Księgi metrykalne parafii Skrzyszów

Księgi metrykalne parafii Skrzyszów

Parafia Skrzyszów od dawna leży w kręgu moich zainteresowań. Do fary przynależały m. in. wsie Jodłówka-Wałki i Wola Rzędzińska, gdzie dawniej żyli moi antenaci. Metryki Skrzyszowa są ostatnimi księgami z XVIII wieku, które zostały mi do przeglądnięcia. Zaczęłam badać historię parafii intensywniej, aby zorientować się poprawnie w stanie zachowania ksiąg metrykalnych.

Parafia Skrzyszów


Dostępne publikacje podają różne daty co do utworzenia parafii w Skrzyszowie. Fara mogła już istnieć w 1 połowie XIV wieku. Długosz zapisał, że w 1416 roku parafia Skrzyszowska została przyłączona do kolegiaty tarnowskiej. Rozdzielenie tych far nastąpiło dopiero w 1736 roku, gdy ponownie utworzono parafię w Skrzyszowie. Informacja ta nasuwa wniosek, że przed 1736 rokiem metryki Skrzyszowa powinny być w wspólnej księdze z metrykami tarnowskiej katedry. Rzeczywiście gdy przeglądamy tarnowskie metryki z 1 połowy XVIII wieku, to widzimy zapisy aktów z: Skrzyszowa, Woli Rzędzińskiej, Pogórskiej Woli, Wielkiego Pola, Wałek itd. Według Słownika geograficznego... parafia w Skrzyszowie obejmuje: Skrzyszów, obydwie wólki: Ładna i Śrędziny, Wolę Rzędzińską, Wałki, Jodłówkę i część Rzędzina. Jak mają się informacje z słownika geograficznego do wsi zapisanych w najstarszych zachowanych księgach? Po prostu podają stan aktualny na czas wydania słownika, czyli koniec XIX wieku. Najstarsze zachowane osobne księgi fary skrzyszowskiej pochodzą z połowy XVIII wieku. Kolejno: urodzenia od 1760 roku, małżeństwa od 1752 roku i zgony od 1777 roku. W XVIII wieku wyglądało to trochę inaczej. Dużo trafniejsza informacja pochodzi z Atlasu Historycznego Kościoła w Polsce Liber visitationum - 1763. Jak podano do parafii Skrzyszów należy 10 wiosek: Skrzyszów, Wola Rzędzińska, Wola Pogórska (Pogóska Wola), Poszkole (Pośkle), Wałki, Jodłówka czyli Granice, Wielkie Pole, Pogórza, Kobylarnia, Bartynia.

Kościół parafialny w Skrzyszowie.
Źródło: https://malopolskie.fotopolska.eu/743641,foto.html

Wsie XVIII-wiecznej parafii skrzyszowskiej


W księgach metrykalnych jak można się spodziewać odnajdziemy: Skrzyszów, Wolę Rzędzińską, Pogórską Wolę, Wałki i Jodłówkę. Oprócz tych wsi odnajdziemy także wiele różnych nazw, co niektóre bardzo mnie zaskoczyły, bo nigdy ich nie słyszałam. Spotkamy nazwę Granice, a nawet Jodłówka seu Granice, czyli Jodłówka lub Granice. Wcześniej nie spotkałam takiej nazwy dla Jodłówki albo po prostu jej nie zanotowałam. Zdarzyło mi się oglądać zapis Jedłowka, Jodlowka, Jodlowka zamojska itp. Głownie funkcjonuje on w księgach Lisiej Góry, ponieważ część Jodłówki należała do tej parafii. Dalej napotkamy nazwy będące dziś częścią Pogórskiej Woli: Pogórza, Wielkie Pole, Pośkle (Poszkle), Żurawiniec, Kobylarnia (Kobelarnia). Interesujące są dla mnie nazwy Żurawiniec, Kobylarnia, ponieważ mam przodków z tej parafii o nazwiskach Kobyl (Kobel) i Żurawski (Żurowski). W metrykach są jeszcze nazwy Plebania (odnosi się zapewne do osób mieszkających i pracujących na plebani), Łęka, Pełcze,  Bartynia i Bartnica (może dwie ostatnie to nazwa tej samej wsi).
Pierwsze wsie zaczęły się odłączać od fary już w 2 połowie XVIII wieku. Najpierw w 1778 roku zbudowano kościół/kaplicę w Pogórskiej Woli, która przyłączyła do parafii swoje przysiółki i stała się filią parafii skrzyszowskiej. Dużo później, bo w 1925 roku powstała parafia w Woli Rzędzińskiej, która zagarnęła Wałki i Jodłówkę. Przy parafii pozostały więc tylko Skrzyszów, Ładna i Śrędziny.

Kościół parafialny w Pogórskiej Woli. Przesuwanie kościoła w 1932 roku.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-U-4887-1

Kościół parafialny w Woli Rzędzińskiej. Fot. M. Sztorc.
Źródło: http://tarnowskiekoscioly.net/index.php/koscioly/111-wola-rzedzinska-kosciol-matki-boskiej-nieustajacej-pomocy

Przodkowie z dawnej parafii Skrzyszów


Jak pisałam już kilka razy moi wstępni nie mieszkali w samym Skrzyszowie tylko w wioskach należących do parafii, a głównie w Wałkach i Jodłówce. Po przeglądnięciu najstarszych metryk do tej listy doszła również Wola Rzędzińska, Pogórska Wola, Wielkie Pole. Są to głównie moi antenaci po mieczu. Nosili następujące nazwiska: Bryg (Brygiewicz), Cielocha, Cioch, Cyz (Cyza), Czochara, Derus, Drwal, Fiołek, Jarosz, Kalita (Kaleta), Kalisz, Kapustka, Kiełbasa, Kozioł, Kuta, Lazarowicz, Marszałek, Masło, Pękala, Smagacz, Sobol (Sobal), Stach, Wroński, Zaucha, Żmuda. W XX i XIX wieku antenaci mieszkają w Jodłówce-Wałkach, dopiero w XVIII wieku zaczynam obserwować drogę ich migracji do wsi Wałki. Nie ma się czemu dziwić, bo sama wieś Wałki powstała najprawdopodobniej na początku XVIII wieku. Jest to też główny powód tego, że posiadam po kilka linii przodków noszących to samo nazwisko. Przy zawieraniu małżeństw wewnątrz wsi nie było za wiele "kombinacji" do wyboru. Trzy i więcej razy jak na razie powtarzają się w moim wywodzie nazwiska: Bryg, Cyz, Kozioł, Kiełbasa, Marszałek, Stach i Zaucha.
Najciekawszym dla mnie nazwiskiem jest dość rzadko występujące Lazarowicz. Wnosi je do mojego wywodu moja 6xprababka Zofia (*1766 +1815) Wrońska z domu Lazarowicz, która ok. 1782 roku poślubia mojego 6xpradziadka Józefa Wrońskiego (*1766 +1820). Para mieszka w Wałkach, skąd pochodził pradziad. Zofia urodziła się w Woli Rzędzińskiej. Jej rodzicami byli Wawrzyniec Lazarowicz i Marianna z domu Bryg. Odnalazłam akty chrztu w Woli Rzędzińskiej ich 5-ciu córek: Anny (*1763), Zofii (*1766), Agnieszki (*1769), Reginy (*1773) oraz Magdaleny (*1775). Niestety w zachowanych od 1752 roku księgach brak aktu małżeństwa 7xpradziadków. Właściwie to nie ma aktów małżeństwa żadnych osób noszących nazwisko Lazarowicz. Wśród aktów chrztów są pary małżeńskie: Sebastian Lazarowicz i Małgorzata oraz Kazimierz Ciochon i Katarzyna Lazarowiczowna. Oba małżeństwa również pochodzą z Woli Rzędzińskiej. Nie natknęłam się na żadnych Lazarowiczów w podobnych latach w okolicznych parafiach. Wcześniejsze losy tej rodziny mogą pozostać zagadką, którą nigdy nie uda mi się rozwikłać. Do 7 i 8xpradziadków udało mi się doprowadzić większość gałęzi antenatów pochodzących z parafii Skrzyszów. Wynik ten uważam za całkiem niezły. Trochę lepsze osiągnięcia mam w parafii Tarnów-Katedra oraz częściowo Luszowice i Lisia Góra. Jak wspomniałam wcześniej furtką pozostają akta z parafii tarnowskiej sprzed 1738 roku. Jest szansa, że kilka linii ułoży się w całość i będę mogła poprowadzić dalszy wywód przodków z parafii Skrzyszów.


Źródła:
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego... http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/
Księgi metrykalne parafii Skrzyszów
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra

Kurierzy Karpat 1939-1945

Kurierzy Karpat 1939-1945

Podczas II Wojny Światowej do sprawnego funkcjonowania walczącego podziemia palącą kwestią było zorganizowanie sprawnie działającej komórki zajmującej się łącznością. Mój dziadek wiele opowiadał o działalności konspiracyjnej polskich kolejarzy. Sam podczas wojny zajmował stanowisko pomocnika maszynisty i jeździł w trasy pociągami towarowymi. Pociągi te przewoziły głównie broń i zaopatrzenie dla walczących wojsk niemieckich na froncie wschodnim. Miały też zadanie nie ujęte oficjalnie w zakresie obowiązków. Wielokrotnie pociągi przewoziły konspiracyjne dokumenty oraz ludzi. Podczas wykonywania swojej pracy zdarzało mu się spotkać osoby, które były tzw. górskimi kurierami.

Komórka łączności i szlaki kurierskie


Po zakończeniu kampanii wrześniowej w 1939 roku wyniknęła potrzeba utworzenia drogi, która bezpiecznie prowadziłaby poza granice okupowanej Polski na Węgry. W tym kierunku przemieszczali się żołnierze pragnący wstąpić w szeregi Wojska Polskiego na zachodzie oraz ludzie, dla których niebezpiecznie było pozostać w okupowanym kraju, a później także Żydzi ratujący swoje życie. Przejście tej drogi samodzielnie nie było możliwe z powodu nieznajomości terenu, a także czyhających po obu stronach granicy żołnierzy niemieckich i wspierających jednostek żandarmerii z Czech, Słowacji i Węgier oraz  kolaborantów. Konieczne było zorganizowanie komórki zajmującej się łącznością, do której obowiązków należałoby: przeprowadzanie emisariuszy, łączników i innych osób, przenoszenie poczty, pieniędzy, broni itd. Zadanie wzięli na swoje barki leśnicy i pracownicy lasów, miejscowi prowadzący handel przygraniczny oraz sportowcy i entuzjaści gór. Krótko mówiąc ludzie znający świetnie teren i sprawni fizycznie. Szybko zorganizowano Komórkę Łączności z Zagranicą -  trasę Południe. Podzielono łączność na 4 odcinki: 

1) Nowy Targ - kryptonim Teresa
Trasa: Nowy Targ – Waksmund – willa „Wichrówka” koła Dursztyna – Łapsze Niżne – Poprad – Mala Poloma – Rożniawa – Budapeszt

2) Nowy Sącz - kryptonim Sabina
Trasy:
Nowy Sącz – Kosarzyska (Dolina Śmierci) – Eliaszówka – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Rytro – Kordowiec – Kosarzyska – Eliaszówka – L‘ubovňa – Lipany – Veľký Šariš – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Muszyna – Orlov – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Muszyna – Powroźnik – Dubne – Lenartov – Prešov – Kassa (Košice) – Budapeszt.
Nowy Sącz – Przehyba – Szczawnica – Leśnica – Poprad – Rozsnyo (Rožňava) – Budapeszt (lub przez park Andrassych pod Velką Polomą) do Budapesztu.
Nowy Sącz – Jazowsko – Obidza – Szczawnica – Rozsnyo (Rožňava) – Budapeszt

Na granicy polsko-słowackiej 8-9 kwietnia 1944 roku. Od lewej:
Jan Freisler, Jadwiga Tadrowska, Konrad Niklewicz, Julian Nowakowski.
Ze zbiorów W. Frazika.

3) Jasło - kryptonim Kazimiera
Trasa kurierska Jaga, której twórcą był Jan Łożański wiodła przez: Krosno – Jaśliska – Wyżna Wola – Habura – Medilaborce – Humenne – Malczyce – Garany – Satorajaujhely – Budapeszt. Od połowy 1942 roku stała się trasą o kryptonimie Kora. 

4) Sanok - kryptonim Bronisława
Działająca do marca 1942 roku pod kryptonimem Las trasa stworzona przez Aleksandra Rybickiego prowadziła przez: Sanok – Baligród – Żubracze – Takcsany – Berezna – Ungwar – Budapeszt

Poświęcenie wielu zapomnianych


Temat Komórki Łączności z Zagranicą jest opracowany szczątkowo. Każde przejście wiązało się z współpracą dziesiątek osób: kurierów na wyznaczonych odcinkach, łącznikach oraz gospodarzach "melin" itd. Pułapek czyhających na osoby zaangażowane w pracę kurierską było wiele i zwykle kończyły się śmiercią zatrzymanych.

Odcinki o kryptonimach Teresa i Sabina przemierzali i w inny sposób wspierali: Jan Bobowski, Tadeusz Chciuk ps. Romek, Bronisław Czech, Władysław Czernek ps. Muchomor, Wacław Felczak ps. Lech, Józef Fitrzyk, Andrzej Frączysty, Jan Freisler ps. Ksawery oraz ps. Sądecki, Wincenty Galica, Jan Gąsienica, Władysław Gąsienica, Eugeniusz Gąsienica, Józef Gąsienica, Krystyna Giżycka, Klemens Konstanty Gucwa ps. Góral, Maria Hulewicz, Stanisław Karpiel, Filip Feliks Klaper, Leopold Kwiatkowski ps. Tomek, Józef Krzeptowski ps. Józef, Andrzej Krzysiak, Franciszek Krzyżak ps. Frantol oraz ps. Karol, Jan Kula, Stanisław Kula, Rudolf Lenc ps. Rudek, Ludwika Leśniak, Paweł Liber ps. Sprytny, Michalina i Józef Ligęzowie, Zbigniew Lohse ps. Łupieński, Stanisław Łaś, Jan Łożański, rodzeństwo Helena, Jan i Stanisław Marusarzowie, Wanda Modlibowska, Stanisław Motyka, Franciszek Musiał ps. Myszka, Roman Stramka ps. Romek, Andrzej Podczerwiński, Jan Podstawski, Ludwik Polakiewicz, Bronisław Przybylski, Franciszek Roman, Zbigniew Ryś (108 przejść), Rudolf Samardak, Tadeusz Sokołowski ps. Ogór, Józef Stanek, Zygmunt Stobiecki, Włodzimierz Szyc, Jan Szyszka ps. Piekarski, bracia Kazimierz i Władysław Świerczkowie, Aleksander Wróblewski, Czesław i Stanisław Wrześniak, Elżbieta Zawadzka ps. Zo, Jan Żółciński.

Trasy o kryptonimach Las, Jaga/Kora obsługiwali: bracia Arnold i Kazimierz Andrunikowie, Anna Paulina i Jan Filipiakowie, Gustaw Frączysty, Wojciech  Grodziński (1902-1942), Stefan Grzyb ps. Adam, Jan Kaprusiak ps. Ikar, Janina Kędzior ps. Joanna, Jadwiga z Giedrojciów Kociatkiewicz ps. Renia i ps. Doliwa, Ewa Korczyńska ps. Ewa, Regina Laskowska ps. Rena, Jan Łożański ps. Orzeł, Jan Marciak, Jan Nowak ps. Strzelec, Jakub Pałasiewicz, Bronisław Przybylski ps. Bronek, Józef Raczek, Józef Rak ps. Korab, Franciszka Różowicz ps. Babcia, Aleksander Rybicki ps. Jacek, Kazimierz Sołtysik, Izabella Tańska-Kwapińska ps. Czarna, Julian Wicher, Wanda Wiktor, Janina Wojakowska ps. Jasia, Walerian Zawada, Helena Żurowska.

Część z wymienionych osób prócz działalności w Komórce Łączności z Zagranicą ma na swoim koncie: pobyt w Wojsku Polskim na zachodzie i w Afryce, bitwę o Monte Cassino, Powstanie Warszawskie, walkę w oddziałach partyzanckich. Dla wielu z nich los nie był łaskawy. Długie śledztwa, obozy koncentracyjne lub wyroki śmierci. Po wojnie wcale nie było lepiej. Kolejne śledztwa, więzienie lub kula w głowę, a w najlepszym wypadku ciche trwanie i zapomnienie. Głównie z tego powodu nigdy nie poznamy kompletnej listy osób obsługujących trasy kurierskie w latach 1939-1945.

Współczesny pomysł na odkrywanie historii


Dawne trasy kurierskie do dziś są uczęszczane, gdyż wytyczono wzdłuż nich szlaki turystyczne. Przemierzają je więc miłośnicy wycieczek górskich oraz świadomi uczestnicy rajdów turystycznych Szlakami kurierów beskidzkich. Kolejną z okazji przypomnienia działalności kurierów jest corocznie organizowany Karpacki Wyścig Kurierów (Carpathian Couriers Race Poland-Slovakia-Hungary), który przyciąga miłośników dwóch kółek. W tegorocznej - już 36 edycji - wyścigu kolarze przemierzą w dniach 1-5 maja 735 km (plus prolog 30 kwietnia w Lublinie). 1 maja kolarze finiszują w Tarnowie, a 2 maja rozpoczynają tu kolejny etap wyścigu. Meta będzie czekać na kolarzy w węgierskim Veszprém. W wyścigu będzie brało 25 drużyn m. in.: z Polski, Słowacji, Czech, Węgier, Austrii, Holandii. W tym roku po raz pierwszy Węgierska Federacja Kolarska zgłosiła do startu Narodową Reprezentację Węgier. Zapowiada się emocjonujący wyścig. Więcej informacji na stronie: http://carpathianrace.eu


Źródła:
Rak Józef Kurierzy Beskidzcy w okresie okupacji niemieckiej 1939-1945 
http://www.trasakurierskalas.pl/
http://bohaterzy.edumobile.pl/index.php/128-tlo-historyczne/375-szlaki-kurierskie-w-dolinie-popradu-cz-1
https://z-ne.pl/t,haslo,2695,kurierzy.html
Stopień pokrewieństwa pomiędzy antenatami ze wsi Żdżary

Stopień pokrewieństwa pomiędzy antenatami ze wsi Żdżary

Wieś Żdżary (dawniej Źdżary, Źdźiary) w parafii Straszęcin jest gniazdem rodowym mojej prababci Anny Żmuda z domu Tryba. Wyraźny prym w jej drzewie wiedzie kilka nazwisk, które z każdym następnym pokoleniem pojawiają się kolejny raz w dalszych liniach. Przykładowo na ośmiu pradziadów Anny pojawiają się tylko cztery nazwiska: Bieniek, Cygan, Nosal i Tryba. Księgi metrykalne niestety zachowały się tylko od 1800 roku. Posiłkując się inwentarzami Hrabstwa Tarnowskiego i danymi z późniejszych metryk można sięgnąć jednak kilkadziesiąt lat dalej.


Nazwiska w kolejnych pokoleniach antenatów mojej prababki Anny z domu Tryba


Ubytek przodków


Oprócz zadziwiającej w ilości zbieżności nazwisk w drzewie prababcia Anna może "pochwalić się" ubytkiem przodków już wśród antenatów żyjących w XIX wieku. Jej rodzice mieli wspólnych pradziadków: Sebastiana Nosal (*ok.1766 +1826) oraz Zofię z domu Kliszcz (*ok. 1775 +1824). Oznacza to, że rodzice prababci byli kuzynami drugiego stopnia. Według komputacji kanonicznej stosowanej w XIX wieku do obliczania stopnia pokrewieństwa, które mogło być przeszkodą w zawarciu ważnego związku małżeńskiego byli krewnymi III stopnia w linii bocznej równej. Aby zawrzeć związek małżeński musieli uzyskać więc dyspensę od przeszkody pokrewieństwa. W obecnie stosowanej komputacji rzymskiej ich pokrewieństwo można określić na VI stopnia w linii bocznej równej.

Ubytek przodków prababci Anny z domu Tryba

Brak ksiąg metrykalnych


Określenie większej ilości ubytków przodków utrudnia brak ksiąg metrykalnych. Aby określić poprawnie 5xpradziadków korzystałam z metryk urodzeń, małżeństw i zgonów z lat 1800-1840. Od ok. 1820 roku w metrykach małżeństw pojawiają się rodzice państwa młodych, a w metrykach urodzeń ojciec matki dziecka (czyli dziadek urodzonego). Bazując na tych danych ustaliłam pokolenie moich 5xpradziadków:

1. Tryba Michał (*ok. 1734 +1802) oo [-?-] Agata (* ok. 1733 +1813)
2. Cygan Andrzej oo Jopek Marianna (* ok. 1740 +1820)
3. Nosal Sebastian (*ok. 1766 +1826) oo Kliszcz Zofia (*ok. 1775 +1824) c. Kliszcz Andrzeja
4. Tryba Jan (*ok. 1772) s. Tryba Stanisław i Cygan Jadwiga oo Klimek Apolonia (*ok. 1777 +1831)
5. Nosal Grzegorz (*ok. 1744 +1804) oo [-?-] Marianna (*ok. 1746 +1806)
6. Bieniek Sebastian (*ok. 1760 +1800) oo Miczek Marianna (*ok. 1759 +1829)
7. Cygan Bartłomiej (*ok. 1755 +1825) oo Pietraszewska Regina (*ok. 1757 +1825)
8. = 3.

Niestety nie udało mi się poznać panieńskich nazwisk dwóch 5xprababek. Możliwe, że korzystając z akt miasta Pilzna uda mi je ustalić. Pod warunkiem, że zostały spisane jakieś testamenty lub zapisy np. przed zawarciem związku małżeńskiego doszło do zapisu jakiegoś kawałka gruntu w ramach umowy przedmałżeńskiej. Przeglądanie tych ksiąg to plany na dalsze lata. Reasumując przy odrobinie starań można poznać przodków urodzonych około połowy XVIII wieku, mimo że najstarsze zachowane księgi są datowane na 1800 rok. Ale co było wcześniej? Tą lukę pozwalają nieco wypełnić Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego.

Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego


Zachowała się całkiem spora ilość Inwentarzy Hrabstwa Tarnowskiego.  Można je badać w ANK oddział Wawel. Z definicji inwentarz to spis faktyczny ilości i wartości wszystkich składników majątku jednostki organizacyjnej. Formę zdefiniowaną powyżej przyjmują inwentarze od czasów zaboru austriackiego, a wcześniejsze są znacznie uboższe.  Inwentarze z XVII i pierwszej połowy XVIII wieku to praktycznie spisy osobowe z podaniem stanu (kmieć, zagrodnik, chałpnik, komornik), ilości ziemi przynależnej do danego gospodarstwa oraz wyszczególnienie nałożonych na włościanina obciążeń. Zdarzają się też bardziej rozbudowane inwentarze z czasów I Rzeczpospolitej.

Strona z inwentarza wsi Żdżary z 1675 roku.
Źródło: ANK sygn. AGumnSangHrTarn 135

Strona z inwentarza wsi Żdżary z 1796 roku.
Źródło: ANK sygn. AGumnSangHrTarn 147

Najstarszy inwentarz jaki do tej pory oglądałam, a dotyczący wsi Żdżary pochodzi z 1675 roku. A właściwie to dwa inwentarze z tego roku. Hrabstwo Tarnowskie zostało podzielone przez ks Ostrogskich na część książęcą i część zamoyską. W praktyce oznacza to, że Żdżary były w rękach dwóch właścicieli. W części książęcej jak wynika z inwentarza poddanymi byli zagrodnik Jan Nosal leśny oraz chałpnicy: Walenty Nosal, Szymon Bieniek, Bartłomiej Nosal leśny, Jakub Tryba. W części zamoyskiej zagrodnicy: Grzegorz Nosal, Jan Nosal wybraniec, Szymon Bieniek i Grzegorz Tryba. Brak nazwiska Cygan. Podsumowując interesujące mnie nazwiska:

Bieniek Szymon (chałpnik, cz. książęca)
Bieniek Szymon (zagrodnik, cz. zamoyska)

Nosal Jan (zagrodnik, leśny, cz. książęca)
Nosal Walenty (chałpnik, cz. książęca)
Nosal Bartłomiej (chałpnik, leśny cz. książęca)
Nosal Grzegorz (zagrodnik, cz. zamoyska)
Nosal Jan (zagrodnik, wybraniec, cz. zamoyska)

Tryba Jakub (chałpnik, cz. książęca)
Tryba Grzegorz (zagrodnik cz. zamoyska)

Kolejny zachowany inwentarz datowany jest na 1742 rok. Wymienia on zagrodników i chałpników. We wsi było 11 zagrodników i 40 chałpników. Zagrodnicy mieli gospodarstwa 4 lub 2 prętowe (ok. 750 m2 lub 375 m2). Z wymienionych wyżej nazwisk moich przodków odnalazłam kilku zagrodników i chałpników.
Zagrodnicy: Jan Jopek, Józef Klimek, Józef Nosal i Wawrzyniec Nosal. Wszyscy posiadali po 4 pręty i odrabiali dwa dni robocze powinności wobec dworu.
Chałpnicy, których powinności wynosiły dwa dni robocze: Wojciech Bieniek, Mikołaj Nosal, wdowa Cyganka, Sebastian Micek, Wojciech Tryba, Stanisław Tryba, Jan Tryba oraz Tomasz Tryba. Jeden dzień roboczy obciążał: Tomasza Jopek, Jana Bieniek oraz Tomasza Cygan. Bez dni powinnych byli karczmarz Grzegorz Nosal oraz leśni: Marcin Cygan i Józef Cygan. Segregując znalezione w inwentarzu osoby względem nazwiska mamy następującą listę włościan z Żdżarów:

Bieniek Wojciech (chałpnik)
Bieniek Jan (chałpnik)

Cyganka wdowa (chałpnik)
Cygan Tomasz (chałpnik)
Cygan Marcin (chałpnik, leśny)
Cygan Józef (chałpnik, leśny)

Nosal Wawrzyniec (zagrodnik)
Nosal Józef (zagrodnik)
Nosal Mikołaj (chałpnik)
Nosal Grzegorz (chałpnik, karczmarz)

Tryba Wojciech (chałpnik)
Tryba Stanisław (chałpnik)
Tryba Jan (chałpnik)
Tryba Tomasz (chałpnik)

Kolejny inwentarz wsi pochodzi z 1745 roku i nieco różni się od przedstawionego powyżej. We ws było 11 zagrodników na gospodarstwach 4 i 2 prętowych oraz 41 chałpników. Zagrodnicy posiadających 4 pręty ziemi oraz odrabiających 2 dni powinne: Andrzej Klimek, Wawrzyniec Nosal, Grzegorz Nosal oraz wdowa Jopkowa. Wśród chałpników odrabiających dwa dni powinne znaleźli się: Mikołaj Nosal, Wojciech Bieniek, Wawrzyniec Cygan Sebastian Miczek, Wojciech Tryba, Grzegorz Nosal (karczmarz) oraz Andrzej Tryba. Jeden dzień powinny odrabiali: Tomasz Jopek, Andrzej Cygan, Jan Bieniek, Nosalka wdowa, Tomasz Cygan, Stanisław Tryba oraz Tomasz Tryba. Bez dnia powinnego byli leśni Józef Cygan i Marcin Cygan. Alfabetycznie sytuacja wyglądała następująco:

Bieniek Wojciech (chałpnik)
Bieniek Jan (chałpnik)

Cygan Wawrzyniec (chałpnik)
Cygan Józef (chałpnik)
Cygan Marcin (chałpnik, leśny)
Cygan Józef (chałpnik, leśny)
Sądząc po obciążeniu dniami powinnymi w chałpach wdowę Cygankę zastąpił w inwentarzu  Wawrzyniec Cygan, a Tomasza Cygana zastąpił Józef Cygan.

Nosal Wawrzyniec (zagrodnik)
Nosal Grzegorz (zagrodnik)
Nosal Mikołaj (chałpnik)
Nosal Grzegorz (chałpnik, karczmarz)
Nosalka wdowa (chałpnik)
Józefa Nosala na zagrodzie zastapił Grzegorz Nosal, a wdowa Nosalka (może wdowa po Józefie) została chałpniczką.

Tryba Wojciech (chałpnik)
Tryba Stanisław (chałpnik)
Tryba Andrzej (chałpnik)
Tryba Tomasz (chałpnik)
Jana Trybę zastąpił Andrzej Tryba.

Reasumując w ciągu dwóch lat nastąpiły w kilku przypadkach zmiany pokoleniowe. Dzięki temu można określić czas zgonu z dokładnością +/- 2 lata.

Inwentarz wsi Żdżary spisany ponad 50 lat później - w 1796 roku, to już całkiem inna historia. Jest dużo dokładniejszy. Nastąpił też znaczniejszy przyrost chałp, czyli mamy więcej gospodarzy.

Rola Numer Konskrypcyjny Domów Imię i nazwisko (Zagrodnicy)

1 1 Nosalowska                                     Nosal Wojciech
2                                                        Nosal Wawrzyniec

3 3 Bienkowska                                     Pękala Bartłomiej
54                                                      Nosalka Janowa
51                                                      Cygan Stanisław

4 4 Cyganowska                                    Strzałka Jędrzej
5                                                        Nosal Józef

6 50 Cyganowska                                  Cygan Tomasz
46                                                      Bieniek Sobek

9 8 Mickowska                                      Micek Walenty
45                                                       Cygan Sobek

10 9 Trybowska                                     Tryba Kazimierz

11 42 Kutrzebowska Tryba Kazimierz
43                                                    Gizowski Andrzej

12 41 Trybowska Tryba Andrzej
44 Tryba Marcin

14 38 Trybowska Tryba Jakub
39 Tryba Michał

16 36 Trybowska Tryba Walenty
37 Tryba Franciszek

17 11 Bieniowska Bieniek Jakub
12 Lesiak Maciej

18 10 Trybowska Tryba Michał

23 30 Koruszowska Tryba Marcin
33 Korus Franciszek

24 27 Michniowska Tryba Stanisław

27 24 Machowska Michoń Maciej
23 Tryba Jan

31 17 Nosalowska Maca Stanisław
18 Nosal Wawrzyniec

38 91 Foltakowska Nosal Grzegorz
92 Rzeszotko Wawrzyniec

43 86 Bernasiowa Cygan Andrzej
107 Bernaś Jan

49 72 Cyganowska Cygan Franciszek
69 Cygan Marcin

50 68 Cyganowska Cygan Bartłomiej


52 66 Foltakowska Cygan Jan
65 Tryba Jan

54 62 z Pańskiego Cygan Maciej
61 Barnaś Andrzej

56 59 z Pańskiego Nosal Wojciech

58 57 Bienkowa Bieniek Walenty
110 Pietraszewski Jan

59 58 Kolakowska Nosal Tomasz
58 Nosal Jakub

62 53 Nosalowska Nosal Andrzej
54 Nosal Jan

63 59 z Pańskiego Nosal Wojciech

71 70 Cygan Marcin młody

72 Bieniek Sebastian

Inwentarz z końca XVIII wieku wymienia nazwy ról, które znajdowały się na terenie wsi Żdżary. Jest 76 ról i żyjący na niej gospodarze są w inwentarzu nazywani zagrodnikami. Na każdej roli stoi 1 do 4 domów. Wymieniono trzech chałpników posiadających domy o numerach: 26, 80 i 109.
Na końcu księgi utworzono spis o nazwie: Komornicy znajdujący się w Hrabstwie Tarnowskim w 1796 roku. Brak w tym spisie wsi Żdżary. Zestawiając ten inwentarz z księgami metrykalnymi widać kto się wżenił w daną rolę. Oczywiście zauważalny jest znaczny przyrost liczby ludności. Musiało być naprawdę ciasno. W 1675 roku zapisano, że włościanie gospodarują na 48 prętach (ok. 9000 m2). Nawet jeśli w późniejszych czasach dodano trochę ziemi przyłączonej w wyniku kopaniny. Średnio wychodzi ok. 70-80 m2 na jednego zagrodnika, chociaż wiadomo, że zawsze ktoś ma mniej lub więcej.

Inwentarze nie odpowiedzą wprost na pytanie jak noszący to samo nazwisko antenaci byli spokrewnieni. Trzeba pamiętać, że jest to spis gospodarzy, czyli nie obejmuje osób żyjących z gospodarzem - żony, dzieci, wnuków, rodzeństwa - w tym samym domu. Jeśli spisywano go starannie tzn. każda rola po kolei to inwentarz może być wskazówką, co do zmieniających się właścicieli w kolejnych pokoleniach. Oczywiście nie należy zapominać o epidemiach i chorobach, które mogły spowodować wymarcie całej gałęzi, a majątek przeszedł w kolejne ręce - tak było np. z moim 3xpradziadkiem, który odziedziczył rodzinny dom choć był 4 synem z kolei! Dzięki inwentarzom można także obserwować jak się zmienia demografia wsi, określić czas pojawienia się nowych nazwisk oraz obserwować rozbudowę wsi o nowe domy. Jest to ciekawe źródło i zawiera dane, które na pewno przydadzą się każdemu genealogowi.

Źródła:
Inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego
księgi metrykalne parafii Straszęcin

Odnalazłam długo poszukiwany akt chrztu 5xpradziadka!

Odnalazłam długo poszukiwany akt chrztu 5xpradziadka!

W moim wywodzie przodków aż trzy linie antenatów powiązane są z nazwiskiem Bobka (Babka). Najdłuższa z nich dotyczy wstępnych mojej prapraprababki Marii (*1845 +1905) Saratowicz z domu Bobka. Niestety mimo kolejnych analiz nie potrafiłam zlokalizować aktu chrztu jej dziadka  Piotra Babka urodzonego ok. 1765 roku. Zamykało mi to drogę poprowadzenia dalszego wywodu tej gałęzi. Koniec 2018 roku zgotował mi miłą niespodziankę i wreszcie odnalazłam akt chrztu antenata i dodałam do tej gałązki drzewa kolejne pokolenie.

Analiza aktów metrykalnych Piotra Bobka (Babka)


5xpradziadka poznałam badając akt urodzenia jego syna Jana Bobka - mojego 4xpradziadka. Jan Bobka był synem Piotra i Reginy z domu Warzała. 5xpradziadkowie związek małżeński zawarli w Rzędzinie w 1816 roku. Pan młody był 50-letnim wdowcem, a jego przyszła małżonka 28-letnią panną. Para zamieszkała w Rzędzinie w domu nr 49. Tam też rodziły się ich dzieci. Wspólnie byli rodzicami tylko czwórki dzieci: Józefa (*+1818), Marianny (*1819), Jana (*1823) oraz Katarzyny (*1825 +1840). Trzy lata po narodzinach najmłodszego dziecka w 1828 roku zmarł Piotr Babka w wieku 63 lat . Wdowa po nim w 1831 roku poślubiła wdowca Michała Bednarz i przeniosła się wraz z dziećmi do domu nr 10. Dom nr 49 pozostał w rękach Antoniego i Stanisława Babków - synów Piotra z pierwszego małżeństwa. Pierwszy ślub 5xpradziadek wziął w Gumniskach w 1791 roku w wieku 26 lat z panną Katarzyną z domu Kiełbasa. Z tego związku urodziło się czterech synów i córka: Józef (*+1793), Antoni (*1794), Stanisław (*1799), Marianna (*1802 +1803) oraz Marcin (*1807 +1840). Agata zmarła w 1816 roku, a Piotr cztery miesiące później poślubił moją antenatkę.

Potomkowie 5xpradziadka Piotra Babka (Bobka)

Fakty układają się w logiczną całość, bez żadnych niespodzianek. Wzięłam się więc za poszukiwanie aktu chrztu Piotra. Oszacowałam przybliżoną datę zdarzenia opierając się na dwóch aktach ślubu i akcie zgonu:
1. ślub 1791 rok - 26 lat, czyli urodzony ok. 1765 roku
2. ślub 1816 rok - 50 lat, czyli urodzony ok. 1766 roku
3. zgon 1828 rok - 63 lata, czyli urodzony ok. 1765 roku
Daty ładnie się pokrywają, sądziłam więc, że ze znalezieniem aktu chrztu nie będzie problemu. Niestety myliłam się. Nie odnalazłam aktu w parafii Tarnów-Katedra. Zaskoczyło mnie to bardzo, ponieważ Bobkowie (Babkowie) byli związani z parafią cały XVIII wiek. Sprawę odłożyłam na jakiś czas. Końcem 2018 roku wzięłam się za najstarsze księgi sąsiedniej parafii Skrzyszów. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłam tam Piotra Babka urodzonego w 1768 roku!

Jan i Elżbieta Babkowie oraz Zurowscy (Żurowscy)


Najstarsza księga chrztów z parafii Skrzyszów, która zachowała się do dziś rozpoczyna się 1760 rokiem. Jest to ledwie 2 połowa XVIII wieku, ale mogło być dużo gorzej. Przeglądając akty chrztów na pierwszą metrykę natrafiłam już w 1760 roku. Dotyczyła narodzin chłopca z Rzędzina. Dlaczego więc nie została wpisana do księgi metrykalnej parafii Tarnów-Katedra? Przecież Rzędzin nie przynależał do parafii Skrzyszowskiej. Niestety na takie niespodzianki natrafiamy chyba we wszystkich księgach metrykalnych. Dlatego zawsze zaleca się przejrzenie także aktów sąsiednich parafii. Dodatkowo Rzędzin i Wola Rzędzińska stanowiły przez pewien czas jeden folwark. Mogło to wpłynąć na pojawianie się aktów obu wsi w sąsiednich parafiach, bo także akty mieszkańców Woli Rzędzińskiej co jakiś czas pojawiają się w tarnowskiej farze. Zresztą nie pierwszy raz zaobserwowałam pojawianie się zdarzeń metrykalnych poza właściwą parafią. Wróćmy jednak do tematu.
W 1786 roku spisano akt chrztu Piotra syna Jana Babka i Elżbiety z domu Zurowskiej (Żurowskiej). Przejrzałam zebrane akty i ta para również chrzci dzieci w parafii Tarnów-Katedra. Odnalazłam metryki dotyczące następujących potomków: Piotr (*1768 Wola Rzędzińska), Zofia (*1770 Wola Rzędzińska),  Marianna (*1772 Wola Rzędzińska), Agnieszka (*1774 Wola Rzędzińska), Magdalena (*1777 Wola Rzędzińska), Wojciech (*1780 Rzędzin), Jan (*1783 Rzędzin), Tomasz (*1785 Rzędzin +1790). Wyraźnie widać, że między latami 1768-1777 dzieci rodzą się na terenie parafii Skrzyszów, a od 1780 w tarnowskiej farze w Rzędzinie w domu nr 49!

Potomkowie Jana i Elżbiety Babków

Z pierwszą parafią związana była rodzina Elżbiety z domu Zurowskiej, a nawet bardzo blisko związana. Marcin i Andrzej Zurowscy w aktach chrztów swoich dzieci jako miejsce zamieszkania podają plebanię w Skrzyszowie. Zurowskich (Żurowskich) w tym czasie nie było w parafii Skrzyszów wielu: Maciej Zurowski (oo Regina Kamieńska), Andrzej Zurowski (oo Katarzyna Sępkówna), Marcin Zurowski (oo Marianna Burdulonka), Tomasz Zurowski (oo Marianna Sadownikówna) oraz Elżbieta Babka z domu Żurowska. Możliwe więc, że owi Zurowscy to bracia lub kuzyni Elżbiety. Niestety ich powiązań rodzinnych  nie odkryję z metryk, ponieważ jak już wspomniałam brak starszych ksiąg.
W każdym razie Jan i Elżbieta Babkowie przenieśli się do Rzędzina i zamieszkali w domu nr 49. W tym domu przyszło na świat trzech ostatnich synów 6xpradziadków. W domu nr 49 zmarł w 1787 roku w wieku 76 lat Jan Babka. Aby ostatecznie zakończyć tą układankę trzeba do niej dodać akt zgonu Elżbiety. Tutaj również natrafiłam na nieścisłości. W Rzędzinie nie ma aktu zgonu Elżbiety Babkowej tylko Heleny Babkowej. W 1800 roku w domu nr 49 w wieku 56 lat zmarła Helena Babkowa. Sytuację tą można wyjaśnić tym, że zdrobnienie dla imienia Elżbieta to Ela, a dla imienia Helena Hela. Dodatkowo oba imiona funkcjonowały pod przezwiskiem Halszka. Ksiądz nie dociekał czy chodzi o imię Elżbieta czy Helena i wpisał Helena Babkowa zamiast Elżbieta Babkowa. Jeśli rozumowanie to jest niepoprawne to inną ewentualnością jest kolejny ślub Elżbiety Babkowej lub jej zgon poza granicami parafii Tarnów-Katedra i Skrzyszów. Po dodaniu 6xpradziadków mój wywód dla tej gałązki przodków wygląda następująco:

Wywód przodków po mieczu prapraprababki Marii z domu Bobka

Niestety znów nie jest za łatwo, ponieważ w księgach parafii Tarnów-Katedra dla roku 1711 lub sąsiednich lat nie ma aktu chrztu Jana Babki. Zdawać by się mogło, że pasujących Janów mogło być na pęczki, a tu ani jednego. Najbliżej roku 1711 są urodzone w Rzędzinie w 1728 roku bliźnięta Jan i Sebastian dzieci Jakuba Babka i Katarzyny oraz urodzony w 1733 roku Jan syn Jakuba Babka i Katarzyny. Oba zdarzenia dotyczą najpewniej tych samych rodziców, czyli pierwszy Jan zmarł w dzieciństwie lub para miała dwóch synów o tym samym imieniu. Znaczyłoby to, że ksiądz spisując akt zgonu pomylił się o 20 lat podając wiek Jana. Kolejną tezą wartą prześledzenia byłoby sprawdzenie metryk urodzin z parafii Skrzyszów, jednak księgi z tego okresu nie zachowały się, co zamyka poszukiwania w tym kierunku. Ewentualny dalszy wywód tej gałęzi może być obarczony błędami spowodowanymi brakiem wystarczających danych i trzeba traktować go jako prawdopodobny, a nie w 100% prawdziwy.
Jestem zadowolona, że udało mi się odnaleźć 6xpradziadków. Dodanie do wywodu kolejnych przodków jest coraz trudniejsze i trzeba włożyć więcej czasu w zidentyfikowanie kolejnych pokoleń. Nie tracę jednak nadziei i czekam na kolejne odkrycia i niespodzianki na polu genealogii w 2019 roku :)
Księgi zapowiedzi przedślubnych - niedoceniane źródło wiedzy genealogicznej

Księgi zapowiedzi przedślubnych - niedoceniane źródło wiedzy genealogicznej

Przed zawarciem związku małżeńskiego przyszli nowożeńcy musieli poinformować o swojej decyzji społeczność, w której mieszkali. Wygłaszano więc przez trzy kolejne niedziele (chyba, że młodzi zostali stosowną dyspensą zwolnieni od tego wymogu) zapowiedzi przedślubne. Zapowiedzi definiuje się jako publiczne ogłoszenie zamierzonego nowego związku małżeńskiego w tym celu, aby każdy, kto wie o jakiejkolwiek przeszkodzie kanonicznej stojącej na drodze zamierzonego małżeństwa, mógł donieść o niej w odpowiednim czasie właściwej władzy kościelnej. Trudno jest mi powiedzieć jaki jest stan zachowania ksiąg zapowiedzi przedślubnych, gdyż na terenach, które badam znajdują się one w parafiach. Warto jednak poszukać tych ksiąg, gdyż mogą wnieść nowe informacje lub podpowiedzieć nam gdzie należy szukać miejsca zamieszkania lub pochodzenia jednej ze stron.


Zapowiedzi przedślubne dotyczące moich antenatów


Jedną z niewielu parafii, która oddała wszystkie materiały - w tym księgi zapowiedzi - do Archiwum Diecezjalnego jest parafia Tarnów-Katedra. Posiłkowałam się tymi księgami z lat 1787-1820 oraz kilkoma późniejszymi. Po raz pierwszy sięgnęłam do księgi zapowiedzi poprzedzającej ślub moich 4xpradziadków Stanisława Saratowicza i Marianny Welsing 1 v. Pilas. Ich akt małżeństwa pochodzi z 1837 roku, więc jest w nim całkiem sporo danych:


Karta zapowiedzi uzupełnia metrykę o kilka faktów:


Podsumowując sam akt małżeństwa wpisano do ksiąg Grabówki, czyli w miejscu zamieszkania nowożeńca. Antenatka mieszkała w Zabłociu, co zapisano na kartach księgi zapowiedzi. Stanisław pochodził z Tuchowa, był synem Franciszka, mieszkał we wsi Grabówka, był wdowcem i miał 49 lat. Marianna była wdową po Karolu Pilas i córką Adama Welsing i Teresy oraz miała 28 lat. Według aktu zapowiedzi urodziła się w Lublinie, a mieszkała w Zabłociu. Brakuje kilku szczegółów: matką Stanisława  była Rozalia z domu Stańczyk, a jego poprzednią żoną Marianna z domu Michalska. Akt zawiera także kilka przekłamań, ale nie będę się nad tym rozwodzić. Sięgnęłam po księgę zapowiedzi głównie z powodu, że aktu nie znalazłam w miejscu zamieszkania panny młodej, a chciałam sobie oszczędzić wędrowania po kolejnych wioskach należących do parafii. Podsumowując księga zapowiedzi pomogła mi zlokalizować akt małżeństwa moich przodków oraz wniosła kilka dodatkowych informacji.

Kolejny raz księga zapowiedzi była pomocna w przypadku małżeństwa moich 5xpradziadków Antoniego Szponder i Franciszki Dębskiej (Dembskiej). Do dziś nie mam ich aktu ślubu, ale wiem, że na pewno wygłoszono przed ich ślubem trzy zapowiedzi:

4 styczeń 1789
C. Antoni Szponder młd z Rzędzina
Franciszka Dembszczonka panna z Pogwizdowa
Zap. III

W 1790 roku para ochrzciła w Rzędzinie swojego potomka z prawego łoża. Jest więc pewne, że związek małżeński zawarli i akt małżeństwa musiał zostać spisany. Na razie wpis w księdze zapowiedzi jest dla mnie pośrednim dowodem, że ich związek małżeński został zawarty.

Zapowiedź przed ślubem moich 5xpradziadków Katarzyny Starzyk (Starzyckiej) i Marcina Mierzwy (Mierzwińskiego) nie rozstrzygnęła do końca moich wątpliwości związanych z pochodzeniem tej rodziny:

7 wrzesień 1800
Marcin Mierzwa młodzian z Gumnisk
Katarzyna Starzykowna panna z Rzędzina
Zap. III

Para zawarła związek małżeński 29 września 1800 roku w Rzędzinie, czyli miejscu zamieszkania panny młodej. Tam też zamieszkali po ślubie. Niestety do tej pory nie udało mi się namierzyć aktu urodzenia/chrztu Marcina Mierzwy. Ostatnio odkryłam, że sporo Mierzwów żyło na terenie parafii Zalasowa, więc może odnajdzie się tam mój przodek. Czas pokaże.

Inne przykłady zapowiedzi przedślubnych


Znajdziemy w księdze zapowiedzi, które dotyczą osób związanych z Tarnowem czasowo. Do części z nich nie ma w księgach małżeństw odnotowanego aktu zawarcia związku. Nie wiadomo więc czy dany ślub się nie odbył, czy po prostu para zawarła go w innej parafii, a ze względu na to, że zamieszkiwali na terenie parafii tarnowskiej tam także musieli wygłosić stosowne zapowiedzi przedślubne.

17 sierpień 1800
J.W. Wincenty Jakubowski Starosta Cyrkułu tutejszego
J.Wa Franciszka Medina urodzona Conway de Waterford wdowa
oboje z Tarnowa Zap. III

Niestety do tej zapowiedzi nie odnalazłam aktu małżeństwa w żadnej z należących do parafii wsi i przedmieść. Szczególnie ciekawiła mnie osoba Franciszki, skąd mogła pochodzić. Na stronie poświęconej genealogii czeskiej pod adresem http://www.heraldika-erby.com/ możemy znaleźć następujący podstronę dotyczącą szlacheckiej rodziny Conway von Watterford. Znajdziemy tam informację o akcie małżeństwa:

Anna Francisca Conway von Watterford oo Stanislawow 8. 5. 1777, von Medina


Znajdziemy tam także dane dotyczące ojca, dziadka i pradziadka Franciszki. Myślę, że jest całkiem spora szansa, że te dane dotyczą Franciszki z tarnowskiego aktu zapowiedzi. Ciekawe jak zawędrowała na tereny tarnowskiej fary.

20 stycznia 1793
J.W. Stanisław Kostka hrabia Humnicki Konsyliarz Forum Nobilium Tarnowskiego
z
W.Jaśnie Panną Anną Niesiołowską Podczaszanką Sanocką 
Zap. III

Tutaj także nie odnalazłam aktu ślubu, ale podejrzewam, że zapowiedź została wygłoszona ze względu na to, że przyszły nowożeniec zamieszkiwał w Tarnowie. Ślub odbył się zapewne w miejscu zamieszkania panny młodej skoro nie odnotowano go w Tarnowie, gdzie mieszkał w tym czasie hr. Humnicki.

Księgi zapowiedzi zawierają wiele ciekawych wpisów. Starsze z nich mogą zawierać ciekawsze informacje niż sam akt małżeństwa, który może ograniczać się tylko do imion i nazwisk nowożeńców oraz ich wieku i stanu cywilnego. W zapowiedziach może znaleźć się informacja o miejscu zamieszkania, profesji/zawodzie lub dane dotyczące rodzica przyszłego nowożeńca (szczególnie kobiety) i sprawowanej przez niego funkcji. Są akty zapowiedzi dotyczące żołnierzy różnych pułków z dokładną nazwą regimentu. Może nawet uda nam się natrafić na zapowiedź przed ślubem naszego przodka, który ostatecznie nie został zawarty. Przecież młodzi mogli się rozmyślić lub zaszła przeszkoda kanoniczna.
Ogólne księgi zapowiedzi świetnie ukazują przekrój społeczny osób zamieszkujących teren parafii tarnowskiej. Warto je przeglądać. Szczególnie gdy nie wiemy gdzie dokładnie odbył się ślub, a znamy przybliżoną datę lub spisany akt ślubu jest ubogi w informacje. Reasumując zapowiedzi przedślubne mogą stanowić dla nas dodatkowe źródło wiedzy o naszych przodkach i warto zwrócić uwagę na te księgi jeśli zachowały się w parafiach naszych antenatów.


Źródła:
Księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra
Księgi zapowiedzi parafii Tarnów-Katedra
http://www.heraldika-erby.com/?cz_erby-ceske-slechty-conway-von-waterford,32

Jakie dokumenty można odnaleźć o przodkach kolejarzach

Jakie dokumenty można odnaleźć o przodkach kolejarzach

Opublikowałam już dwa wpisy o przodkach kolejarzach (tu i tutaj). Dotyczą one trzech moich antenatów, którzy związali się zawodowo z koleją: prapradziadek Mikołaj Golec, pradziadek Józef Żmuda oraz dziadek Stanisław Wenz. Starałam się zebrać jak najwięcej dokumentów, które dotyczyłyby ich kariery zawodowej. Kwerendę prowadziłam w różnych archiwach i instytucjach. Na dzień dzisiejszy wyczerpałam pomysły, gdzie mogłabym jeszcze pytać o dokumenty kolejarzy. Czas więc na podsumowanie moich poszukiwań.

Archiwum PKP w Sosnowcu


Po różnych zmianach, transformacjach różnych spółek wchodzących w skład PKP utworzono Archiwum Zakładowe Centrali PKP S.A. w Sosnowcu. Można tam znaleźć dokumenty o kolejarzach czynnych zawodowo po ok. 1945 roku. W moim przypadku dokumenty dotyczyły pradziadka dróżnika pracującego do 1960 roku oraz dziadka maszynisty, który przeszedł na emeryturę w 1989 roku. W teczce pradziadka jedynym dokumentem była karta ewidencyjna DOKP Kraków. Taka karta zawiera podstawowe informacje personalne oraz dokumentuje całą pracę zawodową: imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki, data i miejsce urodzenia, stan cywilny, imię i nazwisko żony, data ślubu, data urodzenia żony, imiona dzieci i daty urodzenia/śmierci, obywatelstwo, służba wojskowa, krewni i powinowaci pełniący służbę w PKP, egzaminy służbowe, wyniki badań lekarskich, przebieg służby lub pracy zawodowej do dnia 11 listopada 1918 r., przebieg służby kolejowej, państwowej lub pracy zawodowej od 11 XI 1918 r. do 1 IX 1939 r., w dniu 1 XI 1939 r., rodzaj zajęcia, miejsce pracy i zamieszkania od 1 IX 1939 do dnia objęcia służby na PKP, data rejestracji lub ponownego zgłoszenia się do służby po 22 VII 1944 r., przebieg służby w Państwie Polskim po 22 lipca 1944 r., odznaczenia, kary dyscyplinarne, stopień ogólny oceny kwalifikacyjnej, przynależność do partii politycz. org. zawod i społeczn. (a w czasie okupacji do partyzantki), repr. okup. w stosunku do prac i rodz., stan majątkowy oraz uwagi. Reasumując jeśli karta ewidencyjna została wypełniona porządnie, to możemy odtworzyć  przebieg całego życia rodzinnego i zawodowego naszego antenata! Jeśli chodzi o teczkę dziadka oprócz karty ewidencyjnej zawierała odpisy świadectw szkolnych oraz własnoręcznie sporządzony życiorys. O prapradziadku, który pracował do 1917 roku w archiwum nie znaleziono żadnych dokumentów.
Jeśli chodzi o sprawy techniczne to kontakt z archiwum uważam za bardzo dobry. Kwerendy przeprowadzane są bardzo sprawnie. Do wniosku/prośby o odszukanie dokumentów dołączamy dokumenty (kopie dokumentów) potwierdzających pokrewieństwo. Zlecenie wysyłamy pocztą tradycyjną lub elektroniczną. Warto po kilku dniach zadzwonić i zapytać czy nasze dokumenty dotarły do archiwum. Ogólnie cały proces powinien zająć ok. 1 miesiąc.



Archiwum Narodowe w Krakowie


Kilka lat temu PKP przekazało do ANK prawie pół kilometra dokumentów. Wśród nich były m. in. teczki osobowe kolejarzy od czasów galicyjskich po 1945 r. Aby ułatwić wykonywanie kwerend archiwiści opracowali imienną bazę, w której można sprawdzić czy teczka naszego antenata znajduje się w archiwum. Odnalazłam w bazie teczkę osobową mojego prapradziadka! Dokumenty fizycznie są w Spytkowicach, co skłoniło mnie do zlecenia kwerendy archiwum, a właściwie złożyłam wniosek o wykonanie kopii teczki osobowej mojego prapradziadka. Teczka zawierała 15 stron. Był to dokument bardzo podobny do późniejszych kart ewidencyjnych.  Pierwsza część dotyczy danych osobowych i sytuacji rodzinnej, przebiegu służby wojskowej oraz umiejętności czytania i pisania po polsku i niemiecku. Druga część dotyczy przebiegu pracy zawodowej oraz wynagrodzenia. Ciekawy jest też dokładny opis i wyliczenia dotyczące przyznania mojej praprababci pensji wdowiej oraz pensji sierocej dla najmłodszych dzieci prapradziadka. Niestety teczki te nie zawierają zdjęć pracowników, ale jest podpis. Jest to jedyny własnoręczny podpis prapradziadka jaki udało mi się znaleźć podczas poszukiwań genealogicznych. Całość kwerendy trwała 5 dni, od momentu wysłania zlecenia  do archiwum, do momentu otrzymania przeze mnie dokumentów. Wniosek wysłałam pocztą elektroniczną, kopie dokumentów otrzymałam pocztą tradycyjną. Ogólnie teczki zawierają od kilku stron do nawet kilkuset! Zależy to od stanowiska jakie wykonywał nasz przodek. Mój antenat był "tylko" strażnikiem kolejowym, więc teczka była bardzo skromna. Jednak informacje jakie się w niej znajdowały są bezcenne. W inny sposób nie poznałabym tak dokładnie jego życia. Naprawdę warto zbadać zawartość tych dokumentów.



Archiwum ZUS


Może jest to dziwne, ale w teczkach emerytalnych również odnajdziemy dokumenty wytworzone przez PKP. Dodatkowym bonusem jest to, że dokumenty otrzymamy w oryginale! Wśród dokumentów mojego dziadka była karta ewidencyjna (inna niż dostałam z archiwum w Sosnowcu), świadectwa pracy, notatki służbowe, zaświadczenie o nauce w Warsztatach Kolejowych podczas okupacji niemieckiej oraz inne dokumenty nie związane z PKP np. odpisy aktów urodzeń dzieci, małżeństwa oraz zgonu, kenkarta z czasów II WŚ itd.



Jeśli chodzi o drogę otrzymania dokumentów to nie jest ona skomplikowana, jednak jest dość długa. Po złożeniu wniosku w miejscowym oddziale ZUS teczki moich przodków musiały zostać sprowadzone z składnicy akt w Legnicy. Dokumenty są odsyłane do składnicy akt 10 lat po zamknięciu teczki. Z składnicy akt dokumenty są przesyłane do siedziby ZUS, gdzie musimy się zgłosić, w celu oglądnięcia zawartości teczki. Wybieramy interesujące nas dokumenty, następnie czekamy na przesyłkę z ZUS. Całość procedury trwa ok. 1-2 miesiące.

Inne


Informacje zawarte w kartach ewidencyjnych podsunęły mi pomysły w jakich innych archiwach i instytucjach mogę odszukać dokumenty dotyczące kolejarzy. Przykładowo mój dziadek i brat mojej babci po mieczu najpierw popierali nauki w zawodzie ślusarza. Egzamin czeladniczy mój dziadek złożył w Krakowie. Z Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Krakowie otrzymałam protokół egzaminu czeladniczego. Znajdowały się w nim oceny z przedmiotów tj. rachunki, korespondencja zawodowa, metaloznastwo itd. Ocena części praktycznej egzaminu jest opisowa, gdyż dziadek na zaliczenie wykonał klucz. Dokumenty dotyczące nauki Szkole Zawodowej i Dokształcającej Szkole Zawodowej znalazłam w AP w Tarnowie. Były to księgi ocen z poszczególnych semestrów nauki. Z Podkarpackiego Kuratorium Oświaty otrzymałam protokół egzaminu mistrzowskiego w zawodzie maszynista parowozu, do którego było dołączone zdjęcie dziadka w mundurze kolejarza. Ostatecznie, aby moja kwerenda była pełna postanowiłam zlecić kwerendę w instytucji nazwanej Stacja Muzeum. Jednostka ta przejęła zbiory po zlikwidowanym Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Liczyłam bardzo w szczególności na tableau - pamiątkowe zdjęcia. Niestety kwerenda dała negatywny wynik. Nie znaleziono żadnych materiałów dotyczących moich przodków.   

Praktycznie każda  z kwerend przyniosła mi nowe dokumenty o moich przodkach. Czasami zawierała zdjęcie, którego nie posiadałam, innym razem podpisy lub nowe dla mnie informacje. Kwerendy nie były przeprowadzane równocześnie. Zebranie wszystkich informacji do dzisiejszego artykułu zajęło mi dwa lata. Tylko w ANK poniosłam koszty zlecając wykonanie kserokopii (2 zł 1 strona), a w innych archiwach i instytucjach udostępniono mi dokumenty bezpłatnie - jedynym wkładem był wysłany list pocztą tradycyjną lub elektroniczną. Podsumowując posiadanie przodka kolejarza to fart od losu, gdyż możemy otrzymać pełną dokumentację dotyczącą jego życia przez co mamy możliwość poznać go dużo lepiej niż tylko przez akty metrykalne.

Odkrywanie tajemnic przodka młynarza

Odkrywanie tajemnic przodka młynarza

Mój 4xpradziadek Stanisław Saratowicz jak to bywa w zawodzie młynarza zmieniał miejsca zamieszkania kilkukrotnie. Początkiem 2017 roku opublikowałam post, w którym przedstawiłam znane mi na tamten czas fakty z życia antenata. Obecnie wiem o 4xpradziadku znacznie więcej, a przede wszystkim udało mi się połączyć jego osobę z Stanisławem Sarad (Sarat) z Jodłowej.

Związki rodziny z parafiami Tuchów i Jodłowa


Stanisław Sarat(owicz) został ochrzczony w Tuchowie 24 kwietnia 1789. Jego rodzicami byli Franciszek Sarat i Rozalia z domu Stańczyk, którzy mieszkali w domu nr 186. Rodzicami chrzestnymi Stanisława zostali tuchowscy mieszczanie Maciej Jankiewicz i Teresa Mazurkiewiczowa. Właściwie wcześniejsze koligacje rodzinne Stańczyków i Saratowiczów trudno jest ustalić z powodu braków w księgach metrykalnych. Można podejrzewać, że Tuchów był rodzinną parafią Stańczyków/Stańczykiewiczów. Pojawiali się regularnie w księgach parafialnych, co można szybko prześledzić sięgając po kolejne tomy Materiałów do dziejów Tuchowa. Jeśli chodzi o nazwisko zbliżone do Saratowicz, to w najstarszych zachowanych księgach tuchowskich pojawiają się 4 osoby o nazwiskach: Sarad, Sarodowicz oraz Szarat. Pierwsze 20 lat swojego życia antenat mógł spędzić w Tuchowie, ale bardziej prawdopodobne jest, że tak nie było. Kluczowym dla postawienia hipotezy byłoby poznanie zawodu jego ojca Franciszka, jednak nie wiem o nim właściwie nic. W każdym razie pewne jest, że 4xpradziadek Stanisław zawarł pierwszy związek małżeński w oddalonej od Tuchowa o 20 km Jodłowej.

Indeks do aktu małżeństwa Stanisława Sarad i Agnieszki Michalskiej. Źródło: genealodzy.pl
17 czerwca 1812 roku w Jodłowej związek małżeński zawarli 23-letni kawaler Stanisław Sarad i 25-letnia panna Agnieszka Michalska. Świadkami byli mieszczanie z Tuchowa i Jodłowej. Właściwie na pierwszy rzut oka niewiele wskazywało, że jest to akt pierwszego ślubu mojego 4xpradziadka. Poszlakami wydawał się wiek pana młodego, który według aktu powinien urodzić się ok. 1789 roku oraz informacja, że świadek zapisany w jego metryce ślubu pochodził z Tuchowa. Dodatkowym sygnałem było dla mnie występowanie nazwiska Sarat/Sarad w księgach metrykalnych Jodłowej regularnie od XVII wieku. Ale wróćmy do osoby Stanisława. Już w 1813 roku w Jodłowej para doczekała się pierwszego potomka - syna o imionach Erazm Józef. Nazwisko zapisano w formie Saratowicz. Małżonkowie zamieszkiwali wtedy dom numer 3. Kolejnych potomków na kartach Jodłowej nie znalazłam. Następnym śladem jest akt urodzenia z 1820 roku z Przeczycy, gdzie na świat przychodzi kolejny syn Ignacy Teodor. Pomiędzy 1820 i 1821 rokiem rodzina przeniosła się na tereny parafii Tarnów-Katedra i od tej chwili jestem wstanie prześledzić kolejne lata życia Stanisława Saratowicza.

Życie Stanisława Saratowicza na terenie parafii Tarnów-Katedra


Z Przeczycy Stanisław i Agnieszka Saratowiczowie wraz z dziećmi przenoszą się do Gumnisk w parafii Tarnów-Katedra. To właśnie w Gumniskach rodzą się następne dzieci tej pary: Tekla (*1821), Jan Stanisław (*1824) oraz Anna Katarzyna (*1827). Kolejnych pociech nie odnalazłam, ale zarówno Stanisław jak i Agnieszka byli chrzestnymi w Strusinie dla potomków młynarza Jakuba Michalskiego (oo Anna Jastrzębska) i młynarza Jana Michalskiego (oo Antonina Kurkowska). Zresztą w 1835 roku w księgach akt Magistratu Tarnów zanotowano akt kupna-sprzedaży, z którego wynika że małżonkowie Saratowiczowie zamieszkiwali w Strusinie. Dokładnie 25 lipca 1835 roku Stanisław i Agnieszka Szaratowiczowie nabyli nieruchomość nr 37 we wsi Grabówka, do której prawa wieczystego użytkowania odkupili za 61 złotych reńskich od starozakonnych Leyzora i Sory Gimplów. Jednocześnie do tego samego numeru 37 należały place i grunty we własności Dumarów będące. Od nich Saratowiczowie na 20 lat dzierżawią place i grunty, za które wnoszą co roku czynsz 4 złote reńskie 12 krajcarów. 
Agnieszka niedługo cieszy się nowym gospodarstwem. Umiera w Grabówce w 1836 roku. Kolejny związek małżeński 4xpradziadek zawiera w Grabówce 27 listopada 1837 roku. Poślubia wdowę po piekarzu z Zabłocia moją 4xprababkę Mariannę 1 voto Pilas z domu Welsing. Stanisław w sierpniu 1837 roku podejmuje pożyczkę z depozytu swojego małoletniego syna Jana na kwotę 87 złotych reńskich. Zabezpiecza spłatę pożyczki posiadanymi dobrami: realność w Grabówce pod nr 37 oraz prawami do młyna w Rzędzinie. W 1838 roku w Grabówce rodzi się pierwsze dziecko moich 4xpradziadków - córka Emilia Józefa (*1838 +1842). Stanisław wraz z rodziną przenosi się w tym czasie do Rzędzina. Kolejnym dzieckiem w rodzinie jest mój 3xpradziadek Antoni Walenty (*1841 +1905) urodzony w Rzędzinie w 1841 roku. Ostatnim dzieckiem 4xpradziadków jest Aniela Józefa (*1843 +1858). W 1844 roku na suchoty zmarła 4xprababka Marianna. Trzy miesiące później Stanisław zawiera 3 związek małżeński - tym razem z 23-letnią panną pochodzącą z Bobowej Marianną z domu Ponikło. Para mieszka w Rzędzinie gdzie rodzą się ich córki: Bronisława (*1845) oraz Zofia (*+1847). W 1848 roku tyfus zbiera srogie żniwo. Jedną z ofiar epidemii jest Stanisław Saratowicz, który umiera 23 maja 1848 roku w wieku 59 lat (w akcie zgonu zapisano 64 lata). 
Pomimo początkowych zawirowań udało mi się ustalić, że związki małżeńskie zawarło 3 synów 4xpradziadka Stanisława: Józef Saratowicz (*1813 +1860) młynarz z Anielą z domu Ukańską,  Jan Stanisław Saratowicz (*1824) stolarz z Marianną z domu Wytrwał oraz najmłodszy syn, a mój przodek Antoni Walenty Saratowicz (*1841 +1905) z Marianną z domu Bobka (Babka).

Potomkowie Antoniego Saratowicza


Mój 3xpradziadek Antoni był jedynym wspólnym synem moich antenatów. Dwie jego siostry zmarły w dzieciństwie, a reszta rodzeństwa to potomkowie jego rodziców z innymi partnerami. W każdym razie Antoni zawarł związek małżeński po zakończeniu służby wojskowej w 1867 roku z Marianną (Marią) z domu Bobka (Babka). 3xpradziadkowie aż 11 razy zostawali rodzicami:

1. Stanisław (*+1868)
2. Wiktoria (*1869) oo Jan Januś
3. Katarzyna Marianna (*1872 +1953) oo Antoni Głuszak
4. Jan Ignacy (*1875 +1959) oo Stanisława z domu Połomska
5. Stanisław (*1877 +1944) alias Stanley Saran oo Helena z domu Moskal
Potomkowie urodzeni w Polsce i USA: ksiądz Anthony (*1907 +1992), Stefania (Stella) (*1909 +1924), Helen (*1912) oo Alfred Urbanek, Frank (*1916 +2014) oo Beatrice Ranieri, Joseph (*1919 +1945) oo Wanda Swinger, Mary (*1921 +2014) 1 v. Kozeniewski 2 v. Rutt 3 v. Mandick, Anne (*1924 +2004) oo Stanley Kempa, John (*1926 +2011) oo Rosemary Paprocki, syn (*+1933).
6. Jan (*1879 +1949) alias John Saratowicz oo Maria z domu Bednarz
Potomkowie urodzeni w USA: Frances (*1909 +1969), Anthony (*1911 +1974) oo Genevieve Malec, Lillian (*1912) oo Vernon Bartels i Mary (*1914 +1989).
7. Marianna (*+1880)
8. Józef (*1882 +1933) alias Joseph Saratowicz oo Maria z domu Wojewoda
Potomkowie w USA: Helena (*1915 +1916)
9. Marianna (*1884 +1925) oo Marcin Szczurek
10. Anna (*1887) oo Leon Kędzior
11. Franciszek Antonii (*1889 +1961) alias Frank Sollet oo 1. Edith Nelson z domu Drummond 2. Ruth Metzinger
Potomkowie urodzeni w USA: brak

Wszyscy synowie Antoniego i Marianny Saratowiczów opuścili Tarnów. Czterech emigrowało do USA i tam założyło rodziny. Z tego powodu nie ma w Tarnowie żadnego męskiego potomka moich antenatów. Córki: Wiktoria, Katarzyna, Maria i Anna zawarły związki małżeńskie w Tarnowie i tam osiadły wraz z rodzinami.


Zapewne rodziny o nazwiskach: Saratowicz, Szaratowicz, Saradowicz, Sarat, Sarad, Szarat wywodzących się z terenów dawnej Galicji przy odrobinie wysiłku będą mogły ustalić wspólnego przodka. Nie wiem gdzie 4xpradziadek był pomiędzy rokiem 1814-1819, czyli w pierwszych latach małżeństwa z Agnieszką Michalską. Zapewne para doczekała się wtedy kilku potomków, których nie zlokalizowałam. Okres ten jest białą plamą w życiorysie Stanisława Saratowicza, ale może kiedyś uda mi się natrafić na ślad jego początków w zawodzie młynarza. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się odnaleźć choć jeden akt dotyczący jego rodziców, a moich 5xpradziadków: Franciszka Sarat(owicz) i Rozalii z domu Stańczyk. Trzymajcie kciuki :)


Źródła:
księgi metrykalne parafii Jodłowa
księgi metrykalne parafii Tarnów-Katedra
księgi metrykalne parafii Tuchów
AP oddział w Tarnowie
https://geneteka.genealodzy.pl/
http://www.tuchow.pl/biblioteka-cyfrowa/ksiazki/
familysearch.org
geni.com

Trzecie podsumowanie końcoworoczne

Nadszedł czas na trzecie podsumowanie końcoworoczne mojej genealogicznej podróży. Miniony rok upłynął na podziale czasu, który mogę poświecić na poszukiwania pomiędzy archiwa: AP oddział w Tarnowie, ANK w Krakowie oraz AD Tarnów. Napisałam także kilka listów w poszukiwaniu nowych dokumentów wytworzonych przez moich przodków i krewnych w 1 połowie XX wieku. Dotyczą one kolejarzy, nauczycieli oraz rzemieślników. Odkryłam także nowych antenatów i wprowadziłam kilka gałęzi w XVII wiek.

Genealogiczne założenia minionego roku


Końcem 2017 roku postawiłam sobie kilka celów na kolejne 12 miesięcy. Rok 2018 rozpoczęłam bardzo genealogicznie, bo już w styczniu odwiedziłam WBH, gdzie odnalazłam informacje o moim pradziadku Józefie Żmuda. Kolejno udało mi się odwiedzić ANK oddział Wawel, jak do tej pory dwa razy. Opisałam moją pierwszą wizytę w tym archiwum w jednym z archiwalnych wpisów. Widoczną zmianą jest nowy adres i wygląd bloga. Uporządkowałam zakładki w menu oraz wprowadziłam podzakładki. Krótko opisałam parafie moich przodków oraz dodałam nową zakładkę książki oraz monografie dotyczącą publikacji z terenów Małopolski i Podkarpacia. Będzie ona na bieżąco uzupełniana o nowe pozycje. W zakładce nazwiska dopisałam w tym roku kilka nowych m. in. Fiałek, Jarosz, Janora, Kruczek, Małek, Miękina, Motyka, Nakończy, Saron (Szaron), Sekura, Skorupa. Udało mi się także częściowo uporządkować zgromadzone dokumenty o różnych gałęziach mojej rodziny. Mój bałagan jest dużo mniejszy. Prawie wywiązałam się także z ilości artykułów, które chciałam opublikować - jest to mój 99 wpis, czyli zabrakło mi 1 artykułu do zapowiadanych 100 :) Nie udało mi się osiągnąć jednego z zamierzonych celów. Zgłębienie korzeni rodziny Welsing pozostawiam na nadchodzący rok. Chociaż nie jest tak, że nic nie udało mi się w tym zakresie osiągnąć. Na podstawie informacji z aktu zgonu ustaliłam, że Teresa Welsing była macochą, a nie matką mojej 4xprababki Marianny 1 v. Pilas 2 v. Saratowicz z domu Welsing. Odkryłam również prawdopodobne miejsce śmierci 5xpradziadka Adama Welsing. Mam nadzieję, że jego akt zgonu uda mi się odnaleźć już początkiem nowego roku, a może nawet inne akty dotyczące tej rodziny. Bardzo się cieszę, że tyle nowych odkryć przypadło na 2018 rok.

Inne osiągnięcia genealogiczne 2018 roku


W 2018 roku wysłałam kilkanaście (a może i więcej) listów pocztą tradycyjną i elektroniczną oraz odbyłam jakieś dwa razy więcej rozmów telefonicznych. W wielu przypadkach dzięki tym krokom pozyskałam nowe informacje genealogiczne. Zakończyłam kwerendę dotyczącą przodków kolejarzy. Na więcej informacji w ich przypadku nie mam raczej już żadnych szans. Dwuletnie starania o dane dotyczące kolejarzy na pewno podsumuję w jednym z postów, który opublikuję w 2019 roku. Również odnośnie dokumentów dotyczących przodka szewca udało mi się zgromadzić wszystkie dostępne w archiwach informacje. Złożyłam także podanie o kopie metryczek dowodowych 13 moich wstępnych. W AP w Warszawie oddział w Milanówku odnaleziono metryczki 5 z nich. Rozpoczęłam kwerendę w ANK oddział Wawel. Różnorodność zgromadzonych tam danych jest wręcz przytłaczająca. Po wstępnym przeglądnięciu postanowiłam, że w 2019 roku skupię się na inwentarzach Hrabstwa Tarnowskiego. Do tej pory przeglądnęłam kilka inwentarzy - najstarszy z nich pochodził z 1710 roku, a najmłodszy z 1798. Ogólnie moje badania koncentruję na XVIII wieku, a gdy jest to możliwe to także na 2 połowie XVII wieku. W XVII wiek na razie udało mi się wprowadzić kilku antenatów z parafii Tarnów-Katedra oraz Lisia Góra. Jest nadzieja, że do początków XVIII wieku dotrę w badaniach niektórych linii przodków pochodzących z parafii Łęki Górne oraz Luszowice. Do ok. lat 30 XVIII powinnam doprowadzić najstarszych przodków z parafii Skrzyszów. Niestety w przypadkach parafii Straszęcin, Łęg Tarnowski, Stara Jastrząbka oraz Odporyszów będę mogła określić daty narodzin moich antenatów na połowę XVIII wieku. Czyli w najgorszym przypadku prześledzę 250 lat wstecz dla wybranych gałęzi mojej rodziny. Wynik uważam za jak najbardziej satysfakcjonujący. Łącznie przez ostatnie 12 miesięcy udało mi się dodać do mojego drzewa 70-ciu antenatów, co z pominięciem moich rodziców daje wynik 374 udokumentowanych wstępny w moim wywodzie przodków. Na mój wywód składa się m. in. 93 6xpradziadków, 44 7xpradziadków, 24 8xpradziadków oraz 6 9xpradziadków, ale liczę tylko 4 ponieważ jedna z par jest równocześnie moimi 8 i 9xpradziadkami. Ogółem 37 moich antenatów pojawia się w moim wywodzie więcej niż raz. Wraz z nimi powinnam napisać, że odkryłam 411 przodków, ale są to ubytki w moim drzewie. Udokumentowałam ubytki przodków pochodzących z rodzin m. in. o nazwiskach: Dupczak, Galus, Januś, Kajpust, Kliszcz, Kozioł, Malec, Nosal, Starostka, Rysiek, Walaszek, Zaraza. To był bardzo owocny w nowe odkrycia rok!

Nowy Rok, nowe wyzwania...


Pozostało wiele do zrobienia w nadchodzącym roku. Końcem tego roku skompletowałam wnioski do IPN. Mam nadzieję, że zostaną one rozpatrzone pozytywnie i w 2019 roku będę mogła zapoznać się z dokumentami, które dotyczą moich antenatów i ich krewnych. Chciałabym także sfotografować wszystkie dostępne inwentarze Hrabstwa Tarnowskiego dotyczące miejscowości, które zamieszkiwali moi przodkowie w XVIII wieku. Jeśli chodzi o badania metrykalne, to w pierwszej kolejności dokończę przeglądanie pozostałych metryk z parafii Skrzyszów oraz XVII-wiecznych metryk parafii Tarnów-Katedra. Zamierzam także zapoznać się z alegatami z parafii Straszęcin oraz dokumentami dekanatu tarnowskiego z 1756 roku w poszukiwaniu informacji dotyczących procesu o czary, w którym brali udział moi przodkowie. Podsumowując czeka mnie ogrom pracy w pisanych po łacinie dokumentach. Mam nadzieję, że wystarczy mi wytrwałości, aby w 2019 roku zrealizować moje cele. Trzymajcie kciuki ;)



Wszystkim Pasjonatom historii rodzinnych życzę pomyślności, dużo zdrowia i radości oraz wspaniałych odkryć na polu genealogii w Nowym Roku 2019. Genealogom prowadzącym blogi i dzienniki życzę wspaniałych tematów do nowych artykułów i lekkiego pióra (klawiatury).

Walaszkowie z Rzędzina

Walaszkowie z Rzędzina

Przy okazji pisania wpisu rodzinach Galus i Szepielak uporządkowałam zebrane informacje dotyczące rodziny Walaszek. Jak na razie nazwisko pojawia się w dwóch gałęziach moich przodków po kądzieli. Dłuższa gałąź to przodkowie mojej 3xprababci Marii z domu Walaszek, a krótsza linia to antenaci mojej 5xprababci Reginy z domu Walaszek. 

Maria Januś z domu Walaszek


Maria z domu Walaszek (*1830 +po 1900) w 1853 roku poślubiła w Rzędzinie Jakuba Janusia (*1832 +1882). 3xpradziadkowie mieszkali najpierw w domu rodzinnym Marii w Rzędzinie nr 56, następnie przenieśli się do domu nr 72. Jakub i Maria Janusiowie mieli dziewięcioro dzieci: Agnieszkę (oo Stanisław Maślanka), Wojciecha (oo Anna z domu Zgłobiś, pochowani na Starym Cmentarzu w Tarnowie), Tomasza, Franciszka (*1859 +1876), mojego prapradziadka Jana (oo Wiktoria z domu Saratowicz), Annę (oo Stanisław Kozioł), Jakuba (oo Anna z domu Mazur), Mariannę (oo Józef Bodzioch) oraz Marcina. Jakub zmarł w 1882 roku na zapalenie płuc, owdowiała Maria nie wyszła ponownie za mąż.

Dzieci 3xpradziadków Jakuba Januś i Marii z domu Walaszek


3xprababcia Maria była córką Bartłomieja Walaszek (*1803 +1867) i Katarzyny z domu Mierzwa (*1806 +1863). 4xpradziadkowie zawarli związek małżeński w Rzędzinie w 1828 roku. Para miała sporą gromadkę dzieci: moja 3xprababcia Maria, Franciszek Serafin (*1832), Jan (*1834 +1846), Tekla (*1836), Zofia (*+1838), Agnieszka (*1839 +1840), Helena (*1841), Wojciech (*+1843), Anna (*1844 +1846), Anna (*1847 +1849) i Katarzyna (*+1849).

Dzieci 4xpradziadków Bartłomieja Walaszek i Katarzyny z domu Mierzwa


4xpradziadek Bartłomiej Walaszek był synem Józefa Walaszek (*1772 +1836) i Zofii z domu Starostka (*1784 +1836). 5xpradziadkowie pobrali się w Rzędzinie w 1799 roku, a po ślubie zamieszkali w domu nr 56. Para była kolejno rodzicami: Marianny (*1801 +1806), mojego 4xpradziadka Bartłomieja, Marianny (*1805 +1806), Jana Stefana (*+1807), Marianny (*1809), Marcina (*1813), Katarzyny (*1815, oo Franciszek Bobka), oraz Anny (*1818).

Dzieci 5xpradziadków Józefa Walaszek i Zofii z domu Starostka


5xpradziadek był synem Jakuba Walaszek i Reginy Koblowej. Para zawarła związek małżeński w Rzędzinie w 1765 roku, Jakub był kawalerem, a Regina wdową. Odnalazłam tylko sześcioro potomków tej pary: Jana (*1767), Katarzynę (*1768), bliźnięta Józefa (mój 4xpradziadek) i Zofię (*1772), Annę (*1774) oraz Reginę (*1776). Na razie są to dość skąpe informacje o 6xpradziadkach. Ich daty zgonu szacuję na lata 1776-1784, gdyż późniejsze lata mam sprawdzone i nie znalazłam ich aktów zgonów.
Jeśli chodzi o akt chrztu 6xpradziadka Jakuba Walaszek to są dwie opcje przy założeniu, że urodził się na terenie parafii Tarnów-Katedra - obie dotyczą wsi Rzędzin. W 1740 roku urodził się Jakub syn Wojciecha (Alberta) Walaszek i Ewy oraz w 1747 roku urodził się Jakub syn Jana Walaszek i Katarzyny. Obie opcje są równie prawdopodobne, najłatwiejszą formą wykluczenia jednego z Jakubów będzie odnalezienie aktu zgonu jednego z nich w wieku dziecięcym. Na razie nie przeglądałam aktów zgonów przed 1785 rokiem. Czas pokaże czy uda się rozwiązać bezproblemowo tą zagadkę.

Regina Szepielak z domu Walaszek


Regina Szepielak z domu Walaszek jest moją 5xprababką. Pisałam o niej już wcześniej w związku z postem dotyczącym rodziny Szepielak. W latach 70 XVIII wieku w Rzędzinie urodziły się dwie Reginy Walaszek. Kierując się aktem małżeństwa, zboczymy niestety na manowce, ponieważ Regina urodzona w 1774 roku zmarła w 1786 roku. Druga dziewczynka urodziła się w 1776 roku i była córką Jakuba Walaszek i Reginy Kobel. Pisałam o tej parze powyżej, gdyż była także rodzicami mojego 5xpradziadka Józefa Walaszek. Jest to kolejny ubytek przodków w moim drzewie. Jeśli chodzi o parafię Tarnów-Katedra opisywałam już ubytki przodków w liniach dotyczących rodzin: GalusStarostka oraz RysiekTym razem jest to ubytek w równej linii, czyli Jakub Walaszek i Regina są dwukrotnie moimi 6xpradziadkami.


Potomkowie 6xpradziadków Jakuba Walaszek i Reginy


Józef Walaszek jest przodkiem po mieczu mojej prababci Marii z domu Januś, a Regina z domu Walaszek jest antenatką po kądzieli mojego pradziadka Wojciecha Golec. Oboje są moimi pradziadami ze strony mojej babci po kądzieli Emilii Wenz z domu Golec. Jest to kolejny ubytek przodków, który potwierdziłam metrykalnie. Przyczyny tak "zmasowanego" ubytku w jednej tylko gałęzi można odnaleźć przeglądając kolejne inwentarze wsi Rzędzin. W 1745 roku w inwentarzu wsi zapisano 6 kmieci, 5 zagrodników i 2 komorników. Rozpoczęto akcję osadniczą, której następstwem był przyrost liczby ludności. W 1753 roku zanotowano 44 kmieci, 13 zagrodników i 9 komorników. 6xpradziadek Jakub Walaszek urodził się w latach 40 XVIII wieku, a jego ojcem prawdopodobnie był jeden z dwóch rzędzińskich gospodarzy. Patrząc na inwentarz z 1745 roku nazwisk w wiosce było tylko kilka, sięgając więc do początków XVIII wieku liczba nazwisk w moim drzewie zamiast rosnąć pozostaje bez zmian. Z jednej strony znacząco przyspiesza to, a wręcz ułatwia moje poszukiwania. Z drugiej trafiam na linie, które przybyły w połowie XVIII wieku i nie mogę ruszyć z poszukiwaniami dalej, gdyż ślad się urywa. Jeśli chodzi o rodzinę Walaszek była ona już w parafii początkiem XVIII wieku. Pozostał materiał, w którym mogę prowadzić dalsze badania. Kolejne odkrycia w tej linii czekają na dalsze opracowanie. Na pewno na blogu pojawi się w przyszłości kolejny wpis dotyczący tej gałęzi mojej rodziny, a na dzień dzisiejszy nazwisko Walaszek zamyka się na moim 6xpradziadku Jakubie.

Copyright © 2014 Genealogia , Blogger