Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Galicja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Galicja. Pokaż wszystkie posty
Księgi i akta gruntowe sądów

Księgi i akta gruntowe sądów

Do tej pory trzy wizyty w Archiwum Państwowym oddział w Tarnowie poświęciłam na przeglądanie zespołu 229 zawierającego księgi i akta gruntowe sądów w Tarnowie. Księgi te są niezwykle obszerne i zapewne kilka lat zajmie mi przeglądnięcie ich wszystkich. Do tej pory zapoznałam się z treścią połowy dwóch najstarszych ksiąg. Księgi te zostały założone końcem XVIII wieku. Zawierają całą dokumentację notarialną i sądowniczą z dawnego obwodu tarnowskiego utworzonego po I rozbiorze Rzeczpospolitej. Na przykładach aktów przodków i ich krewnych pokażę co można znaleźć w tych zespole archiwalnym.



Czy włościanin był właścicielem domu i ziemi?


Włościanie jak najbardziej byli stronami w kontraktach kupna-sprzedaży. Czyli włościanin mógł kupić lub sprzedać dom i/lub ziemię. Nie był to jednak stricte zakup własnościowy. Jeśli chodzi o grunt są to kontrakty na prawie wieczystego użytkowania, czynszownictwa lub hołdownictwa. Tak posiadany dom i/lub grunt włościanin przekazywał dalej swoim spadkobiercom lub sprzedawał na tych samych zasadach na których posiadał daną własność.

Przykład kupna domu na gruncie na prawie czynszownictwa:
Wieś Zabłocie. Rok 1802. Między Państwem Józefem y Heleną Małżonkami Malczewskiemi ziednej a Uczciwimi Marcinem y Reginą z Pęcakow Krakowskiemi Małżonkami zdrugiey Stony; staie względem kupna Domu w Zabłociu pod 18em konskrypę: 40 na Placu w Sążniach 113 rozciągającym się stojącego w ninieyszey osnowie za poprzedzoną Ugodą. Sprzedarzy konktakt. Że zmiankowani Józef y Helena Malczewscy Małżonokwie mając Dom na groncie prawem wiecznego czynszownictwa w Zabłociu 18em jak wyżey stający od Sukcesorów zmarłey Agnieszki z Jerzow 1go Małżeństwa Michalski 2go Kapuściny mocą zeznanych na Osobę swoją Cesyi Prawa pod dniem 19 Lipca 1799 roku y 10 Czerwca 801 Roku przez Antoniego y Jana Michalskich Braci zeznanych nabyty; takowy Dom ztemi prawami jakie Sprzedającym służyć mogło; Uczciwym Marcinowi y Reginie z Pęcakow Krakowskim Małżonkom za Summę zobopolnie umowioną: Polskich Tysiąc pięcset 1500. wynoszącą prawem własności ztym dokładem sprzedają ze: 2gie Od tej Sprzedarzy wyłączają sobie Stajenek 3. przytym domu stojących; zktórych dwie pod iednym dachem przy Murze OO Bernardynow stoią trzecia zaś woddzielnym miejscu nad Rzeką znajduje się. z którey tymże Sprzedawców Malczewskim wolno będzie sobie Jzdebkę do Pomieszkania na placu także 12 długości y 4 3/4 łokci szerokości wkażdym czasie przestawić; y nadto: 3tio Ostrzegają sobie Sprzedawcy Malczewscy w Stancyi od Stajen nad Rzeką stojącey do dnia 25 Listopada 803 wolne bezpłatne Pomieszkanie wraz z Alkierzem; tudzież dla wypadjącey kuracyi koni Plac wolny, który od Rzeki aż ku Węglom wielkiey Izby y Stajen na południe rozciaga się ....itd. opis realności zakupionej przez małżonków Krakowskich.

Akt kupna-sprzedaży domu z ogrodem we wsi Grabówka na prawie hołodwnictwa:
Działo się w Grabowce w Dobrach Jaśnie Oświeconego Xięcia Sanguszka Dnia 19. Sierpnia 1799. - Urząd Zgromadzenia Grabówki stosuiąc się do rozkazu mieyscowey Zwierzchności Hrabstwa Tarnowskiego, wydanego do domu Macieja y Marianny Kozłów Małżonków Prawem chołdownictwa  pod Nem Konskrypcyonalnym (dop. nie podano numeru) stoiącego od Wschodu Jakoba Wielgusa z Południa od Gościńca Cesarskiego od Zachodu Piotra Walaszka między któremi ścieszka dla przechodu Pospolstwa zostawioną czyni granicę z Północy od Gruntu pomienionego Walaszka graniczącego na Placu Sążni 70 1/2 oraz z Ogrodem zaymuiącym znayduiącego się zwyczaynym sposobem Podwoyciego Pawła Sowiźrała własność pomienionego Domu z Ogrodem ogrodzonym starozakonnemu Lewkowi Frisch y Lewkowi Skur w Zgromadzonym Pospolstwie ogłosił y tym rząd wzmiankowanego Domu Prawem własności Kupicielom oddał. Mocą ninieyszey ... 

Zapisy na rzecz córki przed zamążpójściem 


Dość często w protokołach hipotecznych spotykałam się z informacją, że kawałek ziemi został zapisany przez teściów. Nie spotkałam się z informacją o zawarciu umowy przedślubnej w księgach zawierających metryki małżeństw w Galicji, ale jest wiele zapisów na rzecz córek przed zamążpójściem w księgach gruntowych:

Wieś Rzędzin. Rok 1805. Niżej wyrażony w przytomności uproszonych Przyiacioł iako Świadków których Podpisy Im ani Onych Potomków mi szkodzić nie maią iawnie dobrowolnie y w nieprzymuszonym Sposobem zeznaią iż ia posiadając Czwartą Cześć Roli Łabnowska zwaną morgów 19 słązni 262 w sobie obeymuiącą do Nru konskryp. 25 bezpośredniużo należącą przez niegdyś Jakuba Łabna Oyca mego w Dniu 4 Listopada 778 Ru ustąpioną; który Zapis w Xsięgach Gruntowych Hrabstwa Tarnowskiego pod dniem 4 Czerwca 789 zaciągnietym iest ztakowego Gruntu Czwarcizny Roli prawem wiecznego Czynszownictwa posiadaney, wydaiąc Córkę moią Reginę Michałowi Buczkowi w Stan Małżeński połówkę na wieczność oddaię y wolnego uzywania takim Prawem jakie podpisanemu słyżyć mogło wraz na tym Groncie stoiącym Sąsiekiem iednym y Wozownią pod iednym Przekryciem znayduiącemi się z tym oto Dokładem odstępuię że nowożency w Zamieszkaniu prze podpisanym do dalszego Rozporządzenia między innemi Potomkami Jego miescie się maią którego Gruntu tak odstąpionego Połówka leży od Grontu Franciszka Łabna zastawuiąc drugiej połówki używanie sobie doczesne y dalszemu Rozporządzeniu wolne który to zapis chcąc mieć trwały y nigdy niewzruszony przy uproszonych iak wyżej Świadkach zeznawszy. takowy ile nieumiejący pisać przez Znak Krzyża Ś. podpisuję y od mieyscowey Zwierzchności utwierdzonym do Akt przyzwoitych wciągniętym mięć chcę. Dom w Rzędzinie dnia 13 Stycznia 1805 r. Walenty Łabno czyniący Reginie Łabnionce zapis. 
Jako Świadkowie podpisani 
Jędrzej Galus x wóyt 
Piotr Babka x przysiężny 
Jakób Janora x 


Zapis na rzecz Reginy Łabno 1805 rok.

Testamety


Testament jest dokumentem często spotykanym w księgach sądowych. Zapisy odnoszące się do włościan są dość krótkimi notatkami, zdarzają się jednak też wielostronicowe zapisy np. Wojciecha Zauchy z 1838 roku. W testamentach nie brakuje zapisów na rzecz córek, a nawet zdarza się, że dziedziczą więcej niż bracia.

Testament lub rozporządzenie Pietra Walaszka Dnia 24 Czerwca 1801.
Ja Pietr Walaszek bęndąc na siłach słabym ale na Umyśle Zdrowym zaprosiwszy w Dom swoy uczciwych Wiary godnych Ludzi i rozporządziwszy pomiędzy majątkiem swoim a maiąc połsiódma Prętu Roly więc zapisuię Wiktoryi córce prętów cztery dyku 4. a Pawłowi Synowi Prętów półtrzecia dyku 1/3 więcey niemogę nierozporządzić tylko oddaię  Dzieciom tym ostatnie Błogosławieństwo a gdyby się kto chciał temu memu Rozporządzeniu sprzećiwic tego będę na sąd Boga powoływał a co dla większego Waloru y Wagi własnemi Rękami się podpisuiemy kładąc Znak Krzyża Świętego. -
Pietr Walaszek Oyciec x Woyciech Gluszak Woyt x Marcin Boruch przysiężny x Jan Mikuła przysiężny x Woyciech Wielgus spospul: x

Testament Piotra Walaszka 1801 rok.

Jak najłatwiej przeszukiwać księgi i akta gruntowe


Tutaj niestety nie ma jednej recepty na najefektywniejsze korzystanie z ksiąg. Jeśli nasi przodkowie żyli na danym terenie od pokoleń można spokojnie przeglądać księga po księdze i kolekcjonować wszystkie dokumenty związane z rodziną: kontrakty kupna-sprzedaży, testamenty, darowizny, zapisy, pożyczki i spłaty, obligacje itd. Jeśli szukamy aktów do konkretnego gruntu dobrze mieć wcześniej sprawdzone księgi hipoteczne. W hipotekach z końca XIX wieku dowiadujemy się w jaki sposób grunt trafił do właściciela i zapewne będzie tam numer i rok sprawy sądowej. Później wystarczy kierować się numerem i dość szybko odnajdziemy szukany dokument. Jeśli szukamy testamentu to oczywiście powinniśmy znać rok śmierci osoby sporządzającej testament, jest duża szansa, że notariusz odwiedził ją niedługo przed zgonem. Jeśli jednak nie został spisany testament musimy się liczyć nawet z przeglądaniem kilkunastu lat od śmierci danego przodka. Jego spadkobiercy wcale nie musieli od razu dzielić majątku. Z tego powodu w księgach sąsiadują ze sobą sprawy, które datowane są nawet na kilkadziesiąt lat wstecz i sprawy aktualne. Na początku obszerność ksiąg jest trochę zniechęcająca, bo tak naprawdę ciężko przeglądnąć więcej niż jedną księgę podczas wizyty w archiwum (mi udało się ok. 300 na 500 stron podczas pierwszej wizyty). Nie poddawajcie się jednak, bo zawarte w nich informacje są prawdziwymi perełkami i uatrakcyjnią każdy wywód przodków.


Źródła:
Księgi i akta gruntowe sądów w Tarnowie

Pierwsza publikacja: 12 maj 2018

Kolonia Pławo - kolejne miejsce zamieszkania rodziny Welsing

Kolonia Pławo - kolejne miejsce zamieszkania rodziny Welsing

Postacie przodków kolonistów towarzyszą mi od początków zbierania informacji o historii rodziny. Moja Mama po mieczu pochodzi z Wenców, a jej praprababka po kądzieli z Welsingów. Dokładniejsze badania rodu Wenz przede mną - zatrzymałam się na ostatnich latach XVIII wieku. Nazwisko Welsing mogę wstępnie podsumować, gdyż  z historii tego rodu w Galicji niewiele pozostało do odkrycia.

Wyboista droga rodziny do kolonii Pławo


Jak już pisałam w kilku powiązanych z tematem postach mój przodek Jan Piotr Welsing (*1733) postanowił szukać lepszego losu poza rodzinną wioską Volxheim (Nadrenia-Palatyn, Niemcy). Wraz z żoną Anną Małgorzatą z Sandlerów i piątką dzieci: Marią Klarą (*1769), Janem Teodorem (*1774), Bartłomiejem (*1774), Janem Fryderykiem (*1776) i Wilhelmem (*1779) wyruszyli do Wiednia.

Lista kolonistów z koloni Jeżów. Źródło:
Schneider L. Das Kolonisationswerk Josefs II. in Galizien

Tam skierowano ich do nowego miejsca zamieszkania - kolonii Jeżowe koło Niska. Niestety był to pechowy wybór: „W dwóch przypadkach próbowano osiedlić Niemców na gorszych glebach (Jata, Jeżowe), ale później 10 rodzin przeniesiono na inny teren, na lepsze gleby.” oraz „Osiedlonych w 2 wymienionych miejscowościach 10 rodzin niemiecki nie mogło się utrzymać ze względu na liczne karczowiska, przeniesiono je do innych dóbr kameralnych, tutaj zaś sprowadzić należy osadników krajowych (National Ansiedler)”. Z jednej strony wiadomość ta mnie ucieszyła, gdyż nie przetrwały metryki z kolonii Jeżowe, a z drugiej przyszło mi szukać miejsca gdzie możliwe, że przeniesiono „moich” osadników. Moje badania tej gałęzi trochę już trwały i wiedziałam, że powinnam poszukać w koloniach w pobliżu Mielca. Informacje z innych metryk m. in. Kosocice (parafia Kraków), parafia Stara Jastrząbka sygnalizowały, że pewne wydarzenia metrykalne miały miejsce w koloni Pławo. Pławo to katolicka kolonia należąca do parafii w Borowej (później w Rzędzianowicach) z pocztą w Czerminie. Pierwszymi kolonistami w Pławie w 1783 roku byli: Grzegorz i Katarzyna Szyffner oraz Wacław i Katarzyna Lechel. „Z roku 1786 pochodzi wiadomość, iż osadnicy w liczbie 44 rodzin objęli 474 morgi ziemi w Pławie. Według zachowanych przekazów ustnych koloniści sprowadzeni zostali z Bawarii, Szwabii i Lotaryngii. Byli to przeważnie młodzi ludzie, którzy swój skromny dobytek przywieźli wozami zaprzężonymi końmi. Przybyli do Pława jak pielgrzymi wioząc ze sobą duży krzyż i figurę Matki Boskiej. Wyznawali religię katolicką, stąd bardzo szybko włączeni zostali do parafii borowskiej. W księgach metrykalnych określano ich jako mieszkańców Nowego Pława. Z dokumentów tych wynika, że osadnicy mieli swojego kapelana ks. Michała Grünerta, który w 1814 r. zmarł w wieku 75 lat. Po przydzieleniu działek (ok. 10 mórg dla jednej rodziny) osadnicy rozpoczęli budowę domów. Ręczne formowali cegłę z gliny, suszyli na słońcu i z niej stawiali domy zakończonym dwuspadowym dachem, pokrytym słomianą strzechą. Wszystkie domy miały jednakowe rozmiary i identyczne pomieszczenia, tj. trzy izby, kuchnię i komorę, z której było wyjście po schodach na strych, Wszystkie domy mieszkalne były zwrócone głównym wejściem na południe, a szczytem do drogi. Taki układ zabudowań przypominał swym wyglądem ulicę w mieście. Wzdłuż ulicy posadzono drzewa owocowe, przeważnie grusze. Płytkie rowy wyłożone kamieniami były zawsze wyczyszczone z zarośniętej trawy. Przed każdym domem od strony drogi była ławka, na której przesiadywali przeważnie starsi mieszkańcy wsi. Obok budynków mieszkalnych stawiano obory, a nieco dalej stodoły. Budynki inwentarskie wykonane były z drewna i pokryte strzechą. Tuż za budynkami gospodarczymi rozciągały się pola uprawne w kształcie pasów. W środku wsi wybudowano kapliczkę, w której umieszczona przywieziony krzyż i figurkę. Nad kapliczką w przeźroczu zwieńczonym dwuspadowym dachem zawieszono dzwon. Pochodzi on z drugiej połowy XVII wieku, lecz nie wiadomo w jakich okolicznościach znalazł się w posiadaniu mieszkańców wsi.

Rodzina Welsing w księgach metrykalnych kolonii Pławo


Welsingowie z Jeżowa do Pława przybyli w 1784 lub 1785 roku. W księgach metrykalnych pojawiają się od 1785 roku.

Z księgi małżeństw Pławo, parafia Borowa:

1785-11-6 Nr domu 36: Michał Weltzing 23 lata, kawaler oo Magdalena Szreder 30 lat, wdowa. Świadkowie: Mikołaj Hipp i Marcin Geſsin
1787-2-11 Nr domu 59: Krzysztof Schozer 26 lat, wdowiec oo Klara Weltzingin 18 lat, panna. Świadkowie: Jan Kahl i Marcin Spring

Z księgi urodzonych Pławo, parafia Borowa:

1785-12-15 Nr domu 60: Katarzyna córka Jana Welcing i Elżbiety Welcingin. Chrzestni: Jan Trajczer i Katarzyna Zeiner z Tuszowa
1786-10-13 Nr domu 6: Jan syn Michała Welzing i Magdaleny Walti. Chrzestni: Jan Kahl i Dorota Kahlin
1787-8-19 Nr domu 15: Maria Elżbieta Weltzingin córka Jana Weltzing i Elżbiety. Chrzestni: Stefan Benroth z żoną Elżbietą
1788-11-13 Nr domu 59: Krzysztof syn Krzysztofa Szieyser  i Klary Welcink. Chrzestni: Krzysztof Szredr i Krystyna Szredrin

W metrykach zgonów w latach 1780-1789 nie zanotowano nazwiska Welsing lub zbliżonego. Księgi metrykalne urodzeń, ślubów i zgonów z lat 1790-1810 nie zachowały się. Braki w metrykach nie pozwolą na zdobycie aktu urodzenia mojego 5xpradziadka Adama Welsing. Nie dowiem się także, który z synów Piotra Welsing  był ojcem Adama. Moja gałąź wygląda następująco:

Fragment wywodu przodków dla gałązki rodziny Welsing

Moja 4xprababka Marianna Welsing urodziła się ok. 1808 roku w Lublinie. Brak jej aktu urodzenia w księgach parafi lubelskich, a przybliżoną datę wyliczyłam na podstawie dwóch aktów małżeństwa i aktu zgonu (urodzona pomiędzy 1807-1809). Według tej informacji jej ojciec Adam Welsing musiał urodzić się w 1790 roku, ewentualnie 1-2 lata później. Jeśli Marianna urodziła się w Lublinie, jego akt małżeństwa z Teresą Kluser niekoniecznie był zarejestrowany w Pławie. Marianna prawdopodobnie była pierwszym dzieckiem tej pary. Nie wiem, czy uda mi się odpowiedzieć na pytanie kto był ojcem Adama Welsing. Z wcześniejszych i późniejszych metryk można ustalić następujące związki męskich przedstawicieli rodziny:
1. Michał Welsing + Magdalena Walti (?) 1 voto Szreder
2. Jan Welsing + Elżbieta (+1815)
3. Bartłomiej Welsing + Anna Schaser
4. Jan Welsing + Katarzyna Borg (Borgmin, Bargo, Borgo)
5. Wilhelm Welsing + 1. Elżbieta 2. Anna Schmieling (Schmelrog)
Ze zgromadzonych danych wynika, że wszyscy synowie Jana Piotra bardzo wcześnie zawarli związki małżeńskie - w wieku 17-18 lat. Zapewne ich lata urodzenia zostały odpowiednio zawyżone w metrykach małżeństwa. Pojawia się Michał Welsing, a według Familienbuch der Volxheimer Katholiken von 1699-1798 Jan Piotr i Maria Małgorzata Welsingowie nie mieli dziecka o tym imieniu. Jednocześnie dodając Michała zgadza się liczba członków rodziny, którzy przybyli do Jeżowa w 1783 roku - łącznie 8 osób.
Następnym problemem widocznym w metrykach jest błędny, praktycznie za każdym razem inny zapis nazwisk kolonistów. Można zauważyć dziwną praktykę dodawania do nazwiska żony lub córki przyrostka in. Przykładowo małżonkowie Jan Welcing i Elżbieta Welcingin, małżonkowie Henryk Chror i Elżbieta Chrorin, Barbara Elmerin, Magdalena Schoserin itd.
20 luka w aktach metrykalnych jest sporym problemem, jednak dzieci Welsingów, które urodziły się w latach 1790-1810 opuściły kolonię Pławo. Zawierali związki małżeńskie po ok. 1818 roku, a w metrykach urodzin po 1820 roku prawie zawsze można spotkać nazwiska dziadków. Budzi to moją nadzieję, że w przyszłości uda się uzupełnić utracone dane z metryk 1790-1810.

Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z rodziną Welsing:
Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Źródła:
Familienbuch der Volxheimer Katholiken von 1699-1798
Piórek M.: Z dziejów kolonii niemieckiej w Puszczy Sandomierskiej,
Lepucki H. Działalność kolonizacyjna Marii Teresy i Józefa II w Galicji 1772-1790,
Schneider L. Das Kolonisationswerk Josefs II. in Galizien,
http://dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny/Tom_VIII/280
http://ugborowa.pl/content/view/76/49/

Pierwsza publikacja: 16 wrzesień 2017

Droga niemieckiego kolonisty do Galicji - kolonizacja Marii Teresy i Józefa II

Droga niemieckiego kolonisty do Galicji - kolonizacja Marii Teresy i Józefa II

Napływ emigrantów z Niemiec na tereny dawnych województw sandomierskiego i krakowskiego nie jest nowym zjawiskiem. Osadnictwo ludności obcej istniało już za Piastów i było kontynuowane aż do schyłku I Rzeczpospolitej w XVIII wieku. Po rozbiorach I Rzeczpospolitej Monarchia Habsburgów dysponowała byłymi królewszczyznami i dobrami kościelnymi, które postanowiła zasiedlić ludnością pochodzącą z Rzeszy i Prus. Cesarzowa Maria Teresa swoje plany kolonizacyjne realizowała w latach 1768-1771, kiedy to na terytorium Węgier osadziła 16 986 kolonistów niemieckich. Od 1774 roku osiedlała ludność na terenach zaborów. Jednak sprowadzaniem osadników niemieckich na tereny Galicji na poważnie zajął się cesarz Józef II i jego administracja. 


Kolonizacja Marii Teresy i Józefa II w Galicji


W październiku 1774 roku Maria Teresa wydała patent kolonizacyjny zachęcający do osiedlanie się osadników niemieckich na terenach Galicji. Osadnictwo to wykluczało ludność trudniącą się rolnictwem i było skierowane głównie do katolickich kupców i rzemieślników. Na mocy patentu kupcy i rzemieślnicy mieli pozwolenie na osiedlenie się w dowolnym mieście na terytorium Galicji. Osadnicy byli zwolnieni od opłat  prawa miejskiego i majsterskiego oraz na 6 lat od wszelkich danin i pogłównego. Protestanci w myśl patentu mogli zamieszkać w Lwowie, Jarosławiu, Zamościu, Zaleszczykach, Kazimierzu i Brodach. Mimo zainteresowania osiedleniem się w Galicji niemieckich rolników cesarzowa Maria Teresa nie rozszerzyła uchwał patentu, tak samo stanowcza była w sprawie 6 miast wskazanych na potrzeby kolonizacji ludności protestanckiej. Ze względu na ograniczenia religijne, zawodowe stawiane potencjalnym osadnikom oraz brak wsparcia finansowego ze strony rządu dla nowo przybyłych kolonizacja „terezjańska” nie miała przebiegu na masową skalę. Całkiem innym przebieg miało osadnictwo zapoczątkowane przez kolejnego cesarza. Prawny początek działań osadniczych propagowanych przez cesarza Józefa II wyznacza wydany przez niego w 1781 roku patent kolonizacyjny. Na mocy patentu prawo do osadnictwa w Galicji prócz kupców i rzemieślników otrzymali także rolnicy. Większość osadników napływających do Galicji za panowania Józefa II stanowili rolnicy. Nie ograniczała już ludność napływową wyznawana religia, gdyż w listopadzie 1781 roku wydano patent tolerancyjny. Od tej pory akatolicy mogli w dowolnym miejscu monarchii posiadać własny zbór z szkołą (pastorów i nauczycieli) oraz wszelkie prawa obywatelskie: dostęp do godności naukowych i urzędowych, prawo do nabywania ziemi itd. Przyznano szereg udogodnień dla osiedlających się cudzoziemców m.in.:
* zasiłki na potrzeby emigracji w naturaliach i pieniądzu;
* czasowe zwolnienie od opłat majsterskiego i mieszczańskiego;
* rzemieślnicy otrzymywali dom, półrzemieślnicy dom ze stodołą, a rolnicy dom ze stajnią i stodołą;
* zwolnienie od opłat na 10 lat dla rolników;
* rolnicy otrzymywali sprzęty gospodarcze i żywy inwentarz;
* zwolnienie od służby wojskowej. 
Aby rozpędzić maszynę kolonizacyjną i ściągnąć jak najwięcej niemieckich osadników zlecano rozgłaszanie uchwał patentu na obszarach, z których chciano pozyskać kolonistów komisarzom kolonizacyjnym. W miastach krajów nadreńskich werbunkiem kolonistów na rzecz Monarchii Austriackiej trudnili się rezydenci polityczni dworu wiedeńskiego np. w Frankfurcie nad Menem werbował rezydent Franciszek Rothlein, w Rottenburgu nad Neckarem radca dworu Franciszek Blank, w Wirtembergii Bokh, w okręgu Westfalii hr. Metternich. Warunki kolonizacji były bardzo korzystne, toteż zainteresowanie było duże, a pierwsi osadnicy napłynęli do Wiednia już w 1782 roku. „Zwerbowanych kolonistów z krajów nadreńskich kierowano do Wiednia. Przyjeżdżali oni zazwyczaj Dunajem, wsiadając na okręty w Günzburgu poniżej Uhlmu oraz w samym Uhlmie lub przychodzili pieszo drogą przez Wurzburg i Norymbergę. Wiedeń był ich pierwszym etapem podróży. W Wiedniu przejmował przybyszów Józef Antoni Weltz. Weltz skierowywał emigrantów do miejsc przeznaczenia, odbierał paszporty wydawane przez komisarzy werbunkowych, uprawniające do kolonizacji, a wydawał nowe w których wyznaczano dokładnie marszrutę. W paszportach prócz miejsca przeznaczenia i marszruty wymieniano ilość członków rodziny i służbę jak również wydzieloną na podróż zapomogę.” Przybywający koloniści byli zróżnicowani pod względem umiejętności i zamożności, toteż zaczęto ich dzielić na różne grupy. Napływający osadnicy posiadający majątek w gotówce od 200 złr byli uprzywilejowani, co pozwalało na szybszy przydział do miejsca kolonizacji, wybór lepszej lokalizacji, większej ilości gruntu, większe zabudowania, więcej bydła. Do drugiej grupy należeli koloniści nieuprzywilejowani, co jak się można domyślić owocowało gorszymi warunkami lokalizacyjnymi, mniejszą ilością gruntu i bydła. 
Chętnych do osiedlenia się w Galicji było bardzo wiele rodzin, a wielu komisarzy kolonizacyjnych przysyłało więcej kolonistów niż mieli za zadanie. Takie postępowanie i samowolka obnażyły niewydolność i brak zorganizowania struktur administracji odpowiedzialnej za sprawy kolonizacyjne. Przybyłych do Wiednia rodzin było więcej niż przygotowanych miejscach na osiedlenie w Galicji. Nie chciano ich jednak zawracać do krajów nadreńskich, czasowo umieszczano ich w naprędce przygotowanych tymczasowych siedzibach lub wysyłano do już zaludnionych kolonii. Niektóre rodziny czekały na stałe miejsce zakwaterowania nawet kilka lat. Nie radząc sobie z napływającą ludnością kilkukrotnie przerywano akcję osadniczą. Kolonizację wstrzymano na mocy dekretu z sierpnia 1785 roku. Od 1786 roku osadnicy nie napływali tak licznie jak przed laty, zmieniły się zasady i warunki przyjmowania kolonistów. Do 1785 roku na prawie patentu kolonizacyjnego do Galicji przybyło ponad 3 tysiące rodzi niemieckich, a w przybliżeniu ok. 15 tysięcy osadników. 

Niemieckie kolonie w Galicji 


Koloniści osiedlający się w Galicji pochodzili przeważnie z różnych księstw Rzeszy oraz Prus, Francji, Szwajcarii, Holandii. Prym wśród kolonistów wiedli osadnicy z południowych księstw Rzeszy, a głównie z Palatynu. W latach 1782-1785 przybyło z Palatynu 5 311 kolonistów na ogółem 14 669 osadników, czyli 36%. Na 18 cyrkułów w Galicji kolonistów rolników z Niemiec rozmieszczono w 14 cyrkułach, łącznie w 137 miejscowościach. Lista miejscowości zasiedlonych przez kolonistów niemieckich:

1. Cyrkuł Bochnia
Bogucice, Bratucice, Gawłów, Kłaj, Krzeczów, Książnice, Lednica, Majkowice, Niepołomice, Kamionna, Chodenica, Wójtostwo

2. Cyrkuł Brzeżany
Dobrzanica, Kimirz, Pietniczany, Sarniki, Podhajczyki, Uszkowice

3 Cyrkuł Lwów
Brundorf, Drozdowice, Chrusno, Dobrzany, Stodułki, Serdyca, Zimna Woda, Lubiana, Wielkopole, Reichenbach, Szczerzec, Porzecze Janowskie, Karaczynów, Podbereżce, Vorderberg, Winniki, Kamienobród

4. Cyrkuł Rzeszów
Dornbach, Giedlarowa, Czermin, Jaślany, Kliszów, Wola Zarczycka, Padew, Raniżów, Wielka Kurzyna, Mała Kurzyna, Hyki Dębiaki, Ostrowy Tuszowskie, Pławo, Jata, Jeżowe, Kamień, Wólka Tanewska, Tuszów, Dzikowiec

5. Cyrkuł Przemyśl
Berdychów, Rzeczyczany, Podłuby, Mużyłowice, Ożomla

6. Cyrkuł Sambor
Brygidau, Bystrzyca, Nowe Burczyce, Nikonkowice, Uliczno, Korośnica, Kupnowice, Kalinów, Równe, Dublany, Łużek Dolny, Bolechowice, Czukiew, Wypuczki

7. Cyrkuł Sanok
Bandrów Kolonia, Berehy Dolne, Huczko, Hujsko, Makowa Kolonia, Wolica, Smereczna, Pietnica, Stebnik

8. Cyrkuł Nowy Sącz
Deutsch Biczyce, Deutsch Dąbrówka, Szczerez, Gaboń, Gołkowice, Chełmiec, Gaj, Juraszowa, Kadcza, Biegonice, Mokra Wieś, Moszczenica Niżna, Mystków, Naszacowice, Olszanka, Piątkowa, Podegrodzie, Rytro, Stary Sącz, Stadło, Strzeszyce, Świniarsko, Świerkla, Podrzecze, Łącko, Zagórzyn, Żbikowice

9. Cyrkuł Stryj
Nadziejów, Komarów, Nowy Kałusz, Nowica, Nowe Oleksice, Siwka Kałuska

10. Cyrkuł Żółkiew
Młodów, Choronów, Brusno, Dziewięcierz, Kobylnica, Opaka, Żuków, Lipowiec, Ostrowiec, Deutsch Mokrotyn, Basznia, Deutsch Smolin, Mierzwica

Rzemieślnicy i kupcy osiedlili się w miastach: Brzeżany, Dębica (Freyborn Johan, Huber Georg, May Peter, Martinik Heinrich, Schmid Johann), Dobromil, Drohobycz, Hrubieszów, Jaworów, Kamionka Strumiłowa, Lisko, Lwów, Lubaczów, Łańcut, Nowy Sącz, Przeworsk, Rzeszów (Eberhard Franz, Kanzler Philipp, Merger Franz, Penber Anton, Tohrmann Johann), Sambor, Sanok, Sędziszów, Stanisławów, Stary Sącz, Stryj, Szczebrzeszyn, Śniatyn, Tarnów (Pillermayer Johann, Trauttemann Adam, Wachtmann Johann, Zieber Ludwig), Zaleszczyki, Zamość, Żółkiew.

Do grona osadników niemieckich należą moi antenaci noszący nazwiska Welsing i Wenz. Welsingowie przybyli w ramach kolonizacji józefińskiej w 1783 roku z Palatynu do koloni Jeżowe w cyrkule rzeszowskim. Nie znam jeszcze daty osiedlenia się w Galicji rodziny Wenz. Przybyli oni prawdopodobnie do cyrkułu bocheńskiego, a przynajmniej na jego terenie zamieszkiwali od końca lat 80 XIX wieku. Możliwa jest też wersja, że przodkowie przybyli na te tereny jeszcze za czasów I Rzeczpospolitej. Czy uda mi się rozwiązać tą zagadkę genealogiczną pokażą dalsze badania tej gałęzi przodków.


Poszukuję książki:
Wilhelm Franz, Kallbrunner Josef, Schriften der Deutschen Akademie: Quellen zur deutschen Siedlungsgeschichte in Südosteuropa  vol. 11
Publikacja zawiera wykazy niemieckich emigrantów z lat 1749-1803 udających się do krajów austro-węgierskich. Wykazy uwzględniają prócz nazwisk miejsce pochodzenia emigrantów oraz ilość osób emigrujących pod jednym nazwiskiem jako zespoły rodzinne.

Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z kolonistami w mojej rodzinie:
Volxheim w Nadrenii-Palatynacie, Niemcy
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 1 - Marianna z domu Welsing
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 2 - Welsingowie w XVIII i XIX-wiecznej Galicji
Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 3 - zabór rosyjski
Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Źródło:
Lepucki Henryk, Działalność kolonizacyjna Marii Teresy i Józefa II w Galicji 1772-1790.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolonizacja_j%C3%B3zefi%C5%84ska

Pierwsza publikacja: 15 lipiec 2017

Hipoteka XIX-wiecznej Galicji źródłem wiedzy o antenatach

Hipoteka XIX-wiecznej Galicji źródłem wiedzy o antenatach

Podstawowym źródłem wiedzy o przewinieniach mieszkańców wsi, zawieranych kontraktach kupna-sprzedaży, testamentach itp. dokumentach były wiejskie księgi sądowe tzw. akta sądów rugowych. Raz w roku zbierali się wszyscy mieszkańcy wsi, a przed sądem występowali dwaj rugownicy wymieniający przewinienia mieszkańców i sprawy, które wymagały rozsądzenia. Była to też okazja, aby spisać lub rozstrzygnąć sprawy majątkowe. W okresie porozbiorowym sytuacja uległa zmianie. Sprawy majątkowe i spadkowe przeprowadzano w sądach najbliższych administracyjnie np. w Tarnowie lub Pilźnie. Kolejno po uwłaszczeniu należało spisać nowych właścicieli gruntów i podać wielkość ich areałów. Skrupulatnie zmierzono nowe ziemie, wprowadzono nowe księgi zgonie z prawem austriackim. Następne zmiany w Galicji wprowadzono w 1874 roku zgodnie z ustawą hipoteczną i ustawą o księgach gruntowych. Według nich w tych przypadkach, w których były założone księgi gruntowe nabycie, przeniesienie i ograniczenie praw podlegających wpisowi do księgi można było uzyskać tylko przez wpis do tej księgi.


Podobno stare, przedrozbiorowe księgi ze wsi w okolicach Tarnowa zebrano i złożono w sądzie cyrkularnym w Tarnowie. Po założeniu nowych ksiąg zgodnych z nowymi wytycznymi stare księgi zniszczono. Swoich antenatów poszukiwałam w księgach sądów, które miały swoje siedziby w Tarnowie i Pilźnie. Przedstawiam przykładowe wpisy do ksiąg hipotecznych z XIX wieku.

Protokoły dochodzeń hipotecznych z XIX wieku


Księgi hipoteczne interesujących mnie wsi są datowane na lata 80 XIX wieku. Niby nic interesującego, bo przecież mają raptem 140 lat. Zawierają one jednak informacje sięgające czasami nawet 100 i więcej lat wstecz, czasów pańszczyźnianych. Bywają kopalnią informacji o koligacjach rodzinnych. Powody założenia wpisu w księdze hipotecznej potwierdzające prawo własności do ziemi były różne. Dominowały wśród nich: dziedziczenie na mocy zapisu w testamencie, otrzymanie darowizny, kontrakt kupna-sprzedaży, umowa przedślubna.
W gminie Rzędzin protokoły dochodzeń hipotecznych można znaleźć w księdze spisanej w 1880 roku. Pierwsza strona protokołu jest dla wszystkich wpisów taka sama. Zawiera ona liczby porządkowe tyczące się danego wpisu: L. p. d., L. a. p. i L. k.. Kolejno wymienia miejsce i datę spisania protokołu (Protokół spisany przez komisję c.k. Sądu powiatowego w Tarnowie na dniu 16 lipca 1880 przy sposobności dochodzeń miejscowych celem założenia księgi hipotecznej w gminie katastralnej w Tarnowie), urzędników c. k. obecnych podczas spisywania protokołu, mężów zaufania wybranych spośród mieszkańców gminy i petenta na którego nazwisko będzie zapisana hipoteka (strona prywatna). Następnie księga zawiera formułkę rozpoczynającą się słowami: Stawił się..., która w każdym oglądanym przeze mnie wpisie została pozostawiona bez zmian (nie uzupełniano danych w pozostawionych oryginalnie lukach).

Przykład 1 strony protokołu z księgi hipotecznej
gromady Rzędzin z 1880 roku

Strona druga wymienia wpisane w hipotekę parcele budowlane i parcele gruntowe. Poniżej i na kolejnych kartach dopisywano inne parcele budowlane lub gruntowe tworząc w ten sposób jedno ciało hipoteczne, czyli nieruchomość składającą się z jednej lub większej ilości parcel gruntowych (budowlanych) ujawnionych w jednym wykazie hipotecznym księgi gruntowej, prowadzonej dla danej gminy katastralnej (poniżej strona 2 i 3 protokołu).



Kończąc wpis dodawano informacje o służebności dróg przebiegających przez daną parcelę oraz dane o zadłużeniu. Spisujący podawał sposób wejścia w posiadanie gruntu: dziedziczenie, akt kupna-sprzedaży czy darowizna. Przedstawiano dokumenty poświadczające prawo własności. Z tego fragmentu można dowiedzieć się o stosunkach rodzinnych, czyli najważniejsza informacja dla genealoga.
...Posiadłość tak była niegdyś własnością Wojciecha Łabna, który takową jeszcze za czasów pańszczyźnianych posiadał, a następnie przy zniesieniu stosunków poddańczych na własność otrzymał. Po nim przeszła ta posiadłość na tegoż najstarszego syna Józefa Łabna, według dekretu dziedzictwa z dnia 26 września 1862 roku do l. 10137. Józef Łabno zmarł na dniu 21 grudnia a pozostały po nim spadek przyznany został dekretem dziedzictwa z dnia 5go września 1863 roku do l. 384 jegoż rodzeństwa ze zastrzeżeniem posiadania gospodarstwa spadkowego na rzecz najstarszego brata Jana Łabno. 
Jan Łabno zmarły przed kilkoma latami, a pertraktacya spadkowa nie jest dotychczas po nim przeprowadzona. Podpisami upraszają o utworzenie z tej posiadłości jednego ciała hipotecznego i zaintabulowanie prawa własności na rzecz masy spadkowej po zmarłym Janie Łabno synu Wojciecha.
Opisana powyżej historia rozpoczyna się na moim przodku Wojciechu Łabno urodzonym w 1807 roku. Majątek Wojciecha Łabno został już wcześniej opisany w księgach tzw. III katastru galicyjskiego spisanych dla Rzędzina w 1848 roku.


Parcele gruntowe w tym wypadku przez ponad 30 lat pozostały w praktycznie nie zmienionym stanie przy właścicielu, czyli nie doszło do większego rozdrobnienia ziemi. Po moim prapraprapradziadku kolejno dziedziczyli najstarsi synowie, którzy najwyraźniej w chwili śmierci nie posiadali synów i majątek przechodził na kolejne rodzeństwo. Następni w kolejności dziedziczenia byli Jędrzej (mój praprapradziadek) i jego przyrodni bracia Franciszek i Piotr. Jak się potoczyły dalej koleje własności nie wiem, gdyż po Jędrzeju moją antenatką była jego córka Julianna, a jej starsi bracia byli kolejnymi spadkobiercami.
W przedstawionym powyżej przypadku grunty przechodziły na najstarszego żyjącego potomka męskiego rodu. Nie oznacza to jednak, że kobiety nie dziedziczyły żadnej ziemi. Kolejny przykład z ksiąg gminy katastralnej Żdżary przynależnej do c.k. Sądu w Pilźnie opisuje m. in. masę spadkową po matce - mojej prapraprababce Reginie primo v. Nosal z domu Cygan.
...Realność ta pochodzi z matki mojej Reginy z Cyganów 1o v Nosal 2o v Tomasiewicz, która za czasów pańszczyźnianych jeszcze po swojej matce N. Cyganowej (odnosi się do osoby Marianny Cygan z domu Nosal - mojej praprapraprababki) w drodze spadku  nabyła grunt ten od owej śmierci do roku 1870 posiadała. Spadek po niej pozostały przyznał Sąd w Pilźnie dekretem dziedzictwa z 30 stycznia 1861 l:3376 komisyi okazanym mnie na własność. Dodaję zarazem że nie cały grunt z powyż wymienionych parcel składających się ja posiadam, albowiem 1/3 cześć z gruntu tego posiada Anna Nosal 2o v Jakus z domu Barnaś (bratowa wpisującego się do księgi)...




               

               

                   

W powyższym przypadku wpis gruntów do księgi hipotecznej był bardziej skomplikowany. Wyjaśnienia wymagało prawo własności do części różnych parcel, które należały do dokonującego zapis. Księga została założona w 1876 roku, a wspomniana N. Cyganowa urodziła się prawie 100 lat wcześniej.
Inny mój przodek - praprapradziadek Jakub Januś wraz z małżonką otrzymali ziemię aktem darowizny po zawarciu przez nich związku małżeńskiego.
Z posiadłością ta nie jest połączona żadna służebność, prawo własności nie jest niczem ograniczone. Posiadłość ta stanowi własność małżonków Jakóba i Marianny z Walaszków Janusiów, którzy takową według aktu darowizny z dnia 1go pażdziernika 1853 od Bartłomieja i Katarzyny Walaszków na własność otrzymali.”

       


Wgląd w księgi III katastru określa, które parcele posiadali wcześniej wstępni nowożeńców. Ojciec panny młodej - Bartłomiej Walaszek posiadał w 1848 roku parcele 519-534. Dziadek pana młodego - Franciszek Januś posiadał wtedy parcele 203-237, 1417-19 oraz 49-51, czyli 38 parcel gruntowych i 3 budowlane. Na przestrzeni lat musiało dojść do różnych zmian, w wyniku których Bartłomiej Walaszek nabył wspomniane w akcie parcele 450-478 i przekazał je córce oraz zięciowi. Może był to wkład w zabezpieczenie bytu córki albo posag panny młodej, którego wielkość ustalono przed ślubem.

Księgi III katastru można przeglądać w siedzibie AP w Krakowie przy ul. Lubicz, natomiast księgi hipoteczne w siedzibie AP w Tarnowie. Niektóre z ksiąg czytałam przed rozpoczęciem prac nad poszczególnymi gałęziami przodków i były one pomocne, gdyż mogłam wcześniej narysować wstępny wywód przodków. Najdalej dzięki księgom udało mi się sięgnąć 100 lat przed ich spisaniem, co uważam za świetny wynik. Często podają datę śmierci, oraz odnoszą się do już nie istniejących aktów kupna-sprzedaży, darowizny lub testamentów, a nawet czasami zawierają kopie tych dokumentów. Zachęcam do zagłębienia się w ich treść, naprawdę warto poświęcić swój czas na ich przeglądanie.


Źródła:
AP w Krakowie
AP w Tarnowie

Zapraszam na lekturę powiązanych wpisów:
W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy
Budowanie wywodu przodków i tarnowskie księgi metrykalne na przestrzeni wieków
Członkowie Cechu Szewców i Cholewkarzy w Tarnowie
Emigracja tarnowskich włościan w XIX i początkiem XX wieku
Książki i czasopisma przydatne Genealogom z Tarnowa i okolic

Pierwsza publikacja: 6 maj 2017

Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Józef Welsing jest przedstawicielem rodziny, o którego życiu osobistym nie zgromadziłam żadnych informacji. W przeciwieństwie do życia rodzinnego jego działalność wojskowa została udokumentowana i zachowała się do dzisiejszych czasów. W żadnym z źródeł nie podają jednak faktów z jego życia osobistego. Publikacja jako miejsce zamieszkania/urodzenia Józefa podaje Galicję. Józef urodził się początkiem XIX wieku (dokładna data nie jest mi znana) w rodzinie kolonistów niemieckich. Należał do pierwszego pokolenia urodzonego na dawnych ziemiach polskich, które znalazły się pod zaborem austriackim. Dorastał w jednej z wsi zamieszkiwanej przez kolonistów lub mieście galicyjskim. Nie wiem za wiele o stanie majątkowym Welsingów, zdaje się jednak, że byli całkiem nieźle wykształceni jak na tamte czasy. Na pewno co najmniej kilkunastu przedstawicieli rodu posiadało umiejętności czytania i pisania. Część familii zamieszkiwała wsie, część żyła w ośrodkach miejskich jak Jarosław, Mielec, Szczucin, Tarnów, Baranów, Wadowice. Wśród wykonywanych w pierwszej połowie XIX wieku zawodów występują: rolnik, ekonom, szewc, cieśla, subiekt, nadzorca tabaki, diurnista, fabrykant. 

Powstanie listopadowe


Po wybuchu powstania listopadowego Józef Welsing zasilił szeregi wojsk powstańczych. Wstąpił do 3. Pułku Strzelców Konnych, który stanowił pułk jazdy Wojska Polskiego Królestwa Kongresowego w składzie 1. Brygady Dywizji Strzelców Konnych. Nie wiem, czy celowo stawił się w miejsce, gdzie był rozlokowany ten konkretny pułk i chciał zasilić jego oddziały. Może od jakiegoś czasu przebywał w okolicy goszcząc u swoich rówieśników Jana i Franciszka Welsingów i wraz z wybuchem powstania spontanicznie zapragnął wziąć w nim udział, więc wstąpił w szeregi wojsk powstańczych. Faktem jest, że był żołnierzem i za zasługi w walce w powstaniu został uhonorowany 15 marca 1831 roku Orderem Virtuti Militari koloru srebrnego. Ogółem żołnierze i oficerowie 3. Pułku Strzelców Konnych za zasługi w walce w czasie powstania listopadowego otrzymali: 1 Krzyż Kawalerski, 17 złotych i 20 srebrnych Krzyży Orderu Virtuti Militari. W latach 1831 i 1832 pułk stoczył walki w bitwach: pod Stoczkiem (14 II), Wawrem (19 II), Nieporętem (23 II), Grochowem (25 II), Pragą (30 III), Rożanem (4 IV), Sokołowem (11 IV i 20 IV), Rudą (18 VI) i Mińskiem (13 i 14 VII), a we wrześniu 1832 roku bronił Warszawy.


Rosen Jan, Bitwa pod Stoczkiem

Kossak Wojciech, Chłopicki ze sztabem (bitwa pod Grochowem)

Chwila oddechu i Wiosna Ludów


Po klęsce powstania listopadowego Józef powrócił na tereny Galicji. Nie wiem, czy został poddany jakimś reperkusjom za udział w powstaniu. W latach 40 był subiektem w Sanoku. Możliwe, że założył tam jakąś rodzinę, w tym czasie liczył ponad 30 wiosen.  Spokojne życie na krańcach Galicji nie było mu jednak dane. W 1848 roku udał się na Węgry, aby zaciągnąć się w szeregi polskich żołnierzy walczących w powstaniu węgierskim. Już w listopadzie 1848 roku wstąpił do formowanego legionu pod dowództwem majora Józefa Wysockiego. Dodam, że Wysocki stawił się w Peszcie w ostatnich dniach października, a więc Józef już od pierwszych chwil formowania oddziałów polskich był na Węgrzech. Owe pierwsze odziały były dwiema kampaniami piechoty liczącymi do 300 osób, głównie młodzieży. 25 listopada nastąpiło uroczyste poświęcenie chorągwi polskiej, po czym kampanie udały się do Aradu. Były to pierwsze zawiązki legionu zwane Batalionami Wysockiego. W Aradzie stawili się 4 grudnia 1848 roku. Miasta Stary i Nowy Arad były w rękach Węgrów, a twierdza obronna Austriaków. W styczniu 1849 roku Józef Wesling służył w polskim batalionie przyłączonym do aradzkich oddziałów oblężniczych. Wspólne siły węgiersko-polskie pod dowództwem Maryaszego przystąpiły do ataku na twierdzę. Oblężenie zakończyło się porażką wojsk powstańczych. Później dowódcą oddziału został generał Gall. 4 lutego Legion Polski wyszedł z Aradu wraz z wojskami generała Damianicza. 

Arad (obecnie Rumunia), pomnik ofiar powstania węgierskiego 1848-1849


W międzyczasie, może już w Aradzie Józef został awansowany na plutonowego (niem. Zugsführer, węg. Szakaszvezető) Batalionu Piechoty (prawdopodobnie 1. Batalionu Piechoty). Legion pod dowództwem Józefa Wysockiego walczył w bitwach: pod Koszycami, Miszkolcem, w obronie Pesztu, walkach pod Cisą, Szolnokiem, Hatvanem, Tapiobicske, Vacem, Isaszegiem, Nagysallo. Po upadku powstania węgierskiego Józef Welsing wraz z częścią żołnierzy, oficerów i generałem Wysockim przedarł się na terytorium Imperium Osmańskiego. Austriacy nie wybaczyli buntu, stosowali względem powstańców surowe represje, schwytani generałowie i politycy byli rozstrzeliwani. Wydano różne rozporządzenia. W treści rozesłanego do wszystkich starostw 7 lutego 1851 roku okólnika wymienione w nim osoby, które powróciły do Galicji należy pociągnąć do odpowiedzialności i „z urzędu wcielić do wojska”. W wykazie figurowało nazwisko Józefa. Zapewne Józef Welsing był zaznajomiony z powyższym rozporządzeniem, postanowił jednak wrócić do Galicji. We wrześniu 1851 roku otrzymał zezwolenie na powrót do kraju. Czy wrócił do rodziny nie jest mi wiadome. Może już podczas powrotu został wcielony w szeregi wojska austriackiego. Dziwne, że tak wcześnie zdecydował się na powrót do kraju. Może był chory, zniechęcony walką lub życiem na obczyźnie, tęsknił za bliskimi. Nie wiadomo, czy nie pozostawił w domu żony z dziećmi. Co się stało z Józefem, nie wiem. Na pewno przyniósł chlubę rodowemu nazwisku walcząc w powstaniu listopadowym i węgierskiej Wiośnie Ludów, których nadrzędnym celem dla polskich żołnierzy było wyzwolenie z okowów zaborów i odzyskanie niepodległości. 

http://www.cwk.grudziadz.pl/index/news/nid/264
http://www.stankiewicze.com/vm/vm_w.htm
Gembarzewski Bronisław, Rodowody pułków polskich i oddziałów równorzędnych od r. 1717 do r. 1831, Warszawa: Towarzystwo Wiedzy Wojskowej, 1925.
Kovács István, Honwedzi, emisariusze, legioniści. Leksykon biograficzny polskich uczestników walk o wolność 1848-1849, wyd. PAU 2016
Wysocki Józef, Pamiętnik jenerała Wysockiego dowódcy Legionu Polskiego na Węgrzech z czasu kampanii węgierskiej w roku 1848 i 1849, Kraków 1888, str. 140 poz. 54.

Pierwsza publikacja: 14 stycznia 2017

W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?

W jakich dokumentach można odnaleźć XIX-wiecznych włościan?


Włościanie byli najliczniejszą warstwą społeczną, nie dziwi więc nikogo, że spora grupa osób zajmujących się historią rodziny prowadzi poszukiwania w tych kręgach. Najczęściej informacje o przodkach pochodzących z tej warstwy społecznej czerpiemy tylko z ksiąg metrykalnych, poznając daty narodzin, małżeństw i zgonów. Jest to dość skąpa wiedza, poza datami sakramentów nie daje nam ona wglądu w życie antenata. Zapominamy, że pomimo braku umiejętności pisania i czytania po włościanach pozostały dokumenty, które mogą uatrakcyjnić naszą przygodę z genealogią.




Deklaracje i ugody


Deklaracje i ugody dotyczyły powinności jakie chłopi mieli do wypełnienia względem dominium. Dla przykładu w kiepskim roku zbiorów przy zgodzie właściciela zamieniali część dziesięciny składanej w naturaliach na pieniężną. Jeśli płatność rozkładano na raty określano do kiedy zobowiązują się spłacić daną kwotę. Umowy takie podpisywali w imieniu całej gromady wójt, przysiężni, mężowie z gromady, przytomni, przedstawiciel właściciela dominium, właściciel danego gruntu lub pisarz sporządzający deklarację. Oczywiście włościanie podpisywali się znakiem krzyża, obok wpisywano ich imiona i nazwiska.


             


           

C.K. Ministerstwo do zniesienia ciężarów gruntowych


Jak już wcześniej wspominałam w 1848 roku przeprowadzono reformę uwłaszczenia galicyjskich włościan. Otrzymali oni na własność ziemię przez nich uprawianą. W wykazach i spisach poczytamy o powinnościach poddańczych w ziemiopłodach, robociźnie i daninie pieniężnej zniesionych za słusznym wynagrodzeniem. Czyli wraz z posiadaniem własności chłopi zamienili powinności wobec właściciela na podatki na rzecz państwa austriackiego. O tych podatkach poczytamy w Ausschwaisach (ukazach) urzędników C.K.. Wyszczególnione są dokładnie nałożone obciążenia i należności spoczywające na danym mieszkańcu wsi. 




Protokół dochodzeń hipotecznych


Prawo hipoteczne w zaborze austriackim regulowała ustawa z 1874 roku o założeniu ksiąg gruntowych opartych na katastrze. Prowadziły je sądy okręgowe i powiatowe. Księga obejmowała całą wioskę lub miasto. Każdy miał osobną kartę na zwoje nazwisko. Spisywano dom, ilość posiadanej ziemi, często robiono rysunki wskazujące, który grunt należy do właściciela. Jeśli chłopi posiadali ziemię w różnych miejscach lub odziedziczyli nową część prosili o wpisanie ich jako jedno ciało hipoteczne z resztą własności.
Protokoły hipoteczne czasami zawierają dane o 3-4 pokoleniach wstecz np. gdy wpisywano małoletnie dzieci, które odziedziczyły ziemię uprawianą w czasach pańszczyźnianych przez ich dziadków lub pradziadków. Czytałam akt wpisu do hipoteki rodziny, która odziedziczyła ziemię po 2 żonie ojca, a owa macocha po 2 mężu córki z 1 małżeństwa. Ile osób musiało umrzeć żeby taka sytuacja wystąpiła? Chyba nie przesadzę stwierdzając, że cały ród poprzedniego właściciela.

     

Księgi sądowe wiejskie


Księgi sądu rugowego są doskonałym wglądem w życie osobiste włościan. Można się z nich dowiedzieć czy nasz przodek nie przekroczył prawa, miał zatarg z którymś z sąsiadów np. spór o grunt, plony, kłótnia sąsiedzka, używanie obraźliwego słownictwa i inne przewinienia. Z Obwodu Tarnowskiego zachowała się tylko jedna księga, która została opracowana, przetłumaczona i wydana w formie książkowej (Akta w sprawach chłopskich hrabstwa tarnowskiego). Opracowanie to zawiera 65 sprawozdań z posiedzeń sądu prawa rugowego z roku 1756 wraz z wyrokami dla miejscowości: Tarnów z przedmieściami, Klikowa, Wola Rzędzińska, Szynwałd, Krzyż, Żukowice, Zawada, Rzędzin Stary.

Kataster Galicyjski


Każdy z badaczy rodzin żyjących na terenie zaboru austriackiego zetknął się z pojęciem katastru gruntowego. Jest on efektem prac pomiarowych prowadzonych na potrzeby ustalenia podatku gruntowego. Powstały mapy i części opisowe, na których były zaznaczone parcele katastralne. Parcela katastralna to dzisiejsza działka ewidencyjna. Każda parcela miała swój numer i oznaczenie. W ANK zgromadzona jest część operatów opisowych do map katastru gruntowego m. in. z powiatu Tarnów. Danych dotyczących katastru galicyjskiego po 1840 roku jest całkiem sporo, ale rozsianych po różnych oddziałach Archiwum Państwowego: Kraków, Rzeszów i Przemyśl. Przeglądałam wykaz (indeks) właścicieli dotyczący wsi Rzędzin, protokoły parcel gruntowych i budowlanych, szkice indykacyjne. W zespole Kataster Galicyjski znajdują się następujące pozycje dotyczące powiatów: Bochnia, Brzesko, Chrzanów, Dębica, Kraków, Limanowa, Myślenice, Nowy Sącz, Tarnów, Wadowice, Żółkiew, Żywiec http://szukajwarchiwach.pl/29/280/0/str/6/15?ps=True#tabZespol


Spisy ludności


Z książki Hrabstwo Tarnowskie w XVII i XVIII wieku dowiedziałam się, że w zbiorze Archiwum Książąt Sanguszków zgromadzonym w AN Kraków oddział Wawel znajdują się spisy ludności z różnych lat, dla różnych wiosek należących wówczas do Sanguszków. Nie wiem dla jak wielu miejscowości zachowały się spisy, ale podobno w niektórych wsiach prowadzono rejestr mieszkańców co kilka/ kilkanaście lat. Może sporządzanie takich spisów ludności było regułą lub koniecznością ze względu na oddawanie części wiosek w dzierżawę, zastaw lub pozyskanie nowych kontraktem kupna/sprzedaży lub dziedziczeniem.


Jak widać z podanych przeze mnie przykładów materiału dotyczącego włościan żyjących w XIX wieku zachowała się całkiem spora ilość. Dodatkowo są kroniki parafialne (i inne księgi zgromadzone w parafiach), metryczki ocen ze szkół powszechnych, wykazy zmarłych w epidemiach i inne materiały, o których nie mam wiedzy. Informacje o tym jakie dokumenty są dostępne uzyskamy w archiwach państwowych i diecezjalnych, muzeach, bibliotekach, monografiach wsi lub regionu oraz z kontaktów z pasjonatami danych dziedzin. Jeśli korzystaliście z jeszcze innych zbiorów wymieńcie je w komentarzach, chętnie pobuszuję w nowym materiale.


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z powyższym tematem:
Hipoteka XIX-wiecznej Galicji źródłem wiedzy o antenatach
Emigracja tarnowskich włościan w XIX i początkiem XX wieku
Akta Cechów, czyli o zawodach rzemieślniczych
Członkowie Cechu Szewców i Cholewkarzy w Tarnowie
Szkoła Powszechna w Rzędzine, czyli obecna Szkoła Podstawowa nr 9 w Tarnowie
Dostępność online indeksów oraz ksiąg metrykalnych z Tarnowa i okolicy

Pierwsza publikacja: 17 grudnia 2016

Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 3 - zabór rosyjski

Rodzina Welsing moim genealogicznym „węzłem gordyjskim” - część 3 - zabór rosyjski

Na wstępie chciałam polecić czytanie poniższego postu po zapoznaniu się z częścią 1 i częścią 2.

Galicję opuścili Jan Welsing i Franciszek Welsing. Jednak przed przekroczeniem granic zaborców obaj mieszkali w Baranowie. Większość informacji, które o nich zgromadziłam jest dostępna online (genealodzy.pl, lubgens.eu, szukaj warchiwach.pl i familysearch.org). Pisownia ich nazwiska zmieniła się z Welsing na Welsyng i Welszyng. Pokrótce opiszę czego udało mi się dowiedzieć.

Jan Welsyng


Jan Welsing był z zawodu szewcem (łac. sutor). Jego małżonką była Katarzyna Knapińska córka Wawrzyńca. W Baranowie Sandomierskim mieszkali pod nr 195 i tam urodziło się kilkoro ich dzieci:

1. Katarzyna (*1820 +1892)
2. Marianna Elżbieta (*1822)
3. Feliks (*1825)
4.Marianna (*1827)
5.Teresa (*1829 +1852)

Nie udało mi się odnaleźć informacji o losach Marianny Elżbiety i Marianny. O Katarzynie dowiedziałam się, że poślubiła nieznanego mi z imienia mężczyznę o nazwisku Mike. Mieszkała w Warszawie i tam też zmarła w 1892. Pozostawiła w testamencie zapis dla trójki dzieci Franciszka Welsing (Konstantego, Gabrieli i Karoliny).


Feliks Welsyng był stolarzem. Często zmieniał miejsce swojego zamieszkania. W Iwaniskach mieszkał ze swoją żoną Antoniną z Malczyków (nie wiem czy w Iwaniskach odbył się ich ślub). Para miała syna Konstantego urodzonego w 1848 roku. Antonina zmarła w szpitalu w Kurozwękach w 1851 roku. Kolejny ślub Feliks zawarł w parafii Tarłów z Zofią Kosirba 1 v. Koturska (Ciszyca, 1852 rok). Jakiś czas później para przenosi się w inne miejsce. W 1854 roku umiera Konstanty w Sadkowicach, parafii Pawłowice. Co się działo dalej z rodziną Feliksa niestety nie wiem.
Panna Teresa Welsyng zamieszkała przy rodzicach w Chocimowie, parafii Kunów poślubia w 1848 roku Szczepana Pazderskiego. Teresa umiera w 1852 roku we wsi Wola Pawłowska, parafia Pawłowice. Jak widać rodzina często się przenosiła, na pewno nie znam wszystkich miejsc ich pobytu. Przeprowadzki były związane z pracą w zawodach rzemieślniczych, z których się utrzymywali.

Franciszek Welsyng


W 1828 roku w Baranowie Sandomierskim rodzi się Karol Alojzy Welsing syn Franciszka, ekonoma  (łac. dispositor ) i Katarzyny Kucharskiej. Nie znane mi są dalsze losy tej pary i ich rodziny. W 1842 roku odnajduję w Rzuchowie, parafia Wszechświęte Franciszka (z zawodu ekonom) i Katarzynę z Wieruszewskich małżonków Welsyngów. Trudno wyrokować czy to ten sam Franciszek, jednak istnieje taka możliwość (Katarzyna Mike pozostawiła zapis dla jego dzieci, losy rodzin Jana i Franciszka przeplatają się w tych samych parafiach). Podaję fragment drzewa dla tej pary:

1. Welsing/Welsyng Franciszek oo Katarzyna Wieruszewska/Wieruszowska
   1.1. Konstanty Aleksander (*1842) oo Marianna Pozorska
         1.1.1. Adam Józef (*1872) oo I. Zofia Ruszkowska II. Aleksandra Jabłońska
                  1.1.1.1. Helena (*1893 +1917)
                  1.1.1.2. Adam (*1895)
         1.1.2. Władysław (*1872 +1873)
         1.1.3. Feliksa Marta (*1874) oo Rajmund Kostrzewski
         1.1.4. Michał (*1875)
         1.1.5. Michalina (+1882)
         1.1.6. Jan (*1878 +1882)
         1.1.7. Saturnin Jan (*1880 +1882)
         1.1.8. Karolina Józefa (*1880)
         1.1.9. Jan Julian (*1884)
         1.1.10. Edward (*1886)
   1.2. Karolina (*1844) oo Michał Mazur
   1.3. Józef Walenty (*1846) oo Teresa Kopczyńska
         1.3.1. Mieczysław (*1869 +1894)
         1.3.2. Zofia (*1872) oo Andrzej Paszkowski
         1.3.3. Marian (*1878)
         1.3.4. Stefania (*1882 +1930) oo Jan Harasimowicz
   1.4. Anna Magdalena (*1848)
   1.5. Zofia (*1856) oo Wojciech Owczarczyk
   1.6. Gabriela (*1859 +1920) oo Bolesław Bzowski/Brzozowski

Franciszek i Katarzyna małżonkowie Welsyng zamieszkują kolejno: Rzuchów (parafia Wszechświęte), Wiśniową (parafia Wiśniowa), Łopacionek (parafia Iwaniska), Iwaniska, Włostów, Opokę (parafia Świeciechów), Kleczanów, Nietulisko (parafia Chybice). Katarzyna zmarła w 1878 roku w parafii Chybice, a Franciszek przepada bez śladu.

Postacią o tajemniczym pochodzeniu jest Kazimierz Welsyng. Z jego aktu urodzenia dowiadujemy się że jest synem Eleonory Welsyng stanu wolnego, a jego metryka "z przyczyny niepodania do spisania Aktu Imienia i Nazwiska swego Akt w właściwem czasie nie został spisanym." Rzeczywiście akt został spisany w grudniu 1865 roku, a Kazimierz urodził się 17 maja 1864 roku! Jeszcze ciekawiej jest w jego akcie ślubu, który podaje, że Kazimierz jest synem "nieżyjącego Franciszka i żyjącej Eleonory z Wieruszewskich". Jego małżonkę i dzieci prezentuję poniżej:

1. Kazimierz (*1864) oo Jadwiga Sommer
   1.1. Kazimiera (*1894)
   1.2. Córka (*+1897)
   1.3. Stefan Czesław (*1898 +1899)
   1.4. Józefa Czesława (*1901)

Kazimierz Welsyng urodził się w Kurowie parafii Włostów. Związek małżeński zawarł w Denkowie, tam też rodziły się jego dzieci (1.1.-1.4). W 1921 roku mieszkał w mieście Chełm gm. Gościeradów.

Kolejną osobą o nazwisku Welsing, nie mniej występującą w metrykach dość wcześnie jest Jan Wellsing. W 1775 roku w Warszawie bierze on ślub z Marianną Eychlerin. Jednym z świadków jest jego przyrodni brat. Nie wiem czy są oni blisko spokrewnieni z Welsingami z Galicji, jednak pojawili się w księgach, więc piszę także o nich.
Ciekawą postacią zdaje się Józef Welsing. Był żołnierzem 3 pułku strzelców konnych, powstaniec listopadowy, 15 marca 1831 roku otrzymał order Virtuti Militari barwy srebrnej. Następnie jako podoficer wziął udział w Wiośnie Ludów na Węgrzech. W 1849 roku przedostał się do Turcji (źródło: Pamiętnik Jenerała Wysockiego).

Z zgromadzonych informacji wynika, że Welsingowie pojawili się w województwie świętokrzyskim po 1820 roku. W zapisie nazwisko przybrało formę Welsyng i Welszyng. Franciszek był ekonomem, jego synowie piastowali podobne stanowiska (ekonom, pisarz miejski, zarządca lasów). Syn Jana - Feliks był stolarzem. Rodziny często przenosiły się z racji wykonywania zawodów wymagających mobilności. Potomkowie Jana i Franciszka zamieszkiwali dzisiejsze województwa: świętokrzyskie, lubelskie, łódzkie, mazowieckie i podlaskie. Obecnie w Polsce żyje ok. 80 osób noszących nazwisko Welsyng i Welszyng. Są to z pewnością potomkowie opisanych przeze mnie rodzin.


Zapraszam do lektury innych postów powiązanych z rodziną Welsing:
Józef Welsing - potomek kolonistów i powstaniec

Pierwsza publikacja: 19 listopad 2016

Emigracja tarnowskich włościan w XIX i początkiem XX wieku

Emigracja tarnowskich włościan w XIX i początkiem XX wieku

Tarnów w wyniku pierwszego rozbioru I Rzeczpospolitej został włączony w granice Państwa Habsburgów. Stał się wraz z pozostałymi ziemiami z kolejnych rozbiorów częścią Królestwa Galicji i Lodomerii. Wprowadzono szereg reform i zmian wynikających z nowego podziału administracyjnego. W życiu chłopów żyjących na przedmieściach Tarnowa początkowo niewiele się zmieniło, choć nabrali przeświadczenia, że panujący cesarz bacznym okiem obserwuje ich niedolę i wspiera ich w walce o lepszy byt.


Uwłaszczenie chłopów i spowodowane nim zmiany


W 1848 roku przeprowadzono proces uwłaszczenia chłopów, nadano im prawo własności do uprawianej przez nich od pokoleń ziemi. Wcześniejsi właściciele otrzymali odszkodowania z kasy skarbu państwa oraz z pieniędzy uzyskanych z dodatkowych podatków, którymi obciążono gospodarstwa chłopskie. Reasumując wielkie własności ziemskie zamieniły się w małe gospodarstwa chłopskie. Owe gospodarstwa wraz z upływem lat były coraz bardziej rozdrabniane z powodu podziałów pomiędzy spadkobiercami. Źródła podają, że w ziemi tarnowskiej średnie gospodarstwa w chwili uwłaszczenia wynosiły 7,1 ha, a pół wieku później 4,2 ha. Drugim problemem było przeludnienie wsi. W Galicji na 1 km2 przypadało 90 osób żyjących z gospodarstwa rolnego, a w pozostałej części monarchii austriackiej było to 36 osób. Według ocen gospodarstwo rolne wielkości 20 morgów (5,6 ha) pozwalało na wyżywienie rodziny składającej się z 5-6 osób. W latach 1869-1910 w obwodzie tarnowskim średnia ilość osób żyjących pod jednym dachem to 7-8 osób, czyli najmniejsze gospodarstwo zdolne wyżywić rodzinę powinno mieć powierzchnię ok. 13,5 morga tj. 7,5 ha. Spis z 1902 roku zamieszczony w Podręczniku Statystyki Galicji (t. IX str. 164-165) podaje, że gospodarstw chłopskich poniżej 5 ha było 78,6% (w tym gospodarstw wielkości 2 ha i mniej 39,4%). Dodajmy do tego obrazu występujące nieprzewidzianie klęski żywiołowe (powodzie i susze), choroby dotykające plony i zwierzęta. Głód zaglądał w oczy praktycznie każdej chłopskiej rodzinie, ludność szukała innych możliwości zarobkowania.

Prawne aspekty emigracji


Początkowo w 1 połowie XIX wieku ludność emigrowała z Galicji jedynie w głąb cesarstwa, szukając pracy w lepiej uprzemysłowionych rejonach państwa Habsburgów. Poza granicę kraju emigrowano głównie do Prus. Aby opuścić kraj należało ubiegać się o patent u właściwych władz. Osobom, które emigrowały bezprawnie groziła utrata obywatelstwa i utrata pozostawionego mienia (po 10 latach poza granicami kraju, a w wypadku emigracji całej rodziny po 5 latach). Końcem 1867 roku zaszły zmiany w Konstytucji Cesarstwa Austriackiego. W kwestii emigracji przyznano prawo do swobodnego przesiedlania się w granicach Austro-Węgier oraz prawo do wychodźstwa poza granice państwa (ograniczone tylko obowiązkiem służby wojskowej). Do podróży wewnątrz kraju starostwo wydawało karty legitymacyjne, poza granice paszporty wydawane przez władze powiatowe lub policję. Paszport był wydawany na jedną osobę, a reszta rodziny była w nim wyszczególniona (w przypadku emigracji rodziny).


Emigracja ludności z Obwodu Tarnowskiego


Przedstawiony powyżej obraz nakreśla przyczyny emigracji o charakterze ekonomicznym, w celach zarobkowych. Zamorska emigracja na dobre rozpoczęła się w 2 połowie XIX wieku. Przeważająca ilość osób emigrowała głównie do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, które do lat 80 XIX wieku stworzyły szereg ułatwień dla emigrantów np. prawo o osadnictwie (Homestead Act) w myśl, którego za niewielką dopłatą otrzymywało się działkę o powierzchni 160 akrów (65 ha) na niezasiedlonych obszarach i ustawa imigracyjna pozwalająca na werbowanie robotników w Europie, a koszty związane z podróżą mogli zwracać z zarobionych już w USA pieniędzy. Na terenach Galicji (i innych zaborów) działali agenci pośredniczący całemu przedsięwzięciu wyjazdowemu i namawiający ludność do emigracji. Owi agenci byli zatrudniani przez towarzystwa okrętowe, które chciały jak najwięcej zarobić przewożąc ludność swoimi statkami. Zamieszczały one ogłoszenia w prasie typu: Teksas. Żaden kraj nie nadaje się tak korzystnie do wychodźstwa jak Teksas. Zdrowy klimat. Rząd kolonizacyjny udziela każdemu osiedlającemu się wolne posiadłości gruntowe w obszarze 160 akrów czyli 110 morgów austriackich - Hamburg-America Line gwarantowało przy znakomitem utrzymaniu, wygodny i prędki przewóz podróżnych i wychodźców... .

  
Norddeutscher Lloyd z Bremy poza przewozem przez Atlantyk oferowało bilety kolejowe do każdej stacji w Ameryce Północnej. Przez Hamburg i Bremę wypłynęło ok. 80% emigrantów. Ruch emigracyjny rozpoczął się w Galicji w latach 1880-1890 (później niż w innych zaborach). Trudno zliczyć ilu Polaków z Galicji zdecydowało się na emigrację, gdyż podawali oni przy rejestracji przynależność terytorialną (Galicja, Austria, Austro-Węgry) zamiast narodowościowej. Wincenty Witos w swoich pamiętnikach wspomina, że na 65 numerów domów w Wierzchosławicach 56 miało jakiegoś członka rodziny w USA. Za Wielką Wodą niewielu galicyjskich chłopów zatrudniało się w rolnictwie oraz zwykle nie nabywali oni ziemi. Zatrudniali się w wielkich miastach, które nieustannie potrzebowały siły roboczej. Wśród ludności tarnowskiej prym wiodło Chicago oferujące mi in. pracę w przemyśle drobiarskim.
Analizę wychodźstwa z powiatu tarnowskiego do USA przedstawiono w jednym z numerów tygodnika Pogoń. „Od początku 1880 r. do czerwca 1888 r. wyjechało z tarnowskiego 1208 osób, w tym 786 mężczyzn i 442 kobiety. Niewielka tylko część z nich wróciła do kraju, w tym: a) 28 osób z zarobionymi pieniędzmi lub bez pieniędzy z powodu braku pracy; b) 4 osoby z tęsknoty za krajem; c) 9 osób jeszcze przed wejściem na statek zaniechało emigracji... . Z ogólnej liczby 1208 osób w celach związanych z emigracją 499 osób, to znaczy około 40 procent sprzedało swoje nieruchomości. Wychodźstwo największe było ze wsi: Lisia Góra, Żukowice Stare, Żukowice Nowe, Jastrząbka, Wałki. We wsiach tych - jak przypuszcza autor - znajdowała się siedziba jakiegoś agitatora. Znaczne wychodźstwo odnotowano także z Wierzchosławic, Siemiechowa, Pogórskiej Woli i Skrzyszowa. Na 85 gmin wchodzących w skład powiatu tarnowskiego tylko 25 nie dostarczyło żadnych emigrantów.” Wyrwana z nędzy galicyjskiej ludność nawet w latach załamań w gospodarce amerykańskiej nie myślała o powrocie do rodzinnego domu. Jeden z emigrantów pisał: Jakkolwiek mało zarabiam to jednak mój poziom życiowy tak obecnie, jak i poprzednio jest znacznie wyższy niżeli w kraju, pod względem odżywienia i ubierania się... . Jednym z skutków emigracji była poprawa warunków ekonomicznych członków rodziny pozostających w kraju. Powołane w 1906 roku Towarzystwo Św. Rafała szacowało, że z tytułu zarobków emigrantów w Stanach Zjednoczonych wpływało rocznie na początku XX wieku do Galicji 16 do 32 mln dolarów. Podobno w dolarach płacili włościanie z Pawęzowa wykupując w 1927 roku wieś z rąk ks. Romana Sanguszki. Wspomnę, że obok USA mieszkańcy Obwodu Tarnowskiego emigrowali do Brazylii, Argentyny, Kanady i innych miejsc. W mojej Rodzinie kierunkiem emigracji były Stany Zjednoczone i Brazylia, co opiszę bliżej w kolejnych wpisach.

Źródła:
Konieczny Władysław, Emigracja zamorska z Ziemi Tarnowskiej do 1914 r. (Rocznik Tarnowski 1995)
Barszczewski Stefan, Polacy w Ameryce (Zarys obecnego wychodźtwa polskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej) wyd. M. Arcta 1902

Na kolejny post serdecznie zapraszam w przyszłą sobotę (19.11.2016).

Pierwsza publikacja: 12 listopad 2016

Copyright © 2014 Genealogia , Blogger