Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozioł. Pokaż wszystkie posty
Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Wspólny przodek dwóch linii rodziny Zaraza

Osiem miesięcy temu opublikowałam post, który dotyczył gałęzi moich przodków z rodziny Zaraza. Nie znałam wtedy jeszcze dat narodzin Gawła i Kazimierza Zarazów - moich 5xpradziadków po kądzieli. Z zapisanego w aktach małżeństw wieku nowopoślubionych wnioskowałam, że obaj urodzili się w latach 60 XVIII wieku. Zauważyłam też, że w miarę zgłębiania metryk wstecz nazwisko Zaraza występowało coraz rzadziej i ograniczało się tylko do wsi Żukowice. Wnioskowałam stąd, że moi antenaci mogą być kuzynami, a nawet braćmi. Prognozy te sprawdziły się bardzo szybko, bo już z następnym odkrytym przeze mnie aktem.


Bracia Kazimierz i Gaweł Zaraza


Moja prababcia Karolina Wenz z domu Kajpust urodzona w 1901 roku w Nowej Jastrząbce (dawniej Jastrząbka Nowa) była córką Józefa Kajpust i Ewy z domu Kozioł. Ewa urodzona również w Jastrząbce Nowej była córką Wojciecha Kozioł i Marianny z domu Zaraza. Mąż Ewy Józef Kajpust urodzony w Nowych Żukowicach (dawniej Żukowice Małe alias Nowe) był wnukiem Marcina Kajpust i Marii z domu Zaraza. Maria urodziła się w Żukowicach, a Marianna w Nowej Jastrząbce. W aktach urodzin zapisano, że Maria jest córką Gawła Zarazy i Agnieszki z domu Stachura, Marianna zaś Błażeja Zaraza i Agaty z domu Ostręga. Dalej Błażej był synem Kazimierza Zaraza i Katarzyny z domu Malec. Gaweł i Kazimierz Zarazowie są moimi 5xpradziadkami. Z aktów małżeństw dowiedziałam się, że Kazimierz urodził się ok. 1761 roku, a Gaweł ok. 1768 roku. Podczas kolejnej wizyty w AD w Tarnowie skupiłam się więc na przeglądaniu metryk chrztów od 1771 roku wstecz. Pojawiało się dwóch kandydatów na kolejnych antenatów: Franciszek i Krzysztof Zaraza, obaj z Żukowic. Jaki pierwszy znalazłam akt chrztu Gawła Zarazy w 1766 roku. Był synem Franciszka Zaraza i Agnieszki. Cofając się dalej w 1764 roku znalazłam akt chrztu Kazimierza - również syna Franciszka Zaraza i Agnieszki. Moi 5xpradziadkowie Kazimierz i Gaweł Zaraza  byli braćmi, co doprowadziło do kolejnego ubytku przodków w moim wywodzie przodków po kądzieli.

Wywód przodków z rodziny Zaraza

Co dalej w linii rodziny Zaraza


Moi 6xpradziadkowie Franciszek Zaraza i Agnieszka z domu Malec zawarli związek małżeński w Żukowicach w 1750 roku. Niestety brak aktów chrztów z lat 1742-57 dla parafii Lisia Góra i wioski. Można przypuszczać, że w latach 1751-57 mogło urodzić się nawet pięcioro dzieci tej pary. Pierwszy akt urodzenia z 1758 roku dotyczy Macieja Zaraza, a kolejne jego rodzeństwa: Anny, Kazimierza, Gawła i Reginy.  Podczas poszukiwań aktów chrztów 6xpradziadków wyjściową datą był 1750 rok, w którym para pobrała się. Zwykle dla obliczenia przybliżonego wieku narzeczonego odejmuję 16 lat od daty zawarcia związku małżeńskiego, natomiast dla narzeczonej tylko 14 lat. Jest to niewiele, ale podczas moich poszukiwań spotkałam się już z tym, że panna młoda w dniu ślubu miała 14 lat 11 miesięcy - moja 6xprababka po mieczu Anna Marszałek z domu Zaucha. Wobec tego uznałam, że jest to dobry margines błędu, szczególnie patrząc na to, że zbliżam się do XVII wieku. Jak się okazało 6xprababka Agnieszka miała ukończone w dniu ślubu 17 lat, urodziła się w 1733 roku. Franciszek był od niej kilka lat starszy i urodził się w 1728 roku. 6xpradziadek był synem Bartłomieja Zaraza i Doroty. Niestety 7xpradziadkowie to najdalsi pewni antenaci w linii rodziny Zaraza, których udało mi się odszukać. W latach 1698-1720 jest kolejna dziura w aktach chrztu, a akty małżeństw zachowały się od 1730 roku. Nie znajdę więc aktu ślubu Bartłomieja Zaraza z Dorotą, gdyż pierwszy akt chrztu ich dzieci jaki udało mi się znaleźć dotyczy roku 1722. Kolejno odnalazłam akty chrztów: Krzysztofa, Wojciecha, Jana, Franciszka i Jadwigi. Podejrzewam, że wcześniej mogły być jeszcze jakieś inne dzieci tej pary, a 7xpradziadkowie urodzili się na przełomie XVII i XVIII wieku, w latach ok. 1698-1705. Szacunek opieram na zachowanych metrykach chrztów, których brakach z tego okresu, ale są dla lat 1680-97. W okresie 18 lat z końcówki XVII wieku urodziło się tylko jedno dziecko o nazwisku Zaraza. Był to urodzony w Żukowicach w 1684 roku chłopiec o imieniu Wojciech syn Stanisława Zaraza i Agnieszki. Czy owy Stanisław jest moim 8xpradziadkiem? Tego raczej się już nie dowiem. Nie wiadomo także, czy nazwisko Zaraza było nazwiskiem, które Stanisław odziedziczył czy przezwiskiem, które mu nadano. Jeśli odziedziczył nazwisko po swoim ojcu, to można przypuszczać, że już w czasach potopu szwedzkiego było to ustalone nazwisko chłopskie z Żukowic. Taka mała dygresja odnośnie stałości nazwisk chłopów z parafii Lisia Góra. Były one jak najbardziej stałe. Nazwiska obecne we wsiach dzisiaj, są już ustalone w latach 80 XVII wieku. Jak było wcześniej, tego się już nie dowiemy, brak ksiąg metrykalnych. Moją linię rodziny Zaraza zamykam na 7xpradziadku Bartłomieju, który urodził się ponad 300 lat temu.

Dopisek:
Do parafii w Lisiej Górze (w różnym okresie XVIII wieku) należały: Lisia Góra, Żukowice (Stare alias Wielkie i Nowe alias Małe), Laski, Jastrząbka (Nowa alias Mała), Piaski, Breń, Śmigno, Śmigno Marszowka, Marszowka, Pawęzów alias Sulkowice, Partuły, Partuły Zaczaneńskie, Partuły Krzyskie, Krzyż, Dębrza, Zaczarnie, Góry, Czarna, Wychyłówka, Wymysł, Łukowa, Kobierzyn, Nowa Wieś, Lipiny, Jodłówka, Jedłówka, Jedłówka Zamojska, Jeziorki, Okręglik, Wałki, Wola Brnikowska.

Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra i wioski od 1680 roku.
Brak ksiąg urodzeń przed 1680 rokiem oraz z lat: 1698-1720, 1742-1757; ksiąg małżeństw przed 1730 rokiem oraz ksiąg zmarłych przed 1756 rokiem.
Zdjęcie: http://lisiagora.pl/solectwa/solectwo-stare-zukowice/

Pierwsza publikacja: 17 luty 2018

Powtarzające się nazwiska w różnych liniach wywodu przodków - część 2

Powtarzające się nazwiska w różnych liniach wywodu przodków - część 2

Kontynuując rozpoczęty w zeszłą sobotę temat dotyczący nazwisk występujących kilkakrotnie na tym samym poziomie mojego wywodu przodków przedstawię wam bliżej kolejne rody, z których pochodzą moi antenaci po mieczu i po kądzieli. Famile moich przodków omawianych w tym poście mieszkały na terenie XVIII-wiecznych parafii: Lisia Góra, Odporyszów, Skrzyszów, Straszęcin oraz Tarnów-Katedra.

Nazwisko Kozioł
Ubytek przodków noszących nazwisko Kozioł odkryłam na początku mojej przygody z genealogią. Pisałam o tym tutaj. Mój pradziadek po kądzieli był synem Anny (*1864) z domu Kozioł, a jego żona - czyli moja prababcia była córką Ewy (*1862) z domu Kozioł. Ojciec Ewy Wojciech (*1840) Kozioł był przyrodnim bratem wspomnianej wyżej Anny z Koziołów. Ojcem Anny i Wojciecha był Andrzej  (*1816) Kozioł. Andrzej jest zarazem moim 3xpradziadkiem i 4xpradziadkiem. Ojciec Andrzeja to Maciej (*ok.1785) Kozioł syn Macieja. W kolejnej linii również po kądzieli moją 6xprababką jest Anna z domu Kozioł żona Macieja Ostręgi. Obie rodziny zamieszkiwały teren parafii Lisia Góra, czyli wsie Jastrząbka (Nowa) i Laski k. Żukowic.

Ubytek przodków w rodzinie Kozioł

Nazwisko Marszałek
Z familii Marszałków wywodzą się trzy linie moich przodków po mieczu. Wszystkie linie zamieszkiwały wieś Wałki, jest więc bardzo prawdopodobne, że połączą się one w jedną rodzinę. Najdłuższą linią jest linia mojej 2xprababki Anny (*1868) z domu Marszałek. Anna jak jej matka i córka były akuszerkami, o czym możecie poczytać w jednym z wcześniejszych postów. Ojcem Anny był Stanisław Marszałek syn Marcina (*ok. 1803) syn Sebastiana. W kolejnej linii moją 4xprababką jest Marianna (*ok. 1805) córka Jana. W trzeciej linii moją 5xprababką jest Zofia Marszałek żona Marcina Bryg. Możliwe, że jest i czwarta linia Marszałków w moim drzewie, gdyż moja 6xprababka Agnieszka raz jest nazywana Marszałek, a innym razem Łakoma. Agnieszka jest żoną Józefa Cyza. 

Nazwisko Nosal
Nosalowie to 3 linie moich wstępnych po mieczu. Mieszkali we wsi Żdżary leżącej na terenie parafii Straszęcin, a później Machowa. Nosalowie zamieszkiwali także w sąsiadującej parafii Łęki Górne. Moją 2xprababką jest Anna (*1865) z domu Nosal córka Jana syna Pawła syna Grzegorza. Drugą co do długości linię przodków rozpoczyna moja 3xprababka Katarzyna z domu Nosal córka Jakuba syna Sebastiana. Trzecią linię rozpoczyna moja 4xprababka Marianna z domu Nosal córka Sebastiana. Druga i trzecia linia łączą się dzięki Sebastianowi Nosal, który był ojcem Jakuba i Marianny - moich 4xpradziadków.

Nazwisko Starostka
Starostkowie występują w dwóch liniach mojego wywodu przodków po kądzieli. Moją 3xprababką jest Regina (*1846) z domu Starostka córka Jakuba (*1823) syna Jana (*ok.1778). W drugiej linii moją 5xprababką jest Zofia (*ok.1781) z domu Starostka żona Józefa Walaszka. Obie linie zamieszkiwały wieś Rzędzin i nie wykluczam, że 5xpradziadkowie - Jan i Zofia - są rodzeństwem.

Nazwisko Tryba
Rodzina Tryba jest wielokrotnie spokrewniona z wymienioną wyżej familią Nosal, zamieszkiwali te same tereny. Moją prababką po mieczu jest Anna (*1899) z domu Tryba. Anna opuściła miejscowość Żdżary, zamieszkiwaną przez pokolenia jej przodków, przeprowadzając się do domu męża w pobliskiej wiosce Wałki. Ojcem prababci był Franciszek (*1861) Tryba syn Sebastiana (*1814) syn Wawrzyńca (*ok. 1779) syn Michała. Drugą gałąź rozpoczyna moja 4xprababka Marianna z domu Tryba córka Jana syna Stanisława. Trybowie występują jeszcze kilkakrotnie w moim drzewie, ale już nie jako moi bezpośredni przodkowie. 

Nazwisko Walaszek
Walaszek to popularne nazwisko w okolicznych księgach metrykalnych. Spotkałam się z zapisem nazwiska w formie Wałaszek. Czy Walaszek i Wałaszek to samo nazwisko zapisywane na różne sposoby? Nie badałam tego. W każdym razie moją 3xprababką jest Maria (*1830) z domu Walaszek córka Bartłomieja (*1803) syna Józefa (*ok.1769). W kolejnej linii moją 5xprababką jest Regina (*ok. 1772) z domu Walaszek żona Kazimierza Szepielak (*ok. 1756). Przedstawiciele obu linii mieszkali we wsi Rzędzin.

Nazwisko Warzecha (Warzocha)
Warzecha to również bardzo popularne nazwisko, obecne w większości przeglądanych przeze mnie parafii. Moi Warzechowie mieszkali we wsi Sieradza w parafii Odporyszów oraz w Luszowicach i Smykowie w parafii Lisia Góra. Z Sieradzy pochodziła moja 4xprababka Anna z domu Warzecha (*ok. 1800) córka Wojciecha. Natomiast w Luszowicach urodził się i ożenił mój 4xpradziadek Jan (*1779) Warzecha. Jan był synem Józefa Warzechy.

Nazwisko Zaraza
O Zarazach z Żukowic i Nowej Jastrząbki pisałam tutaj. Moją 3xprababką po kądzieli jest Marianna (*1840) z domu Zaraza z Jastrząbki (Nowej) córka Błażeja (*1803). Błażej był synem Kazimierza (*ok.1761) Zarazy z Żukowic. Również w linii po kądzieli moją 4xprababką była Maria (*1805) z domu Zaraza córka Gawła (*ok. 1768). Ta linia mieszkała w Żukowicach. Myślę, że jest duża szansa na to, że Kazimierz i Gaweł byli braćmi. W dniu zawarcia związków małżeńskich obaj zamieszkiwali ten sam dom w Żukowicach w parafii Lisia Góra.

Nazwisko Zaucha
Zauchowie to moi przodkowie zarówno po mieczu jak i po kądzieli. Po mieczu moją 4xprababką jest Anna (*1814) z domu Zaucha córka Jana. Ta linia mieszkała we wsi Wałki. Po kądzieli moją 5xprababką jest Katarzyna z domu Zaucha żona Franciszka Januś. Para mieszkała we wsi Rzędzin leżącej na terenach parafii Tarnów-Katedra

To już ostatnie - na dzień dzisiejszy - nazwiska powtarzające się w moim wywodzie przodków. Taka zbieżność jest jak najbardziej pożądana, mam nadzieję, że zapewni mi kolejne tzw. ubytki przodków. Zresztą jest to zjawisko normalne, gdyż w 1 połowie XVIII wieku i wcześniej w wioskach zamieszkiwanych przez moich przodków żyło mniej ludzi niż obecnie. Małżeństwa pomiędzy kuzynami i sąsiadami były na porządku dziennym, konsekwencją czego było pokrewieństwo łączące całą wieś. Ciekawie byłoby zrobić takie drzewo genealogiczne wszystkich mieszkańców zamieszkujących wieś, z której wywodzili się nasi przodkowie. Czy ktoś z Was tworzył takie drzewo? Wygląda zapewne interesująco :)


Źródła:
Księgi metrykalne parafii: Tarnów-Katedra, Lisia Góra, Straszęcin, Luszowice i Skrzyszów

Pierwsza publikacja: 14 październik 2017

Zarazowie z Żukowic i Jastrząbki Nowej

Zarazowie z Żukowic i Jastrząbki Nowej

W moim wywodzie przodków występuje szereg różnych nazwisk, jednak mało które ma etymologię budzącą tak jednoznaczne negatywne skojarzenie jak nazwisko Zaraza. Słownik języka polskiego wymienia cztery znaczenia słowa zaraza:
I. epidemia, mór, choroba zakaźna;
II. przen. drań, szuja;
III. przen. zepsucie, demoralizacja;
IV. rodzaj roślin pasożytniczych
Wyraźnie słowo nie ma pozytywnych konotacji, ciekawe w jakich okolicznościach przypisano moim przodkom przezwisko, które później zmieniło się w nazwisko Zaraza. Rozszerzając poszukiwania na inne języki odnajdziemy słowo na południu Europy. Język hiszpański trochę przyjaźniej podchodzi do słowa zaraza (l.p. zarazo), gdyż jest to perkal - bawełniane płótno. Mogłoby to wskazywać na powiązanie z tkactwem, jednak nie dotarłam w swoich badaniach do innego określenia zawodu ascendentów niż rolnik. Zarazowie występują w dwóch liniach przodków mojej prababci macierzystej - Karoliny Wenz z domu Kajpust. Są to linie jej ojca Józefa Kajpust i matki Ewy Kajpust z domu Kozioł.

Zarazowie - przodkowie Józefa Kajpust


Moja linia Kajpustów do lat 90 XIX wieku zamieszkiwała Żukowice Nowe, a wcześniej Żukowice. Matką mojego praprapradziadka Józefa Kajpust była Maria z domu Zaraza.

Moja praprapraprababka Maria Zaraza z rodzicami
- fragment wywodu przodków

Rodzice Marii/Marianny to Gaweł i Agata z domu Stachura. W akcie ślub Gawła Zarazy z Agatą widnieje nr domu 36, jednak ich potomstwo przychodzi na świat w domu nr 135. Odnalazłam w księgach akty urodzenia następujących dzieci 5xpradziadków:
Jan (*1795) 
Piotr (*1797) 
Marianna (*1798)
Anna (*1800)
Jakub (*1802)
Apolonia (*1804)
Maria (*1805)
Stanisław (*1807)
Wawrzyniec (*1809)
Marianna (*1812)
Gaweł Zaraza zmarł w wieku 44 lat (pokrywa się to z wiekiem podanym w metryce małżeństwa), niecałe dwa miesiące po narodzinach najmłodszej córki. Ciekawi mnie jak będzie zapisane jego imię w akcie urodzenia, który powinnam znaleźć w księgach metrykalnych z ok. 1768 roku. W aktach urodzin jego dzieci sześć razy imię zapisano jako Gaulus, a po jednym razie: Gaullus, Gaudentius, Gabrielus, Paulus. W akcie ślubu zapisano Gaulus Zaraza, a w akcie zgonu Gavellus Zaraza. Myślę, że nosił imię Gaweł (tak zapisywano najczęściej) lub Paweł.

Zarazowie - przodkowie Ewy z domu Kozioł


W tym fragmencie wywodu wstępnych moja gałąź Zarazów jest trochę dłuższa. Matką mojej praprababki Ewy była Marianna z domu Zaraza.

Moja prapraprababka Marianna Zaraza 
- fragment wywodu przodków

Patrząc z perspektywy prapradziadka Józefa Kajpust (dop. jego ojciec to także Józef Kajpust) miał on babkę Marię z domu Zaraza oraz teściową Mariannę z domu Zaraza. Rodzicami Marianny Kozioł z domu Zaraza byli Błażej Zaraza i Agata z domu Ostręga. Do tego pokolenia ta linia mieszkała tylko w Jastrząbce Nowej. Rodzice Błażeja pobrali się w Żukowicach w 1787 roku, później przenieśli się do Jastrząbki. Spodziewam się znaleźć akt urodzeni Kazimierza Zarazy ok. 1761 roku w kartach wsi Żukowice. Kazimierz Zaraza i Katarzyna z domu Malec to moi 5xpradziadkowie.

W obu liniach jeśli będę miała trochę szczęścia dotrę do pokolenia 7xpradziadków lub trochę wyżej. Zachowane do dziś księgi parafii Lisia Góra i wioski rozpoczynają się dla urodzeń od 1680 roku, nie są jednak kompletne. Spodziewam się ubytku przodków w liniach Kazimierza (*ok.1761) i Gawła (*ok. 1768) Zarazów lub nawet odkrycia, że byli braćmi.

Zarazowie dziś


Obecnie nazwisko Zaraza nosi niewielka grupa Polaków.

Rozmieszczenie nazwiska Zaraza na mapie Polski.
Źródło: http://nazwiska-polskie.pl/Zaraza

W latach 90 XX wieku w Żukowicach Nowym mieszkało 6 osób o nazwisku Zaraza, a w Nowej Jastrząbce i Tarnowie po 5 osób. W zeszłym roku rozmawiałam z osobą mieszkającą w Jastrząbce i obecnie we wsi nie mieszka żadna osoba z rodziny Zarazów. Nazwisko raczej nie było na przestrzeni wieków popularne, chyba nikt nie chciałby się nazywać Zaraza. Może część przedstawicieli rodu przyjęła inne nazwisko, budzące lepsze skojarzenia. Wydaje się, że nazwisko powinno wystąpić niezależnie od siebie w różnych miejscach. Nie zakładam, że wszyscy są z sobą spokrewnieni, chociaż tak niewielka ilość przedstawicieli nazwiska może nasuwać takie skojarzenie. Zapewne zamieszkujący Tarnów - o ile dalej tu mieszkają - Zarazowie pochodzą z Żukowic lub Nowej Jastrząbki. Co do bardziej oddalonych rodzin może być różnie. Zawsze bardzo miło się odkrywa powiązanie pomiędzy własnymi antenatami i przodkami innych historyków rodziny.  Może i w tej linii odnajdę z kimś wspólnego przodka. Czas pokaże. :)


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z wymienionymi nazwiskami przodków:
Rodzina Kajpust - czy noszący to nazwisko Polacy mają wspólnego przodka?
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy
Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków
W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?

Pierwsza publikacja: 10 czerwiec 2017

Pomieszanie z poplątaniem - błędna interpretacja danych przodka przez początkującego Genealoga

Pomieszanie z poplątaniem - błędna interpretacja danych przodka przez początkującego Genealoga

Po wyczerpaniu zasobów domowego archiwum i przeprowadzonych wywiadach z najbliższymi skierowałam swoje kroki do Archiwum Diecezjalnego. Księgi metrykalne z terenów dawnego zaboru austriackiego jak wiecie są dość ubogie w informacje, ale metryki urodzenia zapisane w księgach pozwalają na poznanie trzech pokoleń - osoby ochrzczonej oraz jej rodziców i dziadków. Tak zestawione tabelarycznie dane skutkują szybkim przyrostem w górę w XIX-wiecznym wywodzie przodków. Jednak i tu czekają pułapki wiążące się z przeświadczeniem początkujących badaczy (w tym moim :) ) o wysokiej wiarygodności - wręcz nieomylności - zawartych w aktach metrykalnych zapisów. Problem rozpoczyna się w sytuacji, gdy natrafiamy  na różne dane na temat osób, co do których zakładaliśmy, że są naszymi antenatami.  Zdarzenie to rodzi w nas sprzeczne odczucia. Będąc w takiej  sytuacji prawie dwa lata temu doszłam do dwóch wniosków. Do informacji zawartych w metrykach trzeba podchodzić z zdrowym rozsądkiem i zebrać jak najwięcej danych o najbliższej rodzinie poszukiwanego przodka (rodzeństwo, małżonkowie, dzieci, pasierbowie itd.) oraz muszę przestudiować od nowa swój wywód przodków i udowodnić, że osoby w nim zapisane powinny się tam rzeczywiście znaleźć. Przedstawiam jeden z przypadków z mojego wywodu przodków, który mógł się pojawić także podczas Waszych poszukiwań, a gdy rozpoczynałam swoje badania wpędził mnie w nie lada kłopoty.

Przypadek Katarzyny Armatys


W 1840 roku we wsi Jastrząbka Nowa (obecnie Nowa Jastrząbka) urodził się mój praprapradziadek Wojciech Kozioł syn Andrzeja i Katarzyny Armatys. Z metryki wynika, że Katarzyna była córką zagrodników Jana i Reginy Armatys, prawowitych małżonków (łac. Coniugum Legitimorum).

Księga urodzonych parafii Lisia Góra, rok 1840 Jastrząbka Nowa

Z aktów urodzenia rodzeństwa Wojciecha po 1843 roku dowiedziałam się, że matka Katarzyny - Regina nosiła nazwisko Kiełbasa. Kolejnym metrykami, które przeglądałam z ksiąg tej parafii były akty zgonu. Katarzyna zmarła w 1856 roku w wieku 36 lat, pozostawiła małżonka (łac. uxor derelitum maritimum) Andrzeja Kozioł. Przyczyną zgonu Katarzyny było zapalenie (łac. inflammatio). Jakiego typu to było zapalenie nie wiem, ksiądz lapidarnie zapisywał przyczyny zgonu, ale tego roku na zapalenie zmarło kilkoro mężczyzn  i kobiet w kwiecie wieku. Dodam, że osoby po 45 roku życia i dzieci umierały z przyczyn „zwyczajnych” (łac. ordinaria), czyli nie zgłębiano lub nie zapisywano skrupulatnie powodów zgonu mieszkańców.

Księga zgonów parafii Lisia Góra, rok 1856 Jastrząbka Nowa

Ważną dla mnie wskazówką był wiek Katarzyny. Antenatka zmarła młodo, miała tylko 36 lat, urodziła się więc ok. 1820 roku. I rzeczywiście w 1820 roku urodziła się w Jastrząbce Nowej Katarzyna Armatys córka Jana i Elżbiety Witosławszczonki (Witosławskiej).

Księga urodzonych parafii Lisia Góra, rok 1820 Jastrząbka Nowa

Mając przed oczyma powyższą metrykę urodzenia doszłam do wniosku, że wspominana w wcześniej odnalezionych przeze mnie aktach Regina Kiełbasa była macochą Katarzyny. Podejrzenia te okazały się słuszne. W 1807 roku Jan Armatys 30-letni kawaler zamieszkały w domu nr 4 poślubił Elżbietę z domu Witosławską primo voto Starzyk, która była 30-letnia wdową. Z tego związku przyszły na świat dzieci: Marcin, Regina, Józef i Katarzyna. W 1823 roku owdowiały Jan poślubia Reginę z domu Kiełbasa primo voto Starzyk. Powyższe informacje złożyły się w spójną całość. Do czasu gdy przeglądałam księgę zgonów z lat 20 XIX wieku. 3 listopada 1822 roku zmarła w domu nr 52 Elżbieta żona Jana Armatys, a wcześniej 1 października 1822 roku w wieku 2 lat zmarła Katarzyna córka Jana i Elżbiety Armatys. Widać czarno na białym, że Katarzyna urodzona w 1820 roku nie była moją antenatką. W tym czasie w wioskach należących do parafii Lisia Góra nie mieszkał inny Jan Armatys. Metryki urodzeń przeglądnęłam dokładnie trzy lub cztery razy. Skierowałam swoje poszukiwania na inne tory, skupiając się na odnalezieniu aktu małżeństwa prapraprapradziadków: Andrzeja Kozioł i Katarzyny zwanej Armatys. Akt ślubu z 1836 roku pozwolił na postawienie nowej hipotezy co do nazwiska antenatki.

Księga małżeństw parafii Lisia Góra, rok 1836 Jastrząbka Nowa

Zapisane pod danymi osobowymi nowo poślubionych oświadczenie jest następującej treści: „Ojciec i opiekun pozwalamy na wejście w śluby małżeńskie małoletnim dzieciom. Nieumiejąc pisać znakiem Krzyża Świętego potwierdzamy x Maciej Kozioł x Jan Armatys”. Oświadczenie to sprowadziło mnie na nowe tory poszukiwań. Nie budziło wątpliwości to, że Maciej Kozioł był ojcem Andrzeja. Potwierdzał to znany mi wcześniej akt urodzenia z 1816 roku. Czyli słowo „opiekun” określało koligacje Jana Armatys względem Katarzyny. Kolejny raz powróciłam do ksiąg urodzeń, lecz tym razem szukałam aktu urodzenia Katarzyny Starzyk. Nie było takiego aktu urodzenia w wioskach należących do parafii Lisia Góra. Co ciekawe nie mogłam znaleźć także aktu małżeństwa pomiędzy NN Starzyk i Reginą z domu Kiełbasa. Byłam w kropce. Nie znając imienia Starzyka, zajęłam się Reginą Kiełbasa. Bingo! W 1816 roku w Żukowicach urodziła się Katarzyna nieślubna córka Reginy z domu Kiełbasa córki Krzysztofa Kiełbasa. Innego wyjaśnienia sytuacji nie znalazłam. Czyli w 1823 roku podczas ślubu Reginy i Jana Armatys w Żukowicach nie podano prawdziwych danych o pannie młodej. Wszystko wskazuje, że nie była wdową, a panną z nieślubnym dzieckiem.
Dogłębne prześledzenie pochodzenia Katarzyny Kozioł z domu Kiełbasa alias Armatys zajęło mi kilka wizyt w archiwum. Zebrałam ok. sto aktów rodzeństwa, osób spokrewnionych i spowinowaconych, aby uzyskać pewność, że tym razem przypiszę poprawne dane osobowe. Dodam, że Jan Armatys był bratem matki Andrzeja Kozioł - Anny Armatys. Możliwe, że z tego powodu w ich metryce małżeństwa pojawiło się słowo „opiekun”, bo przecież jeśli Jan byłby ojcem, to para musiałaby ubiegać się o dyspensę z powodu pokrewieństwa w linii prostej - ich wspólnym dziadkiem byłby Stanisław Armatys.

Przypadek, w wyniku którego dzieci są znane pod nazwiskiem ojczymów lub jako ich matki wpisano w później wytworzonych aktach macochy występuje, jak wynika z mojego doświadczenia całkiem często. Mało kto mógł się pochwalić kilkudziesięcioletnim pożyciem z jednym małżonkiem. Jak do tej pory tylko raz w akcie małżeństwa miałam sytuację, że dane pana młodego nie pokrywały się w 100% z metryką urodzenia, w przypadku panny młodej  taka okoliczność zdarzyła mi się już kilkanaście razy. Gdy napotykamy na swojej drodze problem wynikający z niezgodności danych, zdarza się, że nie kopiemy głębiej, zwalając wszystkie nieścisłości na opieszałość, niedbalstwo lub niechlujność w prowadzeniu ksiąg przez księdza, który tych zapisów dokonywał. Staramy się trochę na siłę dopasować zebrane przez nas informacje. Byle szybciej, byle dalej w przeszłość. Podchodząc w ten sposób do badań możemy się co prawda pochwalić pięknym i dalekim wywodem przodków, ale czy z ręką na sercu i bez wątpliwości będziemy mogli powiedzieć, że jest on w 100% wiarygodny? Niestety nie. Księgi metrykalne nie są niezawodnym źródłem informacji, co do zapisu informacji o naszym antenacie. Podchodząc poważnie do budowania naszego wywodu przodków czasami trzeba naprawdę zatoczyć szerokie koło włączając w swoje badania rodzeństwo przodka, ich małżonków i dzieci, żeby dojść do wniosku, że odszukana przez nas osoba to z całą pewnością nasz konkretny przodek. Wytężony wysiłek prędzej czy później się opłaci, a satysfakcja płynąca z dopisania do wywodu kolejnego przodka jest większa, bo trudniej nam było daną informację pozyskać.


Źródło:
Księgi metrykalne parafii Lisia Góra, Nowa Jastrząbka

Zapraszam na lekturę innych postów powiązanych z nazwiskiem i parafią:
Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków
Zarazowie z Żukowic i Jastrząbki Nowej
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy
W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?

Pierwsza publikacja: 8 kwiecień 2017

Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków

Paradoks liczby przodków popularnie zwany ubytkiem przodków

W trakcie naszych badań genealogicznych wcześniej czy później dochodzi do sytuacji, w której napotykamy na tzw. paradoks liczby przodków. Zwrot ten określa sytuację, w której mamy mniej ascendentów niż wynikało to z matematycznych wyliczeń obrazujący liczbę przodków w danym pokoleniu. Do takiej sytuacji doszło, ponieważ spokrewnieni z sobą przodkowie zawarli związek małżeński, czyli dla tej pary wstępnymi będą ci sami ludzie. Takie przypadki można zaobserwować w rodach panujących, gdzie małżeństwa pomiędzy np. kuzynami były rzeczą normalną. Kolejnym obrazem podobnej sytuacji są małe, odizolowane tereny, gdzie liczba mieszkańców była ograniczona, więc po pewnym czasie każda z rodzin była ze sobą spokrewniona kilkakrotnie w różnym stopniu pokrewieństwa.

Paradoks liczby przodków w linii rodziny Kozioł


Z ubytkiem przodków w moim wywodzie spotkałam się pierwszy raz badając korzenie rodziców mojego dziadka po kądzieli. Początkowo nie sądziłam, że może wystąpić u nich pokrewieństwo, ponieważ pradziadek urodził się w Strusinie (obecnie Tarnów-Strusina), a prababcia w Nowej Jastrząbce. Nie znałam wtedy jeszcze treści aktu małżeństwa prapradziadków - rodziców Adolfa. W akcie tym napisano, że Anna Kozioł była córką Andrzeja i Ludwiki z domu Warzecha. Anna urodziła się w Nowej Jastrząbce. W tej wsi urodziła się także przyszła synowa Anny i Stefana. Ślub ich syna Adolfa odbył się w 1921 w Nowej Jastrząbce, która była miejscem urodzenia i zamieszkania panny młodej, czyli Karoliny. Rodzicami Karoliny byli Józef Kajpust i Ewa z domu Kozioł. W akcie nie podano informacji o przeszkodzie niepozwalającej na zawarcie związku małżeńskiego. Zbieżność nazwisk też nie wzbudziła we mnie zbyt dużych podejrzeń - rodzin o nazwisku Kozioł było w tej parafii naprawdę dużo. W 2004 roku ok. 10% mieszkańców wsi nosiło nazwisko Kozioł. Założyłam, że ich istnieje pomiędzy nimi dość odległe pokrewieństwo. Tak naprawdę dotarcie do informacji o Andrzeju Kozioł przekonało mnie o całkiem bliskim pokrewieństwie łączącym moich pradziadków. Z zebranych przeze mnie aktów urodzenia Andrzeja i jego dzieci, aktów małżeństwa z pierwszą i drugą żoną upewniło mnie, że jest on zarazem dziadkiem mojego pradziadka i pradziadkiem dla jego żony. Inaczej mówiąc Adolf poślubił córkę swojej kuzynki pierwszego stopnia.

Fragment wywodu przodków moich pradziadków

Z mojego punktu widzenia było to bardzo bliskie pokrewieństwo, a w terminologii fachowej związek ten jest nazwany endogamicznym. Zastanawiałam się czy zawarcie tego związku wymagało jakiejś dyspensy. W akcie małżeństwa pradziadków nie zawarto żadnych dodatkowych adnotacji lub dokumentów. Zaczęłam poszukiwać informacji o przeszkodach pokrewieństwa do ważnego zawarcia związku małżeńskiego i natrafiłam na wątek obliczania stopnia pokrewieństwa.

Jak obliczać stopień pokrewieństwa


Ustalenie stopnia pokrewieństwa było dla mnie początkowo wielką zagadką. Dodatkową trudnością był wybór metody obliczenia komputacji. Źródła w internecie wskazują dwie metody: rzymską i kanoniczną. Komputacja rzymska wywodzi się z prawa rzymskiego, czyli stosowana jest w postępowaniu sądowym np. spadkowym, alimentacyjnym. W tej metodzie sumujemy przodków od najdłuższej linii kierując się do wspólnego przodka, ale nie wliczamy go, następnie doliczamy członków krótszej linii.

Komputacja rzymska na przykładzie potomków Andrzeja Kozioł

Czyli w wykładni prawa cywilnego moi pradziadkowie byli spokrewnieni w 5 stopniu pokrewieństwa w nierównej linii bocznej. Obecnie pokrewieństwo kanoniczne jest wyliczane wg metody rzymskiej. Będąca w użyciu do 1917 roku, a już nie stosowana przez władze kościoła katolickiego komputacja kanoniczna polegała na wybraniu dłuższej linii  i począwszy od tego potomka sumowało się ilość osób dzielących go do wspólnego z przyszłym małżonkiem przodka, którego nie uwzględniało się w rachunkach.

Komputacja kanoniczna na przykładzie potomków Andrzeja Kozioł

Według metody kanonicznej moi pradziadkowie byli spokrewnieni w 3 stopniu. Małżeństwo zawierali w 1921 roku, wtedy komputacji kanonicznej już nie stosowano. Ich  pokrewieństwo określono na 5 stopnia w linii bocznej. Od 5 stopnia pokrewieństwa nie wymaga się żadnych dyspens lub przedstawiania innych dokumentów podczas zawierania związku małżeńskiego. Jest to zapewne powód, dla którego w ich akcie małżeństwa nie podano informacji o ich pokrewieństwie - nie było ono przeszkodą do zawarcia ważnego związku małżeńskiego. Młodzi z pewnością znali się, może i od najmłodszych lat. Podejrzewam, że duży wkład w zawarcie przez nich małżeństwa miała matka Adolfa, czyli ciotka matki Karoliny. W 1914 roku, kiedy rozpoczęła się I Wojna Światowa mój pradziadek miał ukończone 21 lat i zapewne został wcielony w szeregi żołnierzy armii austriackiej. Po zakończeniu działań wojennych możliwe, że jak wielu byłych żołnierzy służących w armiach wojsk zaborców przeszedł w szeregi Wojska Polskiego. Po zakończeniu działań wojennych przyszedł czas na ożenek. Był już 28-letnim kawalerem. I tu mogła zadziałać jego matka, znajdując swojemu pierworodnemu synowi właściwą wybrankę.  A może pradziadek sam znalazł żonę? Pozostanie to już dla mnie zagadką.
Copyright © 2014 Genealogia , Blogger