Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archiwum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archiwum. Pokaż wszystkie posty
Jak szukać kolonistów niemieckich w Galicji?

Jak szukać kolonistów niemieckich w Galicji?

Moje drzewo genealogiczne zawiera również rodziny kolonistów przybyłych na tereny dzisiejszego województwa małopolskiego i podkarpackiego w XVIII w. i wcześniej. Z tego powodu wraz z postępem w badaniach genealogicznych miałam trudności z odnalezieniem kolejnych pokoleń. Przez lata odkrywałam różne źródła, które uzupełniały moje drzewo lub dawały mi wskazówkę, gdzie powinnam szukać kolejnych pokoleń.

Źródła kościelne i metrykalne

Zwykle po raz pierwszy poznajemy przodków na kartach ksiąg metrykalnych. W metrykach kolonistów  o ból głowy przyprawia zapis nazwiska. Często jest ono przekręcane np. poprzez pominięcie lub zły zapis niemieckich znaków lub zapis nazwiska ze słuchu. Zapominamy również, że nazwiska kobiet mogą być odmienne od formy podstawowej poprzez dodanie przyrostków jak to ma miejsce również w języku polskim. Na przykładzie nazwiska Nowak pannę o tym nazwisku zapiszemy jako Nowakówna, a mężatka/wdowa to Nowakowa. Podobnie w języku niemieckim w księgach urodzeń, małżeństw i zgonów są analogiczne zapisy. Przykładowo nazwisko Wolf dla panny zapis będzie Wolfin a dla mężatki/wdowy dodawano przyrostki -in, -er Wolfin, Wolfer. Z tego powodu często błędnie zakładamy, że chodzi o inne nazwiska.

Fragment z księgi chrztów z Sulzheim


Fragment z księgi małżeństw kolonii Pławo


Warto korzystać również z innych źródeł dostępnych na parafiach i w archiwum diecezjalnym lub archiwum archidiecezjalnym. Takimi źródłami są np. alegaty, księgi zapowiedzi przedślubnych, wyciągi z ksiąg metrykalnych wraz z rysunkami drzew genealogicznych, spisy poddanych na gruntach plebana, regestry, status animarium, dyspensy od stopnia pokrewieństwa i inne, z którymi się jeszcze nie spotkałam.

Źródła niemetrykalne

Jednym z pierwszych źródeł niemetrykalnych, do których zaglądamy jest książka Ludwiga Schneidera Das Kolonisationswerk Josefs II. in Galizien: Darstellung und Namenlisten. Książka zawiera spis kolonii oraz przybyłych do nich kolonistów z czasów kolonizacji Józefa II.



Kolejna książka szerzej omawiająca temat kolonistów to publikacja dr Franza Wilhelma i dr Josefa Kallbrunnera Quellen zur deutschen Siedlungsgeschichte in Südosteuropa. Zawiera ona spisy kolonistów udających się do Południowo-Wschodniej Europy od 1749 roku.



Jeśli jednak skupiamy się okresie od kolonizacji Józefa II to warto skorzystać z katalogów archiwum wiedeńskiego dostępnych na stronie familysearch.org pod nazwą Ansiedlerakten, 1782-1805. Najpierw przeglądamy karty, które są ułożone alfabetycznie nazwiskami, a później zawartość fascykuł (Fasz.)

Karta katalogowa Wojciecha (Alberta) von Tetmayer

Do dyspozycji są również zbiory w archiwach państwowych: księgi hipoteczne, notariat, akta emigracyjne i inne. Warto korzystać także z zbiorów różnych portali internetowych lub wyszukiwarek online: Galizien German Descendants, Gedbas, Genealogy Indexer, Bibliotek Cyfrowych, Szematyzmów urzędniczych i militarnych, dokumentacji wojskowej i innych portali genealogicznych.

Spis miejscowości mających księgi rodzin w portalu GGD

Wyszukiwarka Gedbas

Strona z wojskowej księgi ewidencyjnej

Korzystając ze zbiorów online takich jak indeksy powinniśmy brać również pod uwagę, że indeks dotyczący poszukiwanej przez nas osoby został pominięty lub nazwisko zostało błędnie zapisane. Czyli indeks nie jest wyznacznikiem obecności lub braku dokumentu. Podczas badań genealogicznych miałam sytuację, gdzie indeks w księdze notarialnej zawierał interesujące mnie nazwisko, a w księdze brakowało tego aktu. W kolejnej sprawie stworzono błędny indeks osoby zamiast Leisin (Leis) zapisano Beker. Przeglądniecie księgi metrykalnej pozwoliło mi dotrzeć do poszukiwanego aktu. Braki dokumentów i pomyłki zdarzają się jak w każdych innych dokumentach.

Odkrywając pierwsze pokolenie kolonistów uzyskujemy informacje skąd przybyła dana rodzina. Otwierają się przed nami nowe źródła i tereny poszukiwań. Możemy korzystać np. z ksiąg rodzin zawierających informacje dotyczące kolejnych pokoleń.

Fragment Księgi Rodzin katolickiej parafii Volxheim

Są to dane o każdej osobie zamieszkującej na terenie parafii. Parafianie pogrupowani są w rodziny. Dla każdej osoby mamy informacje pochodzące aktu urodzenia, małżeństwa i zgonu o ile zdarzenie odbyło się na terenie parafii. W nawiasie kwadratowym dodatkowo zapisano numer strony oraz numer aktu metrykalnego. Jeśli dana osoba występuje jeszcze pod inną rodziną np. jako małżonek to po prawej zapisano numer tej rodziny np. <21>.

Możemy korzystać również z źródeł archiwalnych oraz portali genealogicznych. Po raz kolejny będziemy poszukiwać materiałów i narzędzi wspierających nasze badania genealogiczne. Ja miałam chyba pecha i poszukiwania z Galicji zaprowadziły mnie z jednej strony na tereny Niemiec i później Italii, a z drugiej do Niemiec, Holandii i Walii. Wiele jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że odkryję kolejne źródła, które pozwolą mi kontynuować poszukiwania i dodać kolejne pokolenia do wywodu przodków.
 

Jak zdobyć zdjęcie przodka?

Jak zdobyć zdjęcie przodka?

Z różnych powodów w naszym domowym archiwum może brakować albumów rodzinnych. Zapewne każdy z nas chciałby spojrzeć w twarz naszego dziadka, pradziadka lub nawet prapradziadka. Takich zdjęć pochodzących nawet z 2 połowy XIX wieku jest jednak coraz mniej. A już na pewno jest to ostatnia chwila by spotkać kogoś kto będzie umiał wskazać osoby uwiecznione na zdjęciach jeśli nie zostały one należycie opisane. Najważniejsze jest jednak pytanie gdzie poszukiwać takich zdjęć?

Rodzina i przyjaciele


Nie napiszę nic nowego w pierwszej kolejności wymieniając rodzinę jako osoby, które mogą posiadać zdjęcia naszego przodka. Z tym, że może być to nawet bardzo odlegle powiązana z nami rodzina. Może daleki kuzyn był przyjacielem naszego przodka stąd zdjęcia znalazły się w rękach dalszej familii. Losy dalszych krewnych mogły być mniej burzliwe niż naszej gałęzi stąd w ich rękach jest dużo więcej pamiątek. Trzeba pamiętać, że często osoby nie zainteresowane genealogią nie wyjawią w pierwszym kontakcie, że takowe albumy posiadają. Nie chodzi tu o złą wolę zapytanego. Może leżą gdzieś zapomniane na dnie szafy lub strychu i już nikt nie pamięta, że się tam znajdują. A może nie chcą zawracać sobie głowy naszymi fanaberiami i dopiero po dłuższym stażu naszych zainteresowań zechcą dołożyć swoją cegiełkę? Różnie bywa. Dlatego warto pokazywać krewnym zdjęcia i dokumenty które posiadamy, aby pobudzić w nich ciekawość do odkrywania rodzinnych historii i chęć współpracy. Może okazać się, że po jakimś czasie zaowocuje to powiększeniem naszych zbiorów.
Ważnymi osobami w naszym życiu są także nasi przyjaciele. Warto dowiedzieć się z kim przyjaźnił się nasz dziadek czy pradziadek. Takie osoby mogą jeszcze żyć lub ich dzieci są dobrze zorientowane w temacie rodzinnych zbiorów. Kontakt z tymi osobami również może przyczynić się do pozyskania nowych fotografii.

Placówki edukacji (szkoły)


Nasi przodkowie uczęszczali do różnych placówek. Niektórzy kończyli naukę na Szkole Powszechnej, inni zdobywali dalszą wiedzę w Gimnazjum, a później na Uniwersytecie. Jeszcze inni uczyli się zawodu rzemieślniczego. Dobrze poznać ścieżki edukacji, którymi kroczyli nasi przodkowie. Jeśli ukończyli Szkołę Powszechną to możemy liczyć na zdjęcie grupowe danego rocznika lub wszystkich uczniów placówki. Możemy także odnaleźć wykaz ocen z każdego roku nauki naszego antenata, a nawet odnaleźć jego podpis.

Uczniowie Gimnazjum Żeńskiego im. Elizy Orzeszkowej w Tarnowie w 1931 roku. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/106350/96c452707a279ecf0bdde4458096835f/

W przypadku, gdy nasz przodek kontynuował naukę w Gimnazjum możemy założyć, że zdawał egzamin dojrzałości (matura). Na świadectwach dojrzałości umieszczano zdjęcia abiturienta.

Świadectwo dojrzałości z 1931 roku. Źródło: AP Tarnów

Warto złożyć wizytę w Liceum (dawniej Gimnazjum) do którego uczęszczał nasz antenat. Na ścianach może wisieć tableau różnych roczników, które ukończyły szkołę. A nuż będzie to klasa naszego dziadka lub pradziadka. Jeśli chodzi o zawody rzemieślnicze to wydaje mi się, że zdjęcia na dyplomach czeladniczych czy mistrzowskich zaczęto umieszczać stosunkowo późno tj. ok. lat 40-50 XX wieku. Warto odszukać informację do jakiego cechu należał nasz antenat oraz kto był jego mistrzem. W archiwach państwowych i w izbach rzemieślniczych prócz dokumentacji znajdują się albumy pamiątkowe z różnych wydarzeń czy celebracji rocznic konkretnych cechów rzemieślniczych. Dodatkowo dyplomy rzemieślnikom wystawiało także Kuratorium Oświaty. Nie należy kierować się obecnym przyporządkowaniem do rejonu. Egzamin czeladniczy mój dziadek zdawał przed Izbą Rzemieślniczą w Krakowie, a jego dyplom mistrzowski został wystawiony w Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

Protokół egzaminacyjny z 1961 r. Źródło KO w Rzeszowie

Zakłady pracy


Kolejno dobrze wiedzieć gdzie pracował nasz przodek. Do jego dokumentacji pracowniczej może być dołączone zdjęcie. Jeśli w teczce pracownika nie znalazła się jego fotografia to powinien być tam życiorys z własnoręcznym podpisem, ankieta osobowa, zaświadczenia lub kopie aktów stanu cywilnego - akt małżeństwa i akty narodzin dzieci. Mogą się także znaleźć pochwały lub nagany dotyczące wykonywania pracy czy informacje o nadanych odznaczeniach np. krzyża złotego, srebrnego lub brązowego za zasługi w pracy zawodowej (o takich nadaniach znajdziemy informacje w Monitorze Polskim). Teczka naszego antenata po zaprzestaniu życia zawodowego została przeniesiona do archiwum zakładowego, a stamtąd mogła zawędrować nawet do archiwum państwowego. Część dokumentacji odnajdziemy w teczkach ZUSu lub KRUSu. W dokumentacji zgromadzonej przez ZUS mogą znajdować się karty pracy (Arbeitskarte) z okresu okupacji niemieckiej lub nawet karty rozpoznawcze (kennkarte) o czym przekonałam się osobiście. Jeśli mowa o latach II Wojny Światowej to warto zainteresować się tematem pracy przymusowej (https://straty.pl, https://arolsen-archives.org/pl/, biuro.poszukiwan@pck.org.pl itp.) Reasumując warto zbadać całą ścieżkę wędrowania dokumentacji: archiwum zakładu pracy -> archiwum państwowe -> (archiwum) ZUS.

Urzędy


Pierwszym dokumentem posiadającym zdjęcie, który posiadał każdy obywatel GG była kenkarta (niem. Kennkarte) wydawany przez władze niemieckie podczas okupacji Polski. Takich dokumentów tożsamości zachowało się zapewne całkiem sporo. Są jednak mocno rozproszone i mogą być wszędzie: szuflada z dokumentami dziadka, koperta dowodowa, archiwum ZUS, archiwum państwowe itp. W Tarnowie kenkarty były w powszechnym użytku jeszcze kilka lat po zakończeniu II Wojny Światowej. Zastąpiły je na dobre wydawane od 1952 r. dowody osobiste. W Archiwum Państwowym w Milanówku przechowywane są zbiory zespołu 72/3728/0 o nazwie Centralny Rejestr Metryczek Wydanych Dokumentów Tożsamości od 1952 r. do 1997 r.. Jest to o tyle cenne, że do lat 90 XX w. koperty dowodowe zawierające wszystkie poprzednie wnioski o wydanie dowodu osobistego były niszczone 10 lat po śmierci osoby dla której wytworzono daną kopertę dowodową. W tym przypadku skorzystanie z metryczek dowodowych może okazać się jedyną szansą uzyskania zdjęcia z dowodu osobistego naszego antenata.

2 strona metryczki dowodowej prababci (1901-1994). Źródło: AP w Milanówku

Należy też pamiętać, że za czasów PRL dowody osobiste wydawane były przez Komendę Powiatową (lub Miejską) Milicji Obywatelskiej. Jakieś dokumenty mogą więc i dziś znajdować się w archiwach policji zamiast archiwum Urzędu Miasta. Trudno przewidzieć jak przebiegała reorganizacja i przekazywanie dokumentów między różnymi jednostkami. 
Kolejnym dokumentem jest paszport. Warto pytać z jakich lat są dokumenty w właściwych archiwach urzędów paszportowych. Te najstarsze prawdopodobnie znajdują się w Archiwum Państwowym. Przykładowo w Krakowie w zbiorze Akta Urzędu Wojewódzkiego Krakowskiego znajduje się kilka sygnatur, które warto przejrzeć pod kątem poszukiwań paszportów:
1. Paszporty, ogólne, wykazy, zbiorowe (1922, 1938, 1939). Sygnatura dawna: UWKr 77/1, UWKr 77/2, UWKr 77/3, UWKr 77/4, UWKr 77/5, UWKr 77/6, UWKr 77/7, UWKr 77/8
2. Paszporty, osoby A-Z. (1921-1939). Sygnatura dawna: UWKr 77a/9
3. Paszporty. Weterynaria (1921-1939). Sygnatura dawna: UWKr 216
Dokumentacja paszportowa znajduje się także w IPN. Osobiście składałam w IPN wnioski dla wszystkich krewnych do 4 stopnia pokrewieństwa i zawsze zaznaczałam, że szukam także paszportów. W kilku przypadkach otrzymałam takie dokumenty i zawsze było w nich zdjęcie.

Archiwa kościelne i parafialne


Spore zbiory fotograficzne znajdują się w archiwach kościelnych. Archiwum Diecezjalne w Tarnowie na swoje stronie internetowej wyodrębniło Dział fotograficzny, do którego inwentarz znajduje się tutaj. Można go w łatwy sposób przeszukać, co ułatwia uszeregowanie według miejscowości i dość dokładny opis fotografii. Oczywiście sporo miejsca w zbiorach zajmują osoby związane z kościołem, ale nie brakuje też perełek w postaci zdjęć wojskowych z IWŚ, zdjęcia szkolne z różnych miast/wsi, fotografie ślubne. Jest szansa, że trafi się coś interesującego dla nas.
Archiwa parafialne również są obszerne i powinny zawierać mnóstwo ciekawych materiałów. Tutaj wydaje mi się, że przewagę mają osoby, które wywodzą się z niewielkich miejscowości. W niewielkich społecznościach wszyscy doskonale się znali i zapewne brali czynny udział w życiu społecznych. Centrum życia społecznego stanowił zapewne kościół. Przodkowie należeli do różnych klubów chrześcijańskich, chórów parafialnych, kół modlitewnych. Różne okazje rodzinne były celebrowane mszą św., a uroczystości jubileuszowe miejscowych kapłanów gromadziły lokalną społeczność. Najważniejszym zbiorem zawierającym zróżnicowane materiały będzie kronika parafii. Jeśli była prowadzona sumiennie, to powinna zawierać dokładne informacje, a dołączone zdjęcia powinny być odpowiednio opisane. Możliwości jest dużo.

Archiwa Państwowe


Archiwum Państwowe zawiera przeróżne zespoły, w których prócz dokumentów znajdują się fotografie. Na stronie https://szukajwarchiwach.pl/ w pole wyszukiwarki wpisać słowo album lub fotografia i kolejno wybrać filtr (dodaj filtr -> archiwum -> wybrać konkretne archiwum z listy). Jest na przykład album pamiątkowy Szkoły Podstawowej nr 6 w Tarnowie z lat 1928-1930, Kronika MPK z lat 1966-1975, cechu Rzemiosł Różnych itd. Niestety większość jednostek zawierających fotografie nie jest opisana i trzeba przeglądać sygnatury osobiście.  Przykładowo w AP oddział w Tarnowie jest szczątkowy zbiór dokumentów poświadczenia i wydawania obywatelstwa polskiego znajdujących się w zespole Starostwo Powiatowe w Tarnowie. Zespół zawiera zdjęcia osób starających się o zaświadczenia, a w szczególności członków Polonii amerykańskiej. Zdjęcia znajdują się także w aktach ZBoWiD-u. Fotografie w tych zespołach są w większości podpisane imieniem i nazwiskiem oraz określone są lata z których pochodzą dokumenty.

Fotografie z zespołu ZBoWiD. Źródło: AP w Tarnowie

Odrębnie za gromadzenie zbiorów cyfrowych odpowiada Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC.

Cmentarze


Na nagrobkach naszych bliskich, którzy zmarli 50, 60, a nawet więcej lat temu mogą znajdować się oprócz tablic zawierających epitafium zdjęcia osoby zmarłej. Z własnej praktyki wiem, że więcej takich zdjęć zachowało się na cmentarzach parafialnych w małych wsiach niż w miastach. Dla niektórych z nas może być jedyna możliwość na pozyskanie zdjęcia przodka. Trzeba się jednak pospieszyć. Po niedawno przeprowadzonej akcji inwentaryzacji nieopłaconych nagrobków może on być przekazany do użytkowania nowym właścicielom. Bezpowrotnie możemy stracić szansę na pozyskanie zdjęcia z nagrobka naszego przodka.

   
 

Bazując na życiorysach moich antenatów powyżej opisałam tylko część miejsc, do których możemy się zwrócić poszukując fotografii naszych przodków. Im bardziej imponujący był życiorys naszego krewnego, tym większa szansa na odnalezienie jego zdjęcia. Moi antenaci prowadzili niczym nie wyróżniające się życie, nie posiadali imponującego życiorysu zawodowego, czy prowadzonej z rozmachem działalności społecznej. Jednak pozostał po nich ślad w dokumentach, które posiadał każdy inny obywatel. Nie zawsze znajdowało się tam ich zdjęcie. Ba, rzadko się tam znajdowały! Co tu dużo mówić, wiele zależy od szczęścia i od naszej determinacji. Próbować na pewno nie zaszkodzi, bo szansa na odnalezienie zdjęcia naszego antenata jest całkiem spora. Powodzenia :)

Jakie dokumenty można odnaleźć o przodkach kolejarzach

Jakie dokumenty można odnaleźć o przodkach kolejarzach

Opublikowałam już dwa wpisy o przodkach kolejarzach (tu i tutaj). Dotyczą one trzech moich antenatów, którzy związali się zawodowo z koleją: prapradziadek Mikołaj Golec, pradziadek Józef Żmuda oraz dziadek Stanisław Wenz. Starałam się zebrać jak najwięcej dokumentów, które dotyczyłyby ich kariery zawodowej. Kwerendę prowadziłam w różnych archiwach i instytucjach. Na dzień dzisiejszy wyczerpałam pomysły, gdzie mogłabym jeszcze pytać o dokumenty kolejarzy. Czas więc na podsumowanie moich poszukiwań.

Archiwum PKP w Sosnowcu


Po różnych zmianach, transformacjach różnych spółek wchodzących w skład PKP utworzono Archiwum Zakładowe Centrali PKP S.A. w Sosnowcu. Można tam znaleźć dokumenty o kolejarzach czynnych zawodowo po ok. 1945 roku. W moim przypadku dokumenty dotyczyły pradziadka dróżnika pracującego do 1960 roku oraz dziadka maszynisty, który przeszedł na emeryturę w 1989 roku. W teczce pradziadka jedynym dokumentem była karta ewidencyjna DOKP Kraków. Taka karta zawiera podstawowe informacje personalne oraz dokumentuje całą pracę zawodową: imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki, data i miejsce urodzenia, stan cywilny, imię i nazwisko żony, data ślubu, data urodzenia żony, imiona dzieci i daty urodzenia/śmierci, obywatelstwo, służba wojskowa, krewni i powinowaci pełniący służbę w PKP, egzaminy służbowe, wyniki badań lekarskich, przebieg służby lub pracy zawodowej do dnia 11 listopada 1918 r., przebieg służby kolejowej, państwowej lub pracy zawodowej od 11 XI 1918 r. do 1 IX 1939 r., w dniu 1 XI 1939 r., rodzaj zajęcia, miejsce pracy i zamieszkania od 1 IX 1939 do dnia objęcia służby na PKP, data rejestracji lub ponownego zgłoszenia się do służby po 22 VII 1944 r., przebieg służby w Państwie Polskim po 22 lipca 1944 r., odznaczenia, kary dyscyplinarne, stopień ogólny oceny kwalifikacyjnej, przynależność do partii politycz. org. zawod i społeczn. (a w czasie okupacji do partyzantki), repr. okup. w stosunku do prac i rodz., stan majątkowy oraz uwagi. Reasumując jeśli karta ewidencyjna została wypełniona porządnie, to możemy odtworzyć  przebieg całego życia rodzinnego i zawodowego naszego antenata! Jeśli chodzi o teczkę dziadka oprócz karty ewidencyjnej zawierała odpisy świadectw szkolnych oraz własnoręcznie sporządzony życiorys. O prapradziadku, który pracował do 1917 roku w archiwum nie znaleziono żadnych dokumentów.
Jeśli chodzi o sprawy techniczne to kontakt z archiwum uważam za bardzo dobry. Kwerendy przeprowadzane są bardzo sprawnie. Do wniosku/prośby o odszukanie dokumentów dołączamy dokumenty (kopie dokumentów) potwierdzających pokrewieństwo. Zlecenie wysyłamy pocztą tradycyjną lub elektroniczną. Warto po kilku dniach zadzwonić i zapytać czy nasze dokumenty dotarły do archiwum. Ogólnie cały proces powinien zająć ok. 1 miesiąc.



Archiwum Narodowe w Krakowie


Kilka lat temu PKP przekazało do ANK prawie pół kilometra dokumentów. Wśród nich były m. in. teczki osobowe kolejarzy od czasów galicyjskich po 1945 r. Aby ułatwić wykonywanie kwerend archiwiści opracowali imienną bazę, w której można sprawdzić czy teczka naszego antenata znajduje się w archiwum. Odnalazłam w bazie teczkę osobową mojego prapradziadka! Dokumenty fizycznie są w Spytkowicach, co skłoniło mnie do zlecenia kwerendy archiwum, a właściwie złożyłam wniosek o wykonanie kopii teczki osobowej mojego prapradziadka. Teczka zawierała 15 stron. Był to dokument bardzo podobny do późniejszych kart ewidencyjnych.  Pierwsza część dotyczy danych osobowych i sytuacji rodzinnej, przebiegu służby wojskowej oraz umiejętności czytania i pisania po polsku i niemiecku. Druga część dotyczy przebiegu pracy zawodowej oraz wynagrodzenia. Ciekawy jest też dokładny opis i wyliczenia dotyczące przyznania mojej praprababci pensji wdowiej oraz pensji sierocej dla najmłodszych dzieci prapradziadka. Niestety teczki te nie zawierają zdjęć pracowników, ale jest podpis. Jest to jedyny własnoręczny podpis prapradziadka jaki udało mi się znaleźć podczas poszukiwań genealogicznych. Całość kwerendy trwała 5 dni, od momentu wysłania zlecenia  do archiwum, do momentu otrzymania przeze mnie dokumentów. Wniosek wysłałam pocztą elektroniczną, kopie dokumentów otrzymałam pocztą tradycyjną. Ogólnie teczki zawierają od kilku stron do nawet kilkuset! Zależy to od stanowiska jakie wykonywał nasz przodek. Mój antenat był "tylko" strażnikiem kolejowym, więc teczka była bardzo skromna. Jednak informacje jakie się w niej znajdowały są bezcenne. W inny sposób nie poznałabym tak dokładnie jego życia. Naprawdę warto zbadać zawartość tych dokumentów.



Archiwum ZUS


Może jest to dziwne, ale w teczkach emerytalnych również odnajdziemy dokumenty wytworzone przez PKP. Dodatkowym bonusem jest to, że dokumenty otrzymamy w oryginale! Wśród dokumentów mojego dziadka była karta ewidencyjna (inna niż dostałam z archiwum w Sosnowcu), świadectwa pracy, notatki służbowe, zaświadczenie o nauce w Warsztatach Kolejowych podczas okupacji niemieckiej oraz inne dokumenty nie związane z PKP np. odpisy aktów urodzeń dzieci, małżeństwa oraz zgonu, kenkarta z czasów II WŚ itd.



Jeśli chodzi o drogę otrzymania dokumentów to nie jest ona skomplikowana, jednak jest dość długa. Po złożeniu wniosku w miejscowym oddziale ZUS teczki moich przodków musiały zostać sprowadzone z składnicy akt w Legnicy. Dokumenty są odsyłane do składnicy akt 10 lat po zamknięciu teczki. Z składnicy akt dokumenty są przesyłane do siedziby ZUS, gdzie musimy się zgłosić, w celu oglądnięcia zawartości teczki. Wybieramy interesujące nas dokumenty, następnie czekamy na przesyłkę z ZUS. Całość procedury trwa ok. 1-2 miesiące.

Inne


Informacje zawarte w kartach ewidencyjnych podsunęły mi pomysły w jakich innych archiwach i instytucjach mogę odszukać dokumenty dotyczące kolejarzy. Przykładowo mój dziadek i brat mojej babci po mieczu najpierw popierali nauki w zawodzie ślusarza. Egzamin czeladniczy mój dziadek złożył w Krakowie. Z Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Krakowie otrzymałam protokół egzaminu czeladniczego. Znajdowały się w nim oceny z przedmiotów tj. rachunki, korespondencja zawodowa, metaloznastwo itd. Ocena części praktycznej egzaminu jest opisowa, gdyż dziadek na zaliczenie wykonał klucz. Dokumenty dotyczące nauki Szkole Zawodowej i Dokształcającej Szkole Zawodowej znalazłam w AP w Tarnowie. Były to księgi ocen z poszczególnych semestrów nauki. Z Podkarpackiego Kuratorium Oświaty otrzymałam protokół egzaminu mistrzowskiego w zawodzie maszynista parowozu, do którego było dołączone zdjęcie dziadka w mundurze kolejarza. Ostatecznie, aby moja kwerenda była pełna postanowiłam zlecić kwerendę w instytucji nazwanej Stacja Muzeum. Jednostka ta przejęła zbiory po zlikwidowanym Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Liczyłam bardzo w szczególności na tableau - pamiątkowe zdjęcia. Niestety kwerenda dała negatywny wynik. Nie znaleziono żadnych materiałów dotyczących moich przodków.   

Praktycznie każda  z kwerend przyniosła mi nowe dokumenty o moich przodkach. Czasami zawierała zdjęcie, którego nie posiadałam, innym razem podpisy lub nowe dla mnie informacje. Kwerendy nie były przeprowadzane równocześnie. Zebranie wszystkich informacji do dzisiejszego artykułu zajęło mi dwa lata. Tylko w ANK poniosłam koszty zlecając wykonanie kserokopii (2 zł 1 strona), a w innych archiwach i instytucjach udostępniono mi dokumenty bezpłatnie - jedynym wkładem był wysłany list pocztą tradycyjną lub elektroniczną. Podsumowując posiadanie przodka kolejarza to fart od losu, gdyż możemy otrzymać pełną dokumentację dotyczącą jego życia przez co mamy możliwość poznać go dużo lepiej niż tylko przez akty metrykalne.

Pierwsza wizyta w ANK oddział Wawel

Pierwsza wizyta w ANK oddział Wawel

Kilka miesięcy temu wreszcie po drodze była mi wizyta w oddziale Archiwum Narodowego w Krakowie mieszczącym się na Wawelu. Celem mojej wizyty było zorientowanie się na ile dokumenty zgromadzone w tym oddziale pomogą mi w moich poszukiwaniach genealogicznych i czy mogą uzupełnić luki wynikające z braku ksiąg metrykalnych. Krótko przedstawię interesujący mnie zbiór dokumentów znajdujący się w ANK oddział Wawel.

Wejście do ANK oddział Wawel. Źródło: własne


Informacje wstępne


Archiwum na Wawelu czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 15.00. Jednorazowo można zamówić 5 sygnatur. Zamówienia realizowane są w trzech turach o godzinach: 9.00-9.15, 11.00-11.15 i 13.00-13.15. Można złożyć także zamówienie online, wtedy dokumenty będą na nas czekały w dniu realizacji zamówienia. 
Podczas wizyty nie znałam żadnych sygnatur dokumentów, wiedziałam tylko, że interesować mnie będą zbiory Archiwum Sanguszków. Zbiory tej rodziny dzielimy na: Sławuckie, Gumniskie i Podhoreckie. Mnie interesowały zbiory z Gumnisk pod Tarnowem (obecnie dzielnica miasta) noszące sygnatury AGumnSangHrTarn. Gdy poprosimy o inwentarz do Archiwum Sanguszków otrzymamy teczkę zawierającą ryzę papieru a na każdej kartce kilka-kilkanaście sygnatur. Przekonujemy się że samo zapoznanie się z inwentarzem trochę potrwa, szczególnie jeśli nie mamy do końca sprecyzowanego planu określającego, które dokumenty nas interesują. Sygnatur, które nas zainteresują będzie bardzo dużo. Inwentarz do zbiorów ze Sławuty i Podhorców przejrzałam tylko pobieżnie, ale widać że i tam znajdują się dokumenty mogące zainteresować genealogów badających okolice Tarnowa. Zapewne dokumenty wędrowały za właścicielami, a później przewożąc zachowane zbiory do Krakowa pozostawiono je w miejscu z którego zostały zabrane i nie przywrócono do zbiorów pierwotnej lokalizacji, albo może część dokumentów pomieszała się i zostały później błędnie zinwentaryzowane. Reasumując ostatecznie dobrze jest przeglądnąć cały inwentarz, aby nie przeoczyć interesujących nas dokumentów. Ja podczas wizyty w archiwum skupiłam się na drugiej części zespołu, czyli aktach pochodzących z Gumnisk.

Gumniskie archiwum rodziny Sanguszków


Pierwszym zaskoczeniem była dla mnie obszerność archiwum gumniskiego i okres, z którego pochodzą zgromadzone dokumenty. Sanguszkowie związali się z Tarnowem dopiero w XVIII wieku, a najstarsze dokumenty tarnowskie w ich archiwum pochodzą z pierwszej połowy XIV wieku! Wraz z majątkiem włączyli w swoje archiwum spuściznę poprzednich właścicieli: Tarnowskich, Ostrogskich i innych rodów władających miastem i okolicami w XVI i XVII wieku. Słuszna część zbiorów pochodzi oczywiście z XVIII i XIX, a nawet XX wieku, ale wśród starszych zbiorów nie brakuje interesujących dokumentów.  
Zbiory są interesujące dla potomków zarówno rodów: włościan, mieszczan oraz szlachty z terenów Hrabstwa Tarnowskiego. Potomkowie rodów chłopskich będą na pewno zainteresowani imiennymi  inwentarzami z wsi Hrabstwa Tarnowskiego. Najstarszy pochodzi z końca XVI wieku, a dla całego Hrabstwa są inwentarze od lat 40 XVIII wieku. Przykładowo dla klucza skrzyszowskiego i wierzchosławickiego 3 lub 4 inwentarze z różnych lat XVIII wieku. Zachowały się także imienne fasje podatkowe z okresu 1774-1815. Luźne zbiory stanowią supliki poddanych, akta sporów z dzierżawcami i właścicielami, skargi i procesy, dzierżawy: propinacji, domów, młynów i karczm oraz varia dotyczące poddanych. Zbiory kartograficzne zawierają mapy katastralne, plany gruntów wydzierżawionych i dworskich itd. 
Akta dotyczące mieszczan również datowane są od XVI wieku i dotyczą: długów, spadków, przywilejów, sporów, suplik, gwałtów i rabunków, kupna placów i domów, podatku: podymnego, rzemieślniczego, kwaterowego wojskowego, szkolnego i innych.
Wreszcie dla potomków szlachty pomocne mogą być akta oficjalistów (umowy, wynagrodzenia, instrukcje) głównie z XVIII i XIX wieku, zaproszenia różne, zawiadomienia ślubne, nekrologi według nazwisk (358 str. XIX wiek i 1 połowa XX wieku), materiały historyczno-geograficzne do historii rodów Sanguszków, materiały historyczno-geograficzne do historii obcych rodów, akta obcych rodów: Bieniewskich, Lanckorońskich, Przyłuskich, spory o granice, pożyczki, zastawy, dzierżawy, kontrakty procesowe i kupna/sprzedaży, korespondencja prywatna.
Z innych materiałów dotyczących Hrabstwa Tarnowskiego warto wymienić: akta ekonomiczne, materiały kasowe, militaria, opodatkowanie na rzecz wojska, zakłady przemysłowe, gorzelnie, akta procesowe, akta kontraktowo-procesowe XVIII i XIX wiek, akta rolniczo-gospodarcze: rejestr gospodarczy folwarków, księgi przychodu, księgi rozchodu, dziennik robocizny, dziennik najmu, księgi ziemiopłodów, księgi rachunkowe, Hrabstwo Tarnów: rachunki kasy głównej, roczne bilanse, zestawienia oraz budżety, księga główna, dokumenty kolegiaty tarnowskiej z 1323-1757, akta kościelne, fundacji religijnych, zakonów, szkół, zbiory kartograficzne i fotografie.
Warto wymienić również dwie ciekawe sygnatury, które zwróciły moją uwagę: metryki chrztu poddanych Hrabstwa Tarnowskiego 1804-1809 oraz materiały dotyczące akcji werbowania na listy niemieckiej przynależności narodowej w Tarnowie w 1943 roku - maszynopis Lesława Chrzanowskiego + teczka z plikiem akt zawierająca 139 kart. Dość niezwykłe, że można je znaleźć właśnie w Archiwum Sanguszków, ale na pewno są to interesujące archiwalia.

Zdygitalizowane zbiory ANK oddział Wawel


Część zbiorów zgromadzonych w ANK można przeglądać bezpośrednio na komputerach w postaci skanów dokumentów. Kilka sygnatur jest już dostępnych online, jest więc nadzieja, że w kolejnych kwartałach na szukajwarchiwach.pl pojawią się kolejne dokumenty z ANK. Na komputerach w oddziale na Wawelu możemy przeglądać:
1. Księgi ziemskie: krakowskie, zatorskie, pilzneńskie.
2. Księgi grodzkie: bieckie, krakowskie, oświęcimskie, sądeckie, pilzneńskie.
3. Księgi sądu wyższego, sołtysiego sądeckiego, sądu starosty bocheńskiego. Sądy: komisarskie, wyjątkowe, kapturowe. Sąd skarbowy województwa krakowskiego oraz sąd konfederacyjny.
4. Akta miasta: Biecza, Brzeska, Chrzanowa, Czchowa, Dobczyc, Kańczugi, Kąt, Muszyny, Oświęcimia, Pilzna, Przecławia, Uście Sole, Wiśnicza, Wojnicza.
5. Cechy rzemieślnicze miasta: Biecza, Czchowa, Dobczyc, Kańczugi, Pilzna.
6. C.K. Sąd Ziemski Krakowski i C.K. Kancelaria Ziemska.
7. Archiwum: Dominikanów w Jarosławiu, Młynowskie Chodkiewiczów,  fundacji im. Józefa Hallera, Konopków, Lubomirskich, Gotza Okocimskiego, Potockich z Krzeszowic, Dóbr Pomorzany, Sanguszków, Chorzelowskie Tarnowskich, Dzikowskie Tarnowskich, Tomkowiczów z Kobiernic, Adama Wolańskiego z Rudki, Siedliszowickie Załuskich, gospodarcze dóbr Osiek k. Kęt, dóbr Zator, archiwum i zbiór kartograficzny gen. Józefa Chłopickiego, Jordanów, majątku Książniczki, Konarskie Grabowskich, Dembińskich, Adama Bogusza - adwokata w Krakowie, gospodarcze dóbr Nawojowa, księdza Ludwika Ruczki, dóbr Korabniki, Sopoćków, Wysockich, Bolesława Mączyńskiego, Romana Dolańskiego oraz gospodarcze Karola Wacława Larischa.
8. Teki Eugeniusza Barwińskiego, teki Antoniego Schneidra, zbiór: Dzieduszyckich, Zygmunta Glogera, Lanckorońskich, Wincentego Łepkowskiego, fotografii rodziny Gołczewskich.
9. Spuścizna: Bogusława Ratusińskiego, Adama Kamińskiego, Anny Haller, Franciszka Piekosińskiego, Franciszka Dudy, docenta Włodzimierza Budki.
10. Kataster Ignacego Wielopolskiego Hrabstwa Żywieckiego.

Archiwum na Wawelu przechowuje ogromny zbiór ważnych dla Genealogów materiałów. Ogólnie oddział I ANK przechowuje: akta staropolskie grodzkie i ziemskie, archiwa rodów i rodzin, kolekcje i zbiory. Podczas pierwszej wizyty zapoznałam się tylko wstępnie z inwentarzem przydatnych dla mnie w przyszłości dokumentów oraz zajrzałam do ośmiu sygnatur, aby przekonać się czy zawierają one spisy imienne. Potrzeba co najmniej kilku całodniowych wizyt w tym archiwum, aby dokładnie przejrzeć dokumenty przydatne w odkrywaniu przeszłości naszych przodków. Gorąco polecam odwiedzenie archiwum na Wawelu. Mnie pierwsza wizyta nie rozczarowała, a wręcz przeciwnie odkryłam nowy materiał genealogiczny, którego zgłębienie zajmie mi dobrych parę lat.


Źródło:
Inwentarz archiwum Sanguszków

Przodkowie rodem ze wsi Żdżary

Przodkowie rodem ze wsi Żdżary

Kilkakrotnie poruszałam wątek przynależności moich antenatów do parafii Tarnów-Katedra. Parafia ta ma bardzo dobrze zachowane akta metrykalne, więc wraz z zagłębianiem się w pierwsza połowę XVIII wieku i XVII wiek pewnie nieraz jeszcze o niej napiszę. Świetnie zachowały się także akta parafii Lisia Góra i o nich też wspominałam. Przyszedł czas omówić metryki wsi Żdżary.

Wieś Żdżary w gminie Czarna


Poszukując Żdżar w okolicy Tarnowa natrafiamy na dwie miejscowości: Żdżary w gminie Radgoszcz w powiecie dąbrowskim i Żdżary w gminie Czarna w powiecie dębickim. Stanęłam przed dylematem, w której wsi rozpocząć poszukiwania interesujących mnie aktów, aby niepotrzebnie nie marnować czasu. W obu tych gminach mam przodków, więc nie mogłam się zdecydować, która droga poszukiwań będzie tą właściwą - w końcu szanse były pół na pół. Adnotacja w metryce urodzenia mojego pradziadka podawała informację, że zawarł związek małżeński 15 listopada 1922 roku. Pradziadek urodził się we wsi Jodłówka-Wałki. Nie była to parafia zamieszkania panny młodej toteż nie znalazłam w tamtejszych księgach jego aktu małżeństwa. Księga meldunkowa gromady Jodłówka-Wałki zawierała już bardziej precyzyjne dane: prababcia urodziła się 6 lutego 1899 roku w Żdżarach w gminie Czarna. Słownik geograficzny podaje o Żdżarach następujące informacje: wieś w powiecie tarnowskim, śród lasów sosnowych, 4 km na południowy-zachód od Czarny, nad potokiem Chotowskim, lewym dopływem Wisłoki. Parafia rzymsko-katolicka w Straszęcinie. Wieś składa się z 201 rozrzuconych domów i 915 mieszkańców (440 mężczyzn i 475 kobiet) rz-kat. Posiadłość tabularna ks Sanguszki... . Żdżary graniczą na południe z Machową, na wschód z Czarną i Chotową, na zachód z Wolą Rzędzińską i Jodłówką na północ z Jawornikiem. Wpis ten wyraźnie mówi, że Żdżary należą do parafii Straszęcin. Tymczasem akt metrykalnych wsi w Archiwum Diecezjalnym należy szukać w parafii Machowa.

Machowa w gminie Pilzno


Pierwsze wzmianki o wsi Machowa - podobnie jak o Żdżarach pochodzą z protokołów ksiąg Ziemskich Pilzneńskich, które zostały spisane początkiem XV wieku. Machowa była wsią lokowaną na prawie niemieckim, leżącą przy gościńcu z Pilzna do Tarnowa. Wieś od XVIII wieku była kolejno własnością prywatną: Niemyskich h. Jastrzębiec, Ankwiczów h. Abdank, Szczepańskich h. Dołęga i Kasprzykowskich h. Sas. Według spisu ludności z 1881 roku wieś liczyła 594 mieszkańców. Machowa graniczy z Pilznem, Łękami Dolnymi, Łękami Górnymi, Podlesiem, Pogórską Wolą, Żdżarami i Lipinami. We wsi jest drewniany kościół pw. Trójcy Świętej, który wzniesiono w 1778 roku dzięki fundacji ówczesnego właściciela dóbr - Macieja Niemyskiego.

Kościół we wsi Machowa. Źródło: Fot. Marek Sztorc

Machowa jest całkiem młodą parafią, dodatkowo wieś nie należała do dóbr ks Sanguszków, ani wcześniej ks Tarnowskich. Dlaczego, więc w Archiwum Diecezjalnym księgom ze wsi Żdżary nadano przynależność do parafii Machowa? Słownik geograficzny oraz strona internetowa parafii Straszęcin podają informację, że Żdżary należały do parafii Straszęcin, od której odłączyły się w 1890 roku. Pomimo tych faktów poszukując akt metrykalnych ze wsi Żdżary w gminie Czarna pytajcie o parafię Machowa, a nie zbłądzicie.

Przodkowie Anny Żmudy z domu Tryba


Poszukiwania antenatów prababci Anny Żmuda z domu Tryba należały do typowo schematycznych. Przeglądanie aktów jednej niewielkiej wsi było miłą odmianą od zwyczajowego przeskakiwania z księgi do księgi, gdyż wielu moich przodków upodobało sobie przemieszczanie się co pokolenie pomiędzy sąsiednimi parafiami.

Fragment wywodu przodków Anny Żmudy z domu Tryba

Jak pisałam powyżej prababcia Anna urodziła się w 1899 roku, związek małżeński zawarła z pochodzącym z Wałek pradziadkiem Józefem Żmudą w 1922 roku - w akcie urodzenia Anny podano datę ślubu, imię i nazwisko małżonka i jego miejsce zamieszkania. Ogólnie w metrykach urodzenia w księgach tej wsi dość skrupulatnie odnotowywano informacje o zawarciu związku małżeńskiego, zgonie lub wyjeździe do Ameryki. Wszystko, co potrzebuje historyk rodzinny w zasięgu jednej metryki. Sytuacja idealna! Księgi były prowadzone starannie, całkiem czytelnym pismem, praktycznie bez przekreśleń czy poprawek. Poszukiwania prowadziłam w księgach jednej parafii, czyli rodzice Anny, tak jak jej dziadkowie i pradziadkowie rodzili się, zawierali związki małżeńskie i umierali w Żdżarach. Jak widać na powyższym zdjęciu na poziomie moich prapraprapradziadków zamiast ośmiu różnych nazwisk przodków mam tylko cztery nazwiska: Tryba, Cygan, Nosal i Bieniek. W moim wywodzie przodków to sytuacja całkiem normalna, nazwiska na jednym poziomie powtarzają się 2-4 razy. W niewielkich wsiach niczym w rodach królewskich mieszkańcy zwierali związki małżeńskie z krewnymi i powinowatymi. Kilka wpisów wstecz opisywałam ubytek przodków za sprawą gałęzi rodziny Kozioł, może i w tym przypadku zajdzie paradoks liczby przodków. Częścią wsi Żdżary są Cygany, może nazwa ta pochodzi od zamieszkującej te tereny rodziny Cygan, którzy byli także i moimi przodkami. Jestem ciekawa czy jacyś przedstawiciele rodziny dalej mieszkają w Cyganach? Przodkowie prababci Anny zamieszkiwali w Żdżarach na pewno cały XIX wiek i połowę XVIII wieku. Prababcia zmarła w Jodłówce-Wałkach, gdzie mieszkała prawie pół wieku, tam też rodziły się jej dzieci i zmarł jej mąż. Żdżary był dla mnie zupełnie nowym terenem. Wraz z tą gałęzią antenatów wkroczyłam na nowy obszar poszukiwań. Księgi hipoteczne wsi Żdżary zachowały się w całości Informacje o koligacjach rodzinnych zapisanych w tych księgach pokrywają się z ustaleniami na podstawie aktów z ksiąg metrykalnych. Dodatkowo wspominają o procesach toczących się przed sądem pilzneńskim i przytaczają jego postanowienia. O wsi Żdżary wspomnę jeszcze na pewno, w którymś z kolejnych wpisów, gdy rozpocznę badania nad księgami sądowymi pilzneńskimi i skończę segregację zebranych aktów metrykalnych.


Zapraszam na lekturę innych wpisów powiązanych z parafią Żdżary:
A jednak Straszęcin!
Hebdowie z Łęk
Jodłówka-Wałki - kolejna miejscowość z mojego wywodu przodków
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy

Źródła:
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/
http://www.parafiastraszecin.pl/parafia/historia/historia.htm
http://www.tarnowskiekoscioly.net/index.php/koscioly/266-machowa-kosciol-trojcy-swietej

Pierwsza publikacja: 4 marzec 2017

Dokumentacja osobowo-płacowa, czyli Archiwum ZUS skrywa dokumenty rodzinne

Dokumentacja osobowo-płacowa, czyli Archiwum ZUS skrywa dokumenty rodzinne

Przyznam szczerze, że nie podejrzewałam iż przyjdzie mi prowadzić poszukiwania genealogiczne w Archiwum ZUS. Do owego archiwum zostałam skierowana przez Archiwum Zakładowe PKP. Chciałam uzyskać dokumenty archiwalne dotyczące pracy mojego Dziadka w PKP. Marzył mi się własnoręcznie pisany przez niego życiorys, dokumentacja przebiegu jego kariery w Kolejach Państwowych, a może nawet zdjęcie. Dowiedziałam się że wszystkie dokumenty zostały przekazane do ZUS. Cóż robić napisałam podanie do kolejnej instytucji państwowej.
Szkoła Powszechna w Rzędzine, czyli obecna Szkoła Podstawowa nr 9 w Tarnowie

Szkoła Powszechna w Rzędzine, czyli obecna Szkoła Podstawowa nr 9 w Tarnowie

Materiały zgromadzone w archiwach szkół są doskonałym źródłem wiedzy genealogicznej. Dowiadujemy się z nich jakim uczniem był nasz antenat. Czy był pilny w nauce, a może miał wyniki celujące? Może był hultajem albo stanowił wzór dobrego wychowania. Takich informacji może dostarczyć nam analiza źródeł zachowanych w archiwach szkół.
Copyright © 2014 Genealogia , Blogger