeladników, księgi uczniów, protokoły zebrań, protokoły komisji egzaminacyjnej.



Wśród akt Cechu Metalowców i Zawodów Pokrewnych dominują zawody: kowal, ślusarz, kotlarz, rusznikarz i nożownik. Później dochodzą też blacharze i elektrycy. Najstarsze dokumenty pochodzą z XIX wieku. Są to mi. in. księgi wpisów i wyzwolin, księgi czeladników księgi członków, rejestr umów uczniowskich i wydanych świadectw. 

        

Najstarsze dokumenty Cechu Rzemiosł Różnych z lat 1689-1859 zebrano w jedną sygnaturę. Nie przeglądałam dokumentów tego cechu dokładnie i niestety nie pamiętam już jakie zawody były w nim reprezentowane. Z notatek wiem, że ciekawy wydał mi się cech ogniowy, czyli dzisiejszych strażaków.


Cech Rzeźników i Wędliniarzy nie posiada odległej dokumentacji mimo XV-wiecznych korzeni. Najstarsza księga w archiwum datowana jest na lata 1874 - 1897. Właściwie jest to dziwna księga, bo prócz kilku czeladników katolików (w tym brat mojej prababci Franciszek Januś) reszta członków cechu jest pochodzenia żydowskiego. Prawie można pomyśleć, że otrzymało się księgę cechu żydowskiego. Na izraelickich członków cechu natrafimy też w innych cechach, ale już bez tak wyraźnej dominacji. Poza wymienioną księgą reszta dokumentacji pochodzi z pierwszej połowy XX wieku.


Akta Cechu Szewców i Zawodów Pokrewnych opisywałam we wcześniejszych artykułach, gdyż mistrzem cechu był mój pradziadek Wojciech Golec, jego brat Jan Golec i jego szwagier Jan Januś. Akt Cechu Fryzjerów i Zawodów Pokrewnych nie przeglądałam, więc nie wiem co się w nich dokładnie znajduje, ale zapewne podobne dokumenty jak te opisane w aktach pozostałych cechów.

Podsumowując dokumenty cechów rzemieślniczych z Tarnowa, z których najmłodsze datowane są na lata ok. 1945-1960 (w zależności od cechu) przekazano do Archiwum Państwowego. Akta wytworzone w drugiej połowie XX wieku znajdują się w siedzibach Izby Rzemiosła w Tarnowie. Warto przeglądać te dokumenty, gdyż można natrafić na naprawdę cenne dokumenty dotyczące życia zawodowego naszych antenatów. Jeśli nasz przodek był mistrzem zapewne wielokrotnie odnajdziemy jego podpis w dokumentach. Są także wśród akt dokumenty opisane nazwą Albumy lub Księgi pamiątkowe, które zawierają zdjęcia. Dodatkowo więc możemy odnaleźć nieznane z domowego albumu zdjęcie dziadka czy pradziadka. W aktach cechu znajdziemy nie tylko przodków z Tarnowa, ale także szeroko pojętej okolicy, dzięki czemu księgi są źródłem informacji dla potomków rzemieślników z pobliskich wsi.

Źródła:
Archiwum Państwowe oddział w Tarnowie
Ciekawe notatki i akty w księgach metrykalnych

Ciekawe notatki i akty w księgach metrykalnych

Przeglądając księgi chrztów, małżeństw i zgonów czasami wpadają mi w oko akty metrykalne, które można uznać za ciekawe lub nawet wyjątkowe. Prócz aktów metrykalnych znajdziemy także na marginesach inne notatki sporządzone ręką spisującego akt, a nawet zdarzenia, które powinny być spisane w kronice parafii. Owe karty fotografuję i kolekcjonuję w specjalnym folderze, gdyż są dla mnie ciekawostką genealogiczno-historyczną.

Pożar miasta Tarnowa


W księdze chrztów z 1742 roku ksiądz zanotował informację o pożarze, który nawiedził miasto w 1743 roku: Roku Panskiego 1743. Dnia 16 sierpnia o godzinie dwunastey po południu tak się zaieno u Enocha Zyda wsrodku Ulice Zydowskiey tak cała Ulica Zydowska zgorzała. Domów no 60 od [?] domów katolickich no 20. do samego kościoła z zatyłkami gdy by nierozrucieli byli Psałteryi y kościoł nie utrzymałby się był, a ze sua omni potenti dextra Deus salwował onegeż [dop. tłum. Bóg uratował go swą wszechpotężną prawicą] niech mu będzie cześć y chwała po nieskonczone wieki. 
plus minus domów 100.

KCH 1742 Lisia Góra parafia Tarnów
Źródło: KCH p. Tarnów AD Tarnów
Pożary w Tarnowie w 1 połowie XVIII wieku nie były rzadkim zjawiskiem i poważniejsze z nich miały miejsce w latach: 1702, 1711, 1732, 1735, 1743, 1755. Najpoważniejszy pożar, który miał miejsce w XVIII wieku wybuchł w 1792 roku. Strawił cały Rynek oprócz jednej kamienicy i przyniósł straty wysokości 85 tys. florenów.

Szalony książę Radziwiłł ojcem chrzestnym


W 1740 roku w księdze chrztu parafii Tarnów zanotowano wyjątkowo długą metrykę chrztu. Tej rozwlekłości w zapisie winny jest ojciec chrzestny ochrzczonej dziewczynki:
Celsissimus et Illustrissimus Princeps Martinus Radziwił Dux in Ołyka et Nieswierz Biały Kowel, Słucko etc. Comes in Nowogrodek, Siemieszowa etc: Magni Ducatus Lithuaniae Incisor, Pokrzywnicensis, Grabownicensis etc: Capitaneus Comitatus Tarnoviensis ad praesens Possessor [dop. tłum. Jego Wysokość Jaśnie Oświecony Książę Marcin Radziwił Książę na Ołyce i Nieświerzu, Białym Kowlu, Słucku itd. Hrabia w Nowogródku, Siemieszowej itd. Krajczy wielki litewski, Pokrzywnicki, Grabownicki Starosta, Hrabstwa Tarnowskiego obecny właściciel].

ACH 1740 Tarnów p. Tarnów
Źródło: KCH p. Tarnów AD Tarnów
Spisana metryka dokładnie identyfikuje zapisaną osobę. Myślę, że bez wątpienia chodzi tu o księcia Marcina Mikołaja Karola Radziwiłła (1705-1782). Chory umysłowo książę napadał i rabował dwory, dokonywał rozbojów na drogach, porywał i więził ludzi, założył harem, preparował zwłoki, poszukiwał kamienia filozoficznego itd. W 1748 roku został pojmany i ubezwłasnowolniony. Przebywał pod kuratelą Radziwiłłów aż do śmierci w 1782 roku. Że też ktoś chciał takiego ojca chrzestnego dla swojej córki!

Nietypowy ślub w Lisiej Górze


W księdze małżeństw z 1744 roku zawarto dość niezwykły związek małżeński. Panna młoda Magdalena Jeleniowna była stanu włościańskiego i pochodziła z Lisiej Góry natomiast pan młody Michael Reneedenkwene (?) był snycerzem z Austrii. Ślubu młodym udzielał ksiądz Józef Pełczycki, a świadkami byli: Antoni Juszewicz organista, Maciej Jelen, Antoni i Mikołaj Jelen. Ciekawe jak doszło do spotkania tej dwójki młodych. Michał zapewne został sprowadzony z Austrii do wykonania prac we dworze przez właścicieli. Zapewne nie znał języka i nie zamierzał zostawać tu długo. Spotkał wiejską pannę i zapałał do niej uczuciem, które ostatecznie pokonało dzielące ich różnice i zaprowadziło na ślubny kobierzec.

AM 1744 Lisia Góra parafia Lisia Góra
Źródło: KM p. Lisia Góra AD Tarnów


Drugi ślub bez aktu zgonu pierwszej małżonki


W 1741 roku w Kobierzynie w parafii Lisia Góra zostało zawarte małżeństwo pomiędzy wdowcem Wojciechem Pyjorem i wdową Agnieszką Białasową. Ksiądz Stanisław Brygiewicz został jednak postawiony przed niezwykłym przypadkiem, który wymagał pewnych ustępstw od zasad, gdyż pan młody nie mógł przedstawić aktu zgonu pierwszej małżonki Krystyny z domu Kołpa. Cała sprawa wyglądała następująco:

Zatwierdziłem małżeństwo zawarte pomiędzy Wojciechem Pyjorem wdowcem, 
(którego pierwsza żona Krystyna w nieszczęśliwym roku 1737, kiedy to ludzie szczególnie w tym klimacie podczas szerzącego się głodu, choroby i śmierci schodzili z tego świata tak, iż na polach, drogach i ulicach leżały niepogrzebane trupy, a więc – jak powiadam – jego żona chorobą i głodem zgnębiona, jako tymi słowy jej bracia rodzeni wiarygodni i z czystym sumieniem, wspomniani, sądząc innych w sądzie wiejskim, których dobrze znam, przepytuję i [...] sumienie, tj. Mateusz Kołpa i Jakub Kołpa, uderzywszy się w piersi przed krucyfiksem pod przysięgą zeznali po wielu trudnościach i sporach, tymi – powiadam – podali słowy: że opuchła jak kłoda, opuchła na dziw, bliższa śmierci, niepewna życia poszła żebrać chleba, wielce chorowita itd. nasza siostra a żona Pyjora pierwsza. Ja tedy, widząc szczególnie taką rzeź ludzi onego roku, zostałem przekonany o potrzebie zapowiedzenia tego małżeństwa, gdy wywnioskowaliśmy, że rzeź ta minęła [...], a nadto iż owa pierwsza żona Kołpionka nie była najgorszą pod słońcem światową włóczęgą, lecz w jednym gnieździe między swemi od dziecka wychowana, faktycznie przez swoich odepchnięta, [i ona] wróci jeśli przeżyła, iż [...] przepytałem i skłoniony tymi pobudkami jeśli itd. jak [...] A nadto przez 2 lata wielkiego [?] poruszony świadectwem i koniecznością z ich strony, zapowiedzi zostały wygłoszone w ubiegłym roku by zawezwać jego żonę, przymuszony [zostałem do tego] przez tych i wielu innych, jako że hipotetycznie przypuszczałem, iż wolno mi ten nadzwyczajny przypadek ten jeden raz [tak] rozwiązać) 
i między Agnieszką Białaską wdową, zwyczajnie poprzedziwszy trzema zapowiedziami. Świadkowie: Mateusz Kołpa i Jakub Kołpa oboje z Kobierzyna.

AM 1741 Kobierzyn parafia Lisia Góra
Źródło: KM p. Lisia Góra AD Tarnów

Oto, co można odnaleźć o owym tragicznym roku 1737 online, nie szukając nawet zbyt dokładnie:
W roku 1735 i następnym roku 1736 - nawiedził Pan Bóg cały kraj wielkiemi deszczami i wylewami, przez co wszystkie zboża pogniły. Ulewy trwały bez ustanku przez więcej, niż dziesięć tygodni, dokładnie 73 dni, a nawet w lecie prawie wcale nie przestało padać. Skutek był ten, że w roku 1737 w całym kraju zapanował wielki głód i wybuchła choroba w rodzaju dżumy, tzw. tyfus głodowy.

Sam opis wsi przedstawiony przez plebana Brygiewicza: kiedy to ludzie szczególnie w tym klimacie podczas szerzącego się głodu, choroby i śmierci schodzili z tego świata tak, iż na polach, drogach i ulicach leżały niepogrzebane trupy maluje przed oczami prawdziwie tragiczny obraz. Straszne to były lata dla naszych przodków.

Uczestnik Rabacji Galicyjskiej 1846 roku


Nietypowa jest metryka zgonu Józefa Włocha 26-letniego chłopa z Odporyszowa. Jako przyczynę śmierci ksiądz podał: violenta morte, a rebellisantibus ex bombarda (Gewehr) occisus [dop. tłum. gwałtowną śmiercią, zabity przez buntowników ze strzelby], non provisus sacramentis [dop. tłum. nieopatrzony sakramentami]

AZ 1846 Odporyszów p. Odporyszów
Źródło: KZ p. Odporyszów AD Tarnów
Spisano relację z wydarzeń, które doprowadziły do śmierci Józefa: Zaraz potem (po wozach ze sługami Kotarskiego) nadjechał 4-konny wóz ku Sieradzy i na nim 5 osób. Ci (powstańcy) nie dali się zastraszyć i gdy ich z wozu ściągać chciano i wóz przewrócili - nasadzili bagnety na broń, poczęli strzelać i bronić się pałaszami i bagnetami. Padło około 15 strzałów (...) Wtedy to padł chłop Józef Włoch, trafiony kulą w okolice brzucha (...) umarł w 2 godz. potem, jego trupa przewieziono do Tarnowa do cyrkułu na okaz, lecz go nie sekcjonowano. Tylko jakiś pan kazał pochować.
Józefa Włoch pochowano w zbiorowej mogile ofiar Rabacji Galicyjskiej na Starym Cmentarzu w Tarnowie. 

Na przestrzeni wieków miały miejsca wydarzenia wpływające na lokalną społeczność tj. nieurodzaj, głód, pożary, powodzie, wojny itd., które pleban odnotowywał w księgach metrykalnych. Do tego dochodzą zdarzenia metrykalne dotyczące znanych postaci historycznych oraz ich własnoręczne podpisy. Wpisów są dziesiątki w różnych księgach pochodzących z parafii w całej Polsce. Takie zapisy są świetnym tłem dla tworzonych przez nas wywodów przodków. Warto zwrócić uwagę szczególnie na te dotyczące życia parafii, bo przecież dotyczą one także i naszych przodków.

Źródła:
Księga chrztów parafii Tarnów z 1740 i 1742 roku
Księga małżeństw parafii Lisia Góra z 1741 i 1744 roku
Księga zgonów parafii Odporyszów z 1846 roku
Baczyński Bogusław, Mogiła rabacyjna na Starym Cmentarzu w Tarnowie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Miko%C5%82aj_Radziwi%C5%82%C5%82
Tarnów spod pióra Zdzisława Simche

Tarnów spod pióra Zdzisława Simche


Książka Tarnów i jego okolice autorstwa Zdzisława Simche to jedna z trzech moich ulubionych publikacji dotyczących Tarnowa. Pierwsze wydanie pojawiło się drukiem w 1930 roku, a jego wznowienie dopiero w 1993 roku. Spod ręki autora wyszedł także plan krajobrazowy Tarnowa wydany osobno w 1931 roku pod nazwą Plan krajobrazowy Tarnowa : w jedenastu barwnych tonach. Genealogia Zdzisława Simche jest zupełnie nieopracowana. Poznajmy bliżej korzenie (Zdzisława) Alfreda Simche: geografa, krajoznawcy, nauczyciela, działacza społecznego i katolika o żydowskich korzeniach.

Życiorys Zdzisława Simche


Alfred Simche przyszedł na świat w Tarnowie 28 marca 1905 roku. Był synem tarnowskiego adwokata dr Eliasza Simche i Schifre Pessel z domu Waarenhaupt (Warenhaupt). Obrzęd religijny dopełniono w tarnowskiej synagodze 4 kwietnia 1905 roku. Świadkami byli: Henryk Simche dentysta oraz Maurycy Simche kandydat adwokacki w Tarnowie. Młody Alfred naukę pobierał w Tarnowie aż do ukończenia edukacji w I Gimnazjum (Obecnie I Liceum Ogólnokształcące im. K. Brodzińskiego). W 1922 roku wypisał się z gminy żydowskiej i przyjął chrzest. Akt konwersji został spisany prawdopodobnie w jednym z kościołów rzymskokatolickich w Krakowie. Odtąd używał imion Zdzisław Alfred. W 1923 roku rozpoczął studia na kierunku geografia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W latach 1924-1928 pracował w Instytucie Geograficznym UJ, gdzie współpracował z doc. Wiktorem Ormickim. Studia zakończył obroną doktoratu. Kolejnym krokiem w jego karierze miała być posada asystenta prof. Eugeniusza Romera na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Ze względu na pochodzenie nie udało mu się jej uzyskać. Powrócił do Tarnowa. Został nauczycielem geografii w tarnowskich gimnazjach. Zaangażował się również w inne projekty. Był redaktorem Słowa Tarnowskiego, inicjatorem utworzenia oraz sekretarzem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Tarnowie. W 1930 wydał monografię Tarnów i jego okolice oraz jako pierwszy udowodnił, że miasto stanowi tzw. wyspę ciepła - zawdzięczamy mu dziś używany slogan: Tarnów - polskim biegunem ciepła. 10 czerwca 1930 roku założył Tarnowski Oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. W 1935 roku powierzono mu utworzenie i pokierowanie Sekcją Ochrony Przyrody. W latach 1933-1935 towarzystwo wytyczyło pierwsze szlaki na Pogórzu Ciężkowickim. Kolejno utworzono rezerwat przyrody Skamieniałe Miasto. Licznie publikował m. in. w Przeglądzie geograficznym i Ziemi. Był także delegatem Państwowej Rady Ochrony Przyrody na powiat tarnowski. Wszystkie te inicjatywy to tylko 10 lat z życia Zdzisława Simche - jakże pracowitych. W latach 30 XX wieku znalazł też czas na życie osobiste. Poślubił Zofię z domu Gągola, która była nauczycielką w Gimnazjum im. M. Kopernika. Małżonkowie byli rodzicami trzech synów: Stefana, Zdzisława i Jerzego. Okupacja niemiecka położyła kres działalności naukowej i społecznej dr Simche. W kwietniu 1940 roku Zdzisław został aresztowany i osadzony w więzieniu w Tarnowie. Aresztowano go za działalność i przynależność do inteligencji tarnowskiej, a nie za żydowskie pochodzenie. 14 czerwca wraz z innymi polskimi więźniami został wywieziony w pierwszym transporcie do obozu w Oświęcimiu. Ostatnie miesiące życia spędził w bloku nr II jako więzień nr 452. Zmarł na placu apelowym obozu podczas wykonywania tzw. żabek 29 listopada 1940 roku w wieku 35 lat. Urnę z prochami wydano jego żonie i po skromnej uroczystości pogrzebowej złożono na Starym Cmentarzu w Tarnowie. W 1989 roku urnę z prochami dr Zdzisława Alfreda Simche przeniesiono do nowego grobowca rodzinnego na Cmentarzu Komunalnym w Tarnowie-Mościcach. Na grobowcu umieszczono tablicę: Ś+P Dr. ZDZISŁAW SIMCHE Autor monografii Tarnów i jego okolica (Tarnów 1930 rok) * 28.III.1905 + 29.XI.1940.

Przodkowie po mieczu


Rodzice Zdzisława Alfreda Simche - Eliasz Simche i Schifre Pessel (używająca imienia Stefania) Waarenhaupt zawarli związek małżeński w Krakowie w 1902 roku. Eliasz pochodził z Tarnowa, a jego małżonka z Bochni. Małżonkowie Simche zamieszkali w Tarnowie. Para była rodzicami trójki dzieci: Felicji (*1903 Tarnów +1942/43 Tarnów), (Zdzisława) Alfreda (*1905 Tarnów +1940 Auschwitz) oraz Teodora (*1906 Tarnów +1940 Auschwitz). Dr Eliasz Simche urodził się w 1873 roku w Tarnowie jako syn kupca Chaima Simche i Etki Bardach. Prowadził praktykę adwokacką w Tarnowie. Był także współtwórcą i wieloletnim prezesem Towarzystwa Strzeleckiego Strzelec w Tarnowie, które założono w 1912 roku.  Był aktywnym członkiem Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej (PPSD), wielkrotnie był obrońcą w procesach przeciwko działaczom robotniczym. Zachowała się fotografia grupowa z kongresu PPSD w Krakowie z 1913 roku na której jest Eliasz Simche (oraz m. in. Ignacy Daszyński i Juliusz Bandrowski):


Eliasz Simche zmarł w 1926 w Tarnowie i jego ciało złożono w tarnowskim kirkucie. Macewę zniszczyli hitlerowcy podczas II Wojny  Światowej, gdy dewastowali cmentarz żydowski. Rodzice Eliasza - Chaim Simche i Etka Bardach zawarli związek małżeński w 1868 roku w Tarnowie. Chaim Simche był tarnowskim kupcem. Urodził się w 1842 roku w Tarnowie. Jego żona Etka Bardach według aktu ślubu również pochodziła z Tarnowa i urodziła się ok. 1851 roku jednak nie odnalazłam jej metryki urodzenia w księdze metrykalnej. Chaim Simche był synem Herscha Simche i Sary, a Etka Bardach córką Leiba Bardach i Chaji Perl Berkowicz. Niestety brak metryk z lat 1810-1815 nie pozwolił mi ustalić kim byli rodzice Herscha Simche. Z wcześniejszych i trochę późniejszych metryk urodzeń wynika, że jest dwóch kandydatów: Berel Simcha i Necha Bejla oraz Samuel Simcha i Riwka. Obaj byli także świadkami w aktach urodzin dzieci, zapewne więc byli krewnymi. Uwagę zwraca też zapis nazwiska: nie Simche, ale Simcha. Simcha z języka hebrajskiego שִׂמְחָה śimḥāʰ oznacza radość. Słowo to było używane dość często jako imię, nadawane zarówno mężczyznom jak i kobietom. Niestety brak ksiąg metrykalnych sprzed 1808 roku, więc nie udało mi się ustalić kolejnych przodków. Jeśli chodzi o Leiba Bardach to był on synem Eliasza Bardach i Frymet. Dalszych przodków z linii Bardachów nie udało mi się ustalić. Wszyscy przodkowie Zdzisława Simche po mieczu, których udało mi się odnaleźć byli związani z XIX-wiecznym Tarnowem.

Przodkowie po kądzieli


Matką Zdzisława Simche była Stefania Waarenhaupt urodzona w Bochni. W księdze urodzeń jest zapisana pod imieniem Schifre Pessel. Była córką kupca Wolfa Jakoba Waarenhaupt i Cyrel Golberger. Od chwili zawarcia związku małżeńskiego mieszkała w Tarnowie. Zginęła w Tarnowie wraz z córką Felicją w 1942 lub 1943 roku w masowej egzekucji ludności żydowskiej na terenie tarnowskiego kirkutu. Rodzice Stefani zawarli związek małżeński w 1878 roku w Bochni. Ojciec Wolf Jakob urodził się ok. 1852 roku w Jadownikach. Był synem Abrahama Leiba Waarenhaupt i Pesel. Matka Cyrel urodziła się ok. 1860 roku w Bochni jako córka Abrahama Golbergera i Schifre. Dalszych przodków nie udało mi się poznać, gdyż najstarsze księgi metrykalne z Bochni, które się zachowały są z 1870 roku.

Tablica przodków Zdzisława Alfreda Simche wygląda następująco:

Była to moja pierwsza i zapewne jedyna przygoda z opracowywaniem genealogii osoby o izraelickich korzeniach. Największe trudności sprawiło mi odczytywanie imion. W prawie każdym akcie imiona były zapisywane inaczej. Jeśli było to możliwe, to wybierałam zapis z metryki urodzenia jako ten poprawny. Kolejno korzystałam z metryk małżeństwa, a na końcu z zapisu w metrykach urodzenia dzieci. Samo odkrywanie kolejnych przodków nie różniło się dla mnie od moich poszukiwań w księgach rzymskokatolickich. Powodem takiego stanu jest to, że księgi religijne były zarazem księgami stanu cywilnego, więc spisywano je w określonym stylu niezależnym od wyznawanej religii. Większość aktów metrykalnych była dostępna online, co było miłą odmianą, gdyż swój wywód przodków musiałam opracowywać w archiwum. Była to ciekawa przygoda. Myślę, że warto było przybliżyć postać dr Zdzisława Alfreda Simche i jego genealogię. A może Wy macie pomysł, którego z zasłużonych Tarnowian genealogię wydobyć z mroków zapomnienia?

Źródła:
Księgi metrykalne Okręgu Izraelickiego w Tarnowie z lat 1808-1910
Księgi metrykalne Okręgu Izraelickiego w Bochni z lat 1870-1883
Księgi metrykalne parafii Skrzyszów

Księgi metrykalne parafii Skrzyszów

Parafia Skrzyszów od dawna leży w kręgu moich zainteresowań. Do fary przynależały m. in. wsie Jodłówka-Wałki i Wola Rzędzińska, gdzie dawniej żyli moi antenaci. Metryki Skrzyszowa są ostatnimi księgami z XVIII wieku, które zostały mi do przeglądnięcia. Zaczęłam badać historię parafii intensywniej, aby zorientować się poprawnie w stanie zachowania ksiąg metrykalnych.

Parafia Skrzyszów


Dostępne publikacje podają różne daty co do utworzenia parafii w Skrzyszowie. Fara mogła już istnieć w 1 połowie XIV wieku. Długosz zapisał, że w 1416 roku parafia Skrzyszowska została przyłączona do kolegiaty tarnowskiej. Rozdzielenie tych far nastąpiło dopiero w 1736 roku, gdy ponownie utworzono parafię w Skrzyszowie. Informacja ta nasuwa wniosek, że przed 1736 rokiem metryki Skrzyszowa powinny być w wspólnej księdze z metrykami tarnowskiej katedry. Rzeczywiście gdy przeglądamy tarnowskie metryki z 1 połowy XVIII wieku, to widzimy zapisy aktów z: Skrzyszowa, Woli Rzędzińskiej, Pogórskiej Woli, Wielkiego Pola, Wałek itd. Według Słownika geograficznego... parafia w Skrzyszowie obejmuje: Skrzyszów, obydwie wólki: Ładna i Śrędziny, Wolę Rzędzińską, Wałki, Jodłówkę i część Rzędzina. Jak mają się informacje z słownika geograficznego do wsi zapisanych w najstarszych zachowanych księgach? Po prostu podają stan aktualny na czas wydania słownika, czyli koniec XIX wieku. Najstarsze zachowane osobne księgi fary skrzyszowskiej pochodzą z połowy XVIII wieku. Kolejno: urodzenia od 1760 roku, małżeństwa od 1752 roku i zgony od 1777 roku. W XVIII wieku wyglądało to trochę inaczej. Dużo trafniejsza informacja pochodzi z Atlasu Historycznego Kościoła w Polsce Liber visitationum - 1763. Jak podano do parafii Skrzyszów należy 10 wiosek: Skrzyszów, Wola Rzędzińska, Wola Pogórska (Pogóska Wola), Poszkole (Pośkle), Wałki, Jodłówka czyli Granice, Wielkie Pole, Pogórza, Kobylarnia, Bartynia.

Kościół parafialny w Skrzyszowie.
Źródło: https://malopolskie.fotopolska.eu/743641,foto.html

Wsie XVIII-wiecznej parafii skrzyszowskiej


W księgach metrykalnych jak można się spodziewać odnajdziemy: Skrzyszów, Wolę Rzędzińską, Pogórską Wolę, Wałki i Jodłówkę. Oprócz tych wsi odnajdziemy także wiele różnych nazw, co niektóre bardzo mnie zaskoczyły, bo nigdy ich nie słyszałam. Spotkamy nazwę Granice, a nawet Jodłówka seu Granice, czyli Jodłówka lub Granice. Wcześniej nie spotkałam takiej nazwy dla Jodłówki albo po prostu jej nie zanotowałam. Zdarzyło mi się oglądać zapis Jedłowka, Jodlowka, Jodlowka zamojska itp. Głownie funkcjonuje on w księgach Lisiej Góry, ponieważ część Jodłówki należała do tej parafii. Dalej napotkamy nazwy będące dziś częścią Pogórskiej Woli: Pogórza, Wielkie Pole, Pośkle (Poszkle), Żurawiniec, Kobylarnia (Kobelarnia). Interesujące są dla mnie nazwy Żurawiniec, Kobylarnia, ponieważ mam przodków z tej parafii o nazwiskach Kobyl (Kobel) i Żurawski (Żurowski). W metrykach są jeszcze nazwy Plebania (odnosi się zapewne do osób mieszkających i pracujących na plebani), Łęka, Pełcze,  Bartynia i Bartnica (może dwie ostatnie to nazwa tej samej wsi).
Pierwsze wsie zaczęły się odłączać od fary już w 2 połowie XVIII wieku. Najpierw w 1778 roku zbudowano kościół/kaplicę w Pogórskiej Woli, która przyłączyła do parafii swoje przysiółki i stała się filią parafii skrzyszowskiej. Dużo później, bo w 1925 roku powstała parafia w Woli Rzędzińskiej, która zagarnęła Wałki i Jodłówkę. Przy parafii pozostały więc tylko Skrzyszów, Ładna i Śrędziny.

Kościół parafialny w Pogórskiej Woli. Przesuwanie kościoła w 1932 roku.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-U-4887-1

Kościół parafialny w Woli Rzędzińskiej. Fot. M. Sztorc.
Źródło: http://tarnowskiekoscioly.net/index.php/koscioly/111-wola-rzedzinska-kosciol-matki-boskiej-nieustajacej-pomocy

Przodkowie z dawnej parafii Skrzyszów


Jak pisałam już kilka razy moi wstępni nie mieszkali w samym Skrzyszowie tylko w wioskach należących do parafii, a głównie w Wałkach i Jodłówce. Po przeglądnięciu najstarszych metryk do tej listy doszła również Wola Rzędzińska, Pogórska Wola, Wielkie Pole. Są to głównie moi antenaci po mieczu. Nosili następujące nazwiska: Bryg (Brygiewicz), Cielocha, Cioch, Cyz (Cyza), Czochara, Derus, Drwal, Fiołek, Jarosz, Kalita (Kaleta), Kalisz, Kapustka, Kiełbasa, Kozioł, Kuta, Lazarowicz, Marszałek, Masło, Pękala, Smagacz, Sobol (Sobal), Stach, Wroński, Zaucha, Żmuda. W XX i XIX wieku antenaci mieszkają w Jodłówce-Wałkach, dopiero w XVIII wieku zaczynam obserwować drogę ich migracji do wsi Wałki. Nie ma się czemu dziwić, bo sama wieś Wałki powstała najprawdopodobniej na początku XVIII wieku. Jest to też główny powód tego, że posiadam po kilka linii przodków noszących to samo nazwisko. Przy zawieraniu małżeństw wewnątrz wsi nie było za wiele "kombinacji" do wyboru. Trzy i więcej razy jak na razie powtarzają się w moim wywodzie nazwiska: Bryg, Cyz, Kozioł, Kiełbasa, Marszałek, Stach i Zaucha.
Najciekawszym dla mnie nazwiskiem jest dość rzadko występujące Lazarowicz. Wnosi je do mojego wywodu moja 6xprababka Zofia (*1766 +1815) Wrońska z domu Lazarowicz, która ok. 1782 roku poślubia mojego 6xpradziadka Józefa Wrońskiego (*1766 +1820). Para mieszka w Wałkach, skąd pochodził pradziad. Zofia urodziła się w Woli Rzędzińskiej. Jej rodzicami byli Wawrzyniec Lazarowicz i Marianna z domu Bryg. Odnalazłam akty chrztu w Woli Rzędzińskiej ich 5-ciu córek: Anny (*1763), Zofii (*1766), Agnieszki (*1769), Reginy (*1773) oraz Magdaleny (*1775). Niestety w zachowanych od 1752 roku księgach brak aktu małżeństwa 7xpradziadków. Właściwie to nie ma aktów małżeństwa żadnych osób noszących nazwisko Lazarowicz. Wśród aktów chrztów są pary małżeńskie: Sebastian Lazarowicz i Małgorzata oraz Kazimierz Ciochon i Katarzyna Lazarowiczowna. Oba małżeństwa również pochodzą z Woli Rzędzińskiej. Nie natknęłam się na żadnych Lazarowiczów w podobnych latach w okolicznych parafiach. Wcześniejsze losy tej rodziny mogą pozostać zagadką, którą nigdy nie uda mi się rozwikłać. Do 7 i 8xpradziadków udało mi się doprowadzić większość gałęzi antenatów pochodzących z parafii Skrzyszów. Wynik ten uważam za całkiem niezły. Trochę lepsze osiągnięcia mam w parafii Tarnów-Katedra oraz częściowo Luszowice i Lisia Góra. Jak wspomniałam wcześniej furtką pozostają akta z parafii tarnowskiej sprzed 1738 roku. Jest szansa, że kilka linii ułoży się w całość i będę mogła poprowadzić dalszy wywód przodków z parafii Skrzyszów.


Źródła:
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego... http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/
Księgi metrykalne parafii Skrzyszów
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra

Kurierzy Karpat 1939-1945

Kurierzy Karpat 1939-1945

Podczas II Wojny Światowej do sprawnego funkcjonowania walczącego podziemia palącą kwestią było zorganizowanie sprawnie działającej komórki zajmującej się łącznością. Mój dziadek wiele opowiadał o działalności konspiracyjnej polskich kolejarzy. Sam podczas wojny zajmował stanowisko pomocnika maszynisty i jeździł w trasy pociągami towarowymi. Pociągi te przewoziły głównie broń i zaopatrzenie dla walczących wojsk niemieckich na froncie wschodnim. Miały też zadanie nie ujęte oficjalnie w zakresie obowiązków. Wielokrotnie pociągi przewoziły konspiracyjne dokumenty oraz ludzi. Podczas wykonywania swojej pracy zdarzało mu się spotkać osoby, które były tzw. górskimi kurierami.

Komórka łączności i szlaki kurierskie


Po zakończeniu kampanii wrześniowej w 1939 roku wyniknęła potrzeba utworzenia drogi, która bezpiecznie prowadziłaby poza granice okupowanej Polski na Węgry. W tym kierunku przemieszczali się żołnierze pragnący wstąpić w szeregi Wojska Polskiego na zachodzie oraz ludzie, dla których niebezpiecznie było pozostać w okupowanym kraju, a później także Żydzi ratujący swoje życie. Przejście tej drogi samodzielnie nie było możliwe z powodu nieznajomości terenu, a także czyhających po obu stronach granicy żołnierzy niemieckich i wspierających jednostek żandarmerii z Czech, Słowacji i Węgier oraz  kolaborantów. Konieczne było zorganizowanie komórki zajmującej się łącznością, do której obowiązków należałoby: przeprowadzanie emisariuszy, łączników i innych osób, przenoszenie poczty, pieniędzy, broni itd. Zadanie wzięli na swoje barki leśnicy i pracownicy lasów, miejscowi prowadzący handel przygraniczny oraz sportowcy i entuzjaści gór. Krótko mówiąc ludzie znający świetnie teren i sprawni fizycznie. Szybko zorganizowano Komórkę Łączności z Zagranicą -  trasę Południe. Podzielono łączność na 4 odcinki: 

1) Nowy Targ - kryptonim Teresa
Trasa: Nowy Targ – Waksmund – willa „Wichrówka” koła Dursztyna – Łapsze Niżne – Poprad – Mala Poloma – Rożniawa – Budapeszt

2) Nowy Sącz - kryptonim Sabina
Trasy:
Nowy Sącz – Kosarzyska (Dolina Śmierci) – Eliaszówka – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Rytro – Kordowiec – Kosarzyska – Eliaszówka – L‘ubovňa – Lipany – Veľký Šariš – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Muszyna – Orlov – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Muszyna – Powroźnik – Dubne – Lenartov – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Przehyba – Szczawnica – Leśnica – Poprad – Rozsnyo (Rožňava) – Budapeszt (lub przez park Andrassych pod Velką Polomą) do Budapesztu.
Nowy Sącz – Jazowsko – Obidza – Szczawnica – Rozsnyo (Rožňava) – Budapeszt

Na granicy polsko-słowackiej 8-9 kwietnia 1944 roku. Od lewej:
Jan Freisler, Jadwiga Tadrowska, Konrad Niklewicz, Julian Nowakowski.
Ze zbiorów W. Frazika.

3) Jasło - kryptonim Kazimiera
Trasa kurierska Jaga, której twórcą był Jan Łożański wiodła przez: Krosno – Jaśliska – Wyżna Wola – Habura – Medilaborce – Humenne – Malczyce – Garany – Satorajaujhely – Budapeszt. Od połowy 1942 roku stała się trasą o kryptonimie Kora. 

4) Sanok - kryptonim Bronisława
Działająca do marca 1942 roku pod kryptonimem Las trasa stworzona przez Aleksandra Rybickiego prowadziła przez: Sanok – Baligród – Żubracze – Takcsany – Berezna – Ungwar – Budapeszt

Poświęcenie wielu zapomnianych


Temat Komórki Łączności z Zagranicą jest opracowany szczątkowo. Każde przejście wiązało się z współpracą dziesiątek osób: kurierów na wyznaczonych odcinkach, łącznikach oraz gospodarzach "melin" itd. Pułapek czyhających na osoby zaangażowane w pracę kurierską było wiele i zwykle kończyły się śmiercią zatrzymanych.

Odcinki o kryptonimach Teresa i Sabina przemierzali i w inny sposób wspierali: Jan Bobowski, Tadeusz Chciuk ps. Romek, Bronisław Czech, Władysław Czernek ps. Muchomor, Wacław Felczak ps. Lech, Józef Fitrzyk, Andrzej Frączysty, Jan Freisler ps. Ksawery oraz ps. Sądecki, Wincenty Galica, Jan Gąsienica, Władysław Gąsienica, Eugeniusz Gąsienica, Józef Gąsienica, Krystyna Giżycka, Klemens Konstanty Gucwa ps. Góral, Maria Hulewicz, Stanisław Karpiel, Filip Feliks Klaper, Leopold Kwiatkowski ps. Tomek, Józef Krzeptowski ps. Józef, Andrzej Krzysiak, Franciszek Krzyżak ps. Frantol oraz ps. Karol, Jan Kula, Stanisław Kula, Rudolf Lenc ps. Rudek, Ludwika Leśniak, Paweł Liber ps. Sprytny, Michalina i Józef Ligęzowie, Zbigniew Lohse ps. Łupieński, Stanisław Łaś, Jan Łożański, rodzeństwo Helena, Jan i Stanisław Marusarzowie, Wanda Modlibowska, Stanisław Motyka, Franciszek Musiał ps. Myszka, Roman Stramka ps. Romek, Andrzej Podczerwiński, Jan Podstawski, Ludwik Polakiewicz, Bronisław Przybylski, Franciszek Roman, Zbigniew Ryś (108 przejść), Rudolf Samardak, Tadeusz Sokołowski ps. Ogór, Józef Stanek, Zygmunt Stobiecki, Włodzimierz Szyc, Jan Szyszka ps. Piekarski, bracia Kazimierz i Władysław Świerczkowie, Aleksander Wróblewski, Czesław i Stanisław Wrześniak, Elżbieta Zawadzka ps. Zo, Jan Żółciński.

Trasy o kryptonimach Las, Jaga/Kora obsługiwali: bracia Arnold i Kazimierz Andrunikowie, Anna Paulina i Jan Filipiakowie, Gustaw Frączysty, Wojciech  Grodziński (1902-1942), Stefan Grzyb ps. Adam, Jan Kaprusiak ps. Ikar, Janina Kędzior ps. Joanna, Jadwiga z Giedrojciów Kociatkiewicz ps. Renia i ps. Doliwa, Ewa Korczyńska ps. Ewa, Regina Laskowska ps. Rena, Jan Łożański ps. Orzeł, Jan Marciak, Jan Nowak ps. Strzelec, Jakub Pałasiewicz, Bronisław Przybylski ps. Bronek, Józef Raczek, Józef Rak ps. Korab, Franciszka Różowicz ps. Babcia, Aleksander Rybicki ps. Jacek, Kazimierz Sołtysik, Izabella Tańska-Kwapińska ps. Czarna, Julian Wicher, Wanda Wiktor, Janina Wojakowska ps. Jasia, Walerian Zawada, Helena Żurowska.

Część z wymienionych osób prócz działalności w Komórce Łączności z Zagranicą ma na swoim koncie: pobyt w Wojsku Polskim na zachodzie i w Afryce, bitwę o Monte Cassino, Powstanie Warszawskie, walkę w oddziałach partyzanckich. Dla wielu z nich los nie był łaskawy. Długie śledztwa, obozy koncentracyjne lub wyroki śmierci. Po wojnie wcale nie było lepiej. Kolejne śledztwa, więzienie lub kula w głowę, a w najlepszym wypadku ciche trwanie i zapomnienie. Głównie z tego powodu nigdy nie poznamy kompletnej listy osób obsługujących trasy kurierskie w latach 1939-1945.

Współczesny pomysł na odkrywanie historii


Dawne trasy kurierskie do dziś są uczęszczane, gdyż wytyczono wzdłuż nich szlaki turystyczne. Przemierzają je więc miłośnicy wycieczek górskich oraz świadomi uczestnicy rajdów turystycznych Szlakami kurierów beskidzkich. Kolejną z okazji przypomnienia działalności kurierów jest corocznie organizowany Karpacki Wyścig Kurierów (Carpathian Couriers Race Poland-Slovakia-Hungary), który przyciąga miłośników dwóch kółek. W tegorocznej - już 36 edycji - wyścigu kolarze przemierzą w dniach 1-5 maja 735 km (plus prolog 30 kwietnia w Lublinie). 1 maja kolarze finiszują w Tarnowie, a 2 maja rozpoczynają tu kolejny etap wyścigu. Meta będzie czekać na kolarzy w węgierskim Veszprém. W wyścigu będzie brało 25 drużyn m. in.: z Polski, Słowacji, Czech, Węgier, Austrii, Holandii. W tym roku po raz pierwszy Węgierska Federacja Kolarska zgłosiła do startu Narodową Reprezentację Węgier. Zapowiada się emocjonujący wyścig. Więcej informacji na stronie: http://carpathianrace.eu


Źródła:
Rak Józef Kurierzy Beskidzcy w okresie okupacji niemieckiej 1939-1945 
http://www.trasakurierskalas.pl/
http://bohaterzy.edumobile.pl/index.php/128-tlo-historyczne/375-szlaki-kurierskie-w-dolinie-popradu-cz-1
https://z-ne.pl/t,haslo,2695,kurierzy.html
Stopień pokrewieństwa pomiędzy antenatami ze wsi Żdżary

Stopień pokrewieństwa pomiędzy antenatami ze wsi Żdżary

Wieś Żdżary (dawniej Źdżary, Źdźiary) w parafii Straszęcin jest gniazdem rodowym mojej prababci Anny Żmuda z domu Tryba. Wyraźny prym w jej drzewie wiedzie kilka nazwisk, które z każdym następnym pokoleniem pojawiają się kolejny raz w dalszych liniach. Przykładowo na ośmiu pradziadów Anny pojawiają się tylko cztery nazwiska: Bieniek, Cygan, Nosal i Tryba. Księgi metrykalne niestety zachowały się tylko od 1800 roku. Posiłkując się inwentarzami Hrabstwa Tarnowskiego i danymi z późniejszych metryk można sięgnąć jednak kilkadziesiąt lat dalej.


Nazwiska w kolejnych pokoleniach antenatów mojej prababki Anny z domu Tryba


Ubytek przodków


Oprócz zadziwiającej w ilości zbieżności nazwisk w drzewie prababcia Anna może "pochwalić się" ubytkiem przodków już wśród antenatów żyjących w XIX wieku. Jej rodzice mieli wspólnych pradziadków: Sebastiana Nosal (*ok.1766 +1826) oraz Zofię z domu Kliszcz (*ok. 1775 +1824). Oznacza to, że rodzice prababci byli kuzynami drugiego stopnia. Według komputacji kanonicznej stosowanej w XIX wieku do obliczania stopnia pokrewieństwa, które mogło być przeszkodą w zawarciu ważnego związku małżeńskiego byli krewnymi III stopnia w linii bocznej równej. Aby zawrzeć związek małżeński musieli uzyskać więc dyspensę od przeszkody pokrewieństwa. W obecnie stosowanej komputacji rzymskiej ich pokrewieństwo można określić na VI stopnia w linii bocznej równej.

Ubytek przodków prababci Anny z domu Tryba

Brak ksiąg metrykalnych


Określenie większej ilości ubytków przodków utrudnia brak ksiąg metrykalnych. Aby określić poprawnie 5xpradziadków korzystałam z metryk urodzeń, małżeństw i zgonów z lat 1800-1840. Od ok. 1820 roku w metrykach małżeństw pojawiają się rodzice państwa młodych, a w metrykach urodzeń ojciec matki dziecka (czyli dziadek urodzonego). Bazując na tych danych ustaliłam pokolenie moich 5xpradziadków:

1. Tryba Michał (*ok. 1734 +1802) oo [-?-] Agata (* ok. 1733 +1813)
2. Cygan Andrzej oo Jopek Marianna (* ok. 1740 +1820)
3. Nosal Sebastian (*ok. 1766 +1826) oo Kliszcz Zofia (*ok. 1775 +1824) c. Kliszcz Andrzeja
4. Tryba Jan (*ok. 1772) s. Tryba Stanisław i Cygan Jadwiga oo Klimek Apolonia (*ok. 1777 +1831)
5. Nosal Grzegorz (*ok. 1744 +1804) oo [-?-] Marianna (*ok. 1746 +1806)
6. Bieniek Sebastian (*ok. 1760 +1800) oo Miczek Marianna (*ok. 1759 +1829)
7. Cygan Bartłomiej (*ok. 1755 +1825) oo Pietraszewska Regina (*ok. 1757 +1825)
8. = 3.

Niestety nie udało mi się poznać panieńskich nazwisk dwóch 5xprababek. Możliwe, że korzystając z akt miasta Pilzna uda mi je ustalić. Pod warunkiem, że zostały spisane jakieś testamenty lub zapisy np. przed zawarciem związku małżeńskiego doszło do zapisu jakiegoś kawałka gruntu w ramach umowy przedmałżeńskiej. Przeglądanie tych ksiąg to plany na dalsze lata. Reasumując przy odrobinie starań można poznać przodków urodzonych około połowy XVIII wieku, mimo że najstarsze zachowane księgi są datowane na 1800 rok. Ale co było wcześniej? Tą lukę pozwalają nieco wypełnić Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego.

Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego


Zachowała się całkiem spora ilość Inwentarzy Hrabstwa Tarnowskiego.  Można je badać w ANK oddział Wawel. Z definicji inwentarz to spis faktyczny ilości i wartości wszystkich składników majątku jednostki organizacyjnej. Formę zdefiniowaną powyżej przyjmują inwentarze od czasów zaboru austriackiego, a wcześniejsze są znacznie uboższe.  Inwentarze z XVII i pierwszej połowy XVIII wieku to praktycznie spisy osobowe z podaniem stanu (kmieć, zagrodnik, chałpnik, komornik), ilości ziemi przynależnej do danego gospodarstwa oraz wyszczególnienie nałożonych na włościanina obciążeń. Zdarzają się też bardziej rozbudowane inwentarze z czasów I Rzeczpospolitej.

Strona z inwentarza wsi Żdżary z 1675 roku.
Źródło: ANK sygn. AGumnSangHrTarn 135

Strona z inwentarza wsi Żdżary z 1796 roku.
Źródło: ANK sygn. AGumnSangHrTarn 147

Najstarszy inwentarz jaki do tej pory oglądałam, a dotyczący wsi Żdżary pochodzi z 1675 roku. A właściwie to dwa inwentarze z tego roku. Hrabstwo Tarnowskie zostało podzielone przez ks Ostrogskich na część książęcą i część zamoyską. W praktyce oznacza to, że Żdżary były w rękach dwóch właścicieli. W części książęcej jak wynika z inwentarza poddanymi byli zagrodnik Jan Nosal leśny oraz chałpnicy: Walenty Nosal, Szymon Bieniek, Bartłomiej Nosal leśny, Jakub Tryba. W części zamoyskiej zagrodnicy: Grzegorz Nosal, Jan Nosal wybraniec, Szymon Bieniek i Grzegorz Tryba. Brak nazwiska Cygan. Podsumowując interesujące mnie nazwiska:

Bieniek Szymon (chałpnik, cz. książęca)
Bieniek Szymon (zagrodnik, cz. zamoyska)

Nosal Jan (zagrodnik, leśny, cz. książęca)
Nosal Walenty (chałpnik, cz. książęca)
Nosal Bartłomiej (chałpnik, leśny cz. książęca)
Nosal Grzegorz (zagrodnik, cz. zamoyska)
Nosal Jan (zagrodnik, wybraniec, cz. zamoyska)

Tryba Jakub (chałpnik, cz. książęca)
Tryba Grzegorz (zagrodnik cz. zamoyska)

Kolejny zachowany inwentarz datowany jest na 1742 rok. Wymienia on zagrodników i chałpników. We wsi było 11 zagrodników i 40 chałpników. Zagrodnicy mieli gospodarstwa 4 lub 2 prętowe (ok. 750 m2 lub 375 m2). Z wymienionych wyżej nazwisk moich przodków odnalazłam kilku zagrodników i chałpników.
Zagrodnicy: Jan Jopek, Józef Klimek, Józef Nosal i Wawrzyniec Nosal. Wszyscy posiadali po 4 pręty i odrabiali dwa dni robocze powinności wobec dworu.
Chałpnicy, których powinności wynosiły dwa dni robocze: Wojciech Bieniek, Mikołaj Nosal, wdowa Cyganka, Sebastian Micek, Wojciech Tryba, Stanisław Tryba, Jan Tryba oraz Tomasz Tryba. Jeden dzień roboczy obciążał: Tomasza Jopek, Jana Bieniek oraz Tomasza Cygan. Bez dni powinnych byli karczmarz Grzegorz Nosal oraz leśni: Marcin Cygan i Józef Cygan. Segregując znalezione w inwentarzu osoby względem nazwiska mamy następującą listę włościan z Żdżarów:

Bieniek Wojciech (chałpnik)
Bieniek Jan (chałpnik)

Cyganka wdowa (chałpnik)
Cygan Tomasz (chałpnik)
Cygan Marcin (chałpnik, leśny)
Cygan Józef (chałpnik, leśny)

Nosal Wawrzyniec (zagrodnik)
Nosal Józef (zagrodnik)
Nosal Mikołaj (chałpnik)
Nosal Grzegorz (chałpnik, karczmarz)

Tryba Wojciech (chałpnik)
Tryba Stanisław (chałpnik)
Tryba Jan (chałpnik)
Tryba Tomasz (chałpnik)

Kolejny inwentarz wsi pochodzi z 1745 roku i nieco różni się od przedstawionego powyżej. We ws było 11 zagrodników na gospodarstwach 4 i 2 prętowych oraz 41 chałpników. Zagrodnicy posiadających 4 pręty ziemi oraz odrabiających 2 dni powinne: Andrzej Klimek, Wawrzyniec Nosal, Grzegorz Nosal oraz wdowa Jopkowa. Wśród chałpników odrabiających dwa dni powinne znaleźli się: Mikołaj Nosal, Wojciech Bieniek, Wawrzyniec Cygan Sebastian Miczek, Wojciech Tryba, Grzegorz Nosal (karczmarz) oraz Andrzej Tryba. Jeden dzień powinny odrabiali: Tomasz Jopek, Andrzej Cygan, Jan Bieniek, Nosalka wdowa, Tomasz Cygan, Stanisław Tryba oraz Tomasz Tryba. Bez dnia powinnego byli leśni Józef Cygan i Marcin Cygan. Alfabetycznie sytuacja wyglądała następująco:

Bieniek Wojciech (chałpnik)
Bieniek Jan (chałpnik)

Cygan Wawrzyniec (chałpnik)
Cygan Józef (chałpnik)
Cygan Marcin (chałpnik, leśny)
Cygan Józef (chałpnik, leśny)
Sądząc po obciążeniu dniami powinnymi w chałpach wdowę Cygankę zastąpił w inwentarzu  Wawrzyniec Cygan, a Tomasza Cygana zastąpił Józef Cygan.

Nosal Wawrzyniec (zagrodnik)
Nosal Grzegorz (zagrodnik)
Nosal Mikołaj (chałpnik)
Nosal Grzegorz (chałpnik, karczmarz)
Nosalka wdowa (chałpnik)
Józefa Nosala na zagrodzie zastapił Grzegorz Nosal, a wdowa Nosalka (może wdowa po Józefie) została chałpniczką.

Tryba Wojciech (chałpnik)
Tryba Stanisław (chałpnik)
Tryba Andrzej (chałpnik)
Tryba Tomasz (chałpnik)
Jana Trybę zastąpił Andrzej Tryba.

Reasumując w ciągu dwóch lat nastąpiły w kilku przypadkach zmiany pokoleniowe. Dzięki temu można określić czas zgonu z dokładnością +/- 2 lata.

Inwentarz wsi Żdżary spisany ponad 50 lat później - w 1796 roku, to już całkiem inna historia. Jest dużo dokładniejszy. Nastąpił też znaczniejszy przyrost chałp, czyli mamy więcej gospodarzy.

Rola Numer Konskrypcyjny Domów Imię i nazwisko (Zagrodnicy)

1 1 Nosalowska                                     Nosal Wojciech
2                                                        Nosal Wawrzyniec

3 3 Bienkowska                                     Pękala Bartłomiej
54                                                      Nosalka Janowa
51                                                      Cygan Stanisław

4 4 Cyganowska                                    Strzałka Jędrzej
5                                                        Nosal Józef

6 50 Cyganowska                                  Cygan Tomasz
46                                                      Bieniek Sobek

9 8 Mickowska                                      Micek Walenty
45                                                       Cygan Sobek

10 9 Trybowska                                     Tryba Kazimierz

11 42 Kutrzebowska Tryba Kazimierz
43                                                    Gizowski Andrzej

12 41 Trybowska Tryba Andrzej
44 Tryba Marcin

14 38 Trybowska Tryba Jakub
39 Tryba Michał

16 36 Trybowska Tryba Walenty
37 Tryba Franciszek

17 11 Bieniowska Bieniek Jakub
12 Lesiak Maciej

18 10 Trybowska Tryba Michał

23 30 Koruszowska Tryba Marcin
33 Korus Franciszek

24 27 Michniowska Tryba Stanisław

27 24 Machowska Michoń Maciej
23 Tryba Jan

31 17 Nosalowska Maca Stanisław
18 Nosal Wawrzyniec

38 91 Foltakowska Nosal Grzegorz
92 Rzeszotko Wawrzyniec

43 86 Bernasiowa Cygan Andrzej
107 Bernaś Jan

49 72 Cyganowska Cygan Franciszek
69 Cygan Marcin

50 68 Cyganowska Cygan Bartłomiej


52 66 Foltakowska Cygan Jan
65 Tryba Jan

54 62 z Pańskiego Cygan Maciej
61 Barnaś Andrzej

56 59 z Pańskiego Nosal Wojciech

58 57 Bienkowa Bieniek Walenty
110 Pietraszewski Jan

59 58 Kolakowska Nosal Tomasz
58 Nosal Jakub

62 53 Nosalowska Nosal Andrzej
54 Nosal Jan

63 59 z Pańskiego Nosal Wojciech

71 70 Cygan Marcin młody

72 Bieniek Sebastian

Inwentarz z końca XVIII wieku wymienia nazwy ról, które znajdowały się na terenie wsi Żdżary. Jest 76 ról i żyjący na niej gospodarze są w inwentarzu nazywani zagrodnikami. Na każdej roli stoi 1 do 4 domów. Wymieniono trzech chałpników posiadających domy o numerach: 26, 80 i 109.
Na końcu księgi utworzono spis o nazwie: Komornicy znajdujący się w Hrabstwie Tarnowskim w 1796 roku. Brak w tym spisie wsi Żdżary. Zestawiając ten inwentarz z księgami metrykalnymi widać kto się wżenił w daną rolę. Oczywiście zauważalny jest znaczny przyrost liczby ludności. Musiało być naprawdę ciasno. W 1675 roku zapisano, że włościanie gospodarują na 48 prętach (ok. 9000 m2). Nawet jeśli w późniejszych czasach dodano trochę ziemi przyłączonej w wyniku kopaniny. Średnio wychodzi ok. 70-80 m2 na jednego zagrodnika, chociaż wiadomo, że zawsze ktoś ma mniej lub więcej.

Inwentarze nie odpowiedzą wprost na pytanie jak noszący to samo nazwisko antenaci byli spokrewnieni. Trzeba pamiętać, że jest to spis gospodarzy, czyli nie obejmuje osób żyjących z gospodarzem - żony, dzieci, wnuków, rodzeństwa - w tym samym domu. Jeśli spisywano go starannie tzn. każda rola po kolei to inwentarz może być wskazówką, co do zmieniających się właścicieli w kolejnych pokoleniach. Oczywiście nie należy zapominać o epidemiach i chorobach, które mogły spowodować wymarcie całej gałęzi, a majątek przeszedł w kolejne ręce - tak było np. z moim 3xpradziadkiem, który odziedziczył rodzinny dom choć był 4 synem z kolei! Dzięki inwentarzom można także obserwować jak się zmienia demografia wsi, określić czas pojawienia się nowych nazwisk oraz obserwować rozbudowę wsi o nowe domy. Jest to ciekawe źródło i zawiera dane, które na pewno przydadzą się każdemu genealogowi.

Źródła:
Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego
księgi metrykalne parafii Straszęcin

Odnalazłam długo poszukiwany akt chrztu 5xpradziadka!

Odnalazłam długo poszukiwany akt chrztu 5xpradziadka!

W moim wywodzie przodków aż trzy linie antenatów powiązane są z nazwiskiem Bobka (Babka). Najdłuższa z nich dotyczy wstępnych mojej prapraprababki Marii (*1845 +1905) Saratowicz z domu Bobka. Niestety mimo kolejnych analiz nie potrafiłam zlokalizować aktu chrztu jej dziadka  Piotra Babka urodzonego ok. 1765 roku. Zamykało mi to drogę poprowadzenia dalszego wywodu tej gałęzi. Koniec 2018 roku zgotował mi miłą niespodziankę i wreszcie odnalazłam akt chrztu antenata i dodałam do tej gałązki drzewa kolejne pokolenie.

Analiza aktów metrykalnych Piotra Bobka (Babka)


5xpradziadka poznałam badając akt urodzenia jego syna Jana Bobka - mojego 4xpradziadka. Jan Bobka był synem Piotra i Reginy z domu Warzała. 5xpradziadkowie związek małżeński zawarli w Rzędzinie w 1816 roku. Pan młody był 50-letnim wdowcem, a jego przyszła małżonka 28-letnią panną. Para zamieszkała w Rzędzinie w domu nr 49. Tam też rodziły się ich dzieci. Wspólnie byli rodzicami tylko czwórki dzieci: Józefa (*+1818), Marianny (*1819), Jana (*1823) oraz Katarzyny (*1825 +1840). Trzy lata po narodzinach najmłodszego dziecka w 1828 roku zmarł Piotr Babka w wieku 63 lat . Wdowa po nim w 1831 roku poślubiła wdowca Michała Bednarz i przeniosła się wraz z dziećmi do domu nr 10. Dom nr 49 pozostał w rękach Antoniego i Stanisława Babków - synów Piotra z pierwszego małżeństwa. Pierwszy ślub 5xpradziadek wziął w Gumniskach w 1791 roku w wieku 26 lat z panną Katarzyną z domu Kiełbasa. Z tego związku urodziło się czterech synów i córka: Józef (*+1793), Antoni (*1794), Stanisław (*1799), Marianna (*1802 +1803) oraz Marcin (*1807 +1840). Agata zmarła w 1816 roku, a Piotr cztery miesiące później poślubił moją antenatkę.

Potomkowie 5xpradziadka Piotra Babka (Bobka)

Fakty układają się w logiczną całość, bez żadnych niespodzianek. Wzięłam się więc za poszukiwanie aktu chrztu Piotra. Oszacowałam przybliżoną datę zdarzenia opierając się na dwóch aktach ślubu i akcie zgonu:
1. ślub 1791 rok - 26 lat, czyli urodzony ok. 1765 roku
2. ślub 1816 rok - 50 lat, czyli urodzony ok. 1766 roku
3. zgon 1828 rok - 63 lata, czyli urodzony ok. 1765 roku
Daty ładnie się pokrywają, sądziłam więc, że ze znalezieniem aktu chrztu nie będzie problemu. Niestety myliłam się. Nie odnalazłam aktu w parafii Tarnów-Katedra. Zaskoczyło mnie to bardzo, ponieważ Bobkowie (Babkowie) byli związani z parafią cały XVIII wiek. Sprawę odłożyłam na jakiś czas. Końcem 2018 roku wzięłam się za najstarsze księgi sąsiedniej parafii Skrzyszów. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłam tam Piotra Babka urodzonego w 1768 roku!

Jan i Elżbieta Babkowie oraz Zurowscy (Żurowscy)


Najstarsza księga chrztów z parafii Skrzyszów, która zachowała się do dziś rozpoczyna się 1760 rokiem. Jest to ledwie 2 połowa XVIII wieku, ale mogło być dużo gorzej. Przeglądając akty chrztów na pierwszą metrykę natrafiłam już w 1760 roku. Dotyczyła narodzin chłopca z Rzędzina. Dlaczego więc nie została wpisana do księgi metrykalnej parafii Tarnów-Katedra? Przecież Rzędzin nie przynależał do parafii Skrzyszowskiej. Niestety na takie niespodzianki natrafiamy chyba we wszystkich księgach metrykalnych. Dlatego zawsze zaleca się przejrzenie także aktów sąsiednich parafii. Dodatkowo Rzędzin i Wola Rzędzińska stanowiły przez pewien czas jeden folwark. Mogło to wpłynąć na pojawianie się aktów obu wsi w sąsiednich parafiach, bo także akty mieszkańców Woli Rzędzińskiej co jakiś czas pojawiają się w tarnowskiej farze. Zresztą nie pierwszy raz zaobserwowałam pojawianie się zdarzeń metrykalnych poza właściwą parafią. Wróćmy jednak do tematu.
W 1786 roku spisano akt chrztu Piotra syna Jana Babka i Elżbiety z domu Zurowskiej (Żurowskiej). Przejrzałam zebrane akty i ta para również chrzci dzieci w parafii Tarnów-Katedra. Odnalazłam metryki dotyczące następujących potomków: Piotr (*1768 Wola Rzędzińska), Zofia (*1770 Wola Rzędzińska),  Marianna (*1772 Wola Rzędzińska), Agnieszka (*1774 Wola Rzędzińska), Magdalena (*1777 Wola Rzędzińska), Wojciech (*1780 Rzędzin), Jan (*1783 Rzędzin), Tomasz (*1785 Rzędzin +1790). Wyraźnie widać, że między latami 1768-1777 dzieci rodzą się na terenie parafii Skrzyszów, a od 1780 w tarnowskiej farze w Rzędzinie w domu nr 49!

Potomkowie Jana i Elżbiety Babków

Z pierwszą parafią związana była rodzina Elżbiety z domu Zurowskiej, a nawet bardzo blisko związana. Marcin i Andrzej Zurowscy w aktach chrztów swoich dzieci jako miejsce zamieszkania podają plebanię w Skrzyszowie. Zurowskich (Żurowskich) w tym czasie nie było w parafii Skrzyszów wielu: Maciej Zurowski (oo Regina Kamieńska), Andrzej Zurowski (oo Katarzyna Sępkówna), Marcin Zurowski (oo Marianna Burdulonka), Tomasz Zurowski (oo Marianna Sadownikówna) oraz Elżbieta Babka z domu Żurowska. Możliwe więc, że owi Zurowscy to bracia lub kuzyni Elżbiety. Niestety ich powiązań rodzinnych  nie odkryję z metryk, ponieważ jak już wspomniałam brak starszych ksiąg.
W każdym razie Jan i Elżbieta Babkowie przenieśli się do Rzędzina i zamieszkali w domu nr 49. W tym domu przyszło na świat trzech ostatnich synów 6xpradziadków. W domu nr 49 zmarł w 1787 roku w wieku 76 lat Jan Babka. Aby ostatecznie zakończyć tą układankę trzeba do niej dodać akt zgonu Elżbiety. Tutaj również natrafiłam na nieścisłości. W Rzędzinie nie ma aktu zgonu Elżbiety Babkowej tylko Heleny Babkowej. W 1800 roku w domu nr 49 w wieku 56 lat zmarła Helena Babkowa. Sytuację tą można wyjaśnić tym, że zdrobnienie dla imienia Elżbieta to Ela, a dla imienia Helena Hela. Dodatkowo oba imiona funkcjonowały pod przezwiskiem Halszka. Ksiądz nie dociekał czy chodzi o imię Elżbieta czy Helena i wpisał Helena Babkowa zamiast Elżbieta Babkowa. Jeśli rozumowanie to jest niepoprawne to inną ewentualnością jest kolejny ślub Elżbiety Babkowej lub jej zgon poza granicami parafii Tarnów-Katedra i Skrzyszów. Po dodaniu 6xpradziadków mój wywód dla tej gałązki przodków wygląda następująco:

Wywód przodków po mieczu prapraprababki Marii z domu Bobka

Niestety znów nie jest za łatwo, ponieważ w księgach parafii Tarnów-Katedra dla roku 1711 lub sąsiednich lat nie ma aktu chrztu Jana Babki. Zdawać by się mogło, że pasujących Janów mogło być na pęczki, a tu ani jednego. Najbliżej roku 1711 są urodzone w Rzędzinie w 1728 roku bliźnięta Jan i Sebastian dzieci Jakuba Babka i Katarzyny oraz urodzony w 1733 roku Jan syn Jakuba Babka i Katarzyny. Oba zdarzenia dotyczą najpewniej tych samych rodziców, czyli pierwszy Jan zmarł w dzieciństwie lub para miała dwóch synów o tym samym imieniu. Znaczyłoby to, że ksiądz spisując akt zgonu pomylił się o 20 lat podając wiek Jana. Kolejną tezą wartą prześledzenia byłoby sprawdzenie metryk urodzin z parafii Skrzyszów, jednak księgi z tego okresu nie zachowały się, co zamyka poszukiwania w tym kierunku. Ewentualny dalszy wywód tej gałęzi może być obarczony błędami spowodowanymi brakiem wystarczających danych i trzeba traktować go jako prawdopodobny, a nie w 100% prawdziwy.
Jestem zadowolona, że udało mi się odnaleźć 6xpradziadków. Dodanie do wywodu kolejnych przodków jest coraz trudniejsze i trzeba włożyć więcej czasu w zidentyfikowanie kolejnych pokoleń. Nie tracę jednak nadziei i czekam na kolejne odkrycia i niespodzianki na polu genealogii w 2019 roku :)
Copyright © 2014 Genealogia , Blogger